Aktualności

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹

Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska

Wielokrotnie podczas zjazdów w trakcie szkolenia Core Training² ISTDP przypominały mi się słowa Audrey Lorde z wystąpienia na konferencji „Druga płeć” w 1979 roku:

„Albowiem nie zdemontujesz domu Pana przy użyciu jego własnych narzędzi. Można za ich pomocą odnieść tymczasowe zwycięstwo w jego własnej grze, nigdy jednak nie umożliwią nam one dokonania autentycznej zmiany – co polecam szczególnej rozwadze tych kobiet, które wciąż uważają dom Pana za swoje jedyne źródło wsparcia. Toteż chciałabym, abyśmy wszystkie tutaj zgromadzone zajrzały głęboko w siebie, tam gdzie znajduje się nasza wewnętrzna wiedza, i zetknęły się oko w oko (…) Spójrzmy, czyje noszą oblicza.”³

Demontaż domu, w którym czujemy się nieszczęśliwe i nieszczęśliwi, odnoszę do wysiłku, jaki pacjent i terapeuta podejmują na rzecz zdrowienia pacjenta, czyli zmiany krzywdzących zachowań, myśli, zniekształconych przekonań wyniesionych z relacji z opiekunami ze swojego dzieciństwa. Narzędzia, jakich używa się do tego psychologicznego demontażu w podejściu ISTDP, to zdecydowanie coś, czego „pan i władca”, czytaj: opresor, rodzic agresywny lub bierny, czy z różnych powodów niezainteresowany światem dziecka, nie miał w swoim narzędziowniku zachowań. To przede wszystkim precyzyjna obserwacja w miejsce nawykowego ignorowania, troska zamiast zaniedbywania, uczciwość zwalczająca półprawdy i kłamstwa „dla świętego spokoju” oraz miłosne spojrzenie na siebie i innych, uwalniające od winy i wściekłości.

With love, care, precision and honesty (z miłością, troską, precyzją i uczciwością), jak wielokrotnie w swoich superwizjach podkreśla dr Josette Ten Have-de Labije – w taki sposób chcemy w ISTDP wspólnie z pacjentem/pacjentką rozprawiać się z autodestrukcyjnymi wzorcami przeżywania siebie i innych ludzi w relacjach. Metaforycznie ujmując relację terapeutyczną, można by zaproponować taki obraz: pacjent, współpracując z terapeutą, zaczyna odkrywać i rozumieć to, czyje „oblicza”, czyje oczy, uszy, słowa zostały w dzieciństwie nieświadomie wmontowane w jej/jego umysł i – w bezpiecznym momencie procesu terapeutycznego – zastępuje je dojrzałymi, zdrowszymi zmysłami. Przeżywając różne uczucia w bezpiecznej relacji terapeutycznej, wreszcie odnajduje swoją prawdziwą twarz, wolną od uległości wobec kogokolwiek. Przejdę teraz do krótkiego opisu modelu ISTDP, a na końcu artykułu umieszczam fragment wywiadu z superwizorkami z ISTDP Szkolenia PL – Elżbietą Brodowską i dr Renatą Komorowską-Pietrzykowską.

Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna (ISTDP) to forma terapii, która pomaga lepiej zrozumieć siebie i swoje emocje. Opiera się na założeniu, że wiele naszych trudności, takich jak obniżony nastrój, lęk czy problemy w relacjach, ma swoje źródło w uczuciach, które kiedyś były zbyt trudne, by je w pełni przeżyć.

W trakcie terapii stopniowo przyglądamy się temu, co dzieje się „tu i teraz” – w reakcjach, emocjach i sposobie przeżywania relacji „na żywo”, w gabinecie. Celem ISTDP nie jest tylko złagodzenie objawów, ale dotarcie do ich źródła i wprowadzenie trwałej zmiany. Terapeuta w trakcie sesji jest aktywny: pomaga zauważyć mechanizmy, które mogą utrudniać kontakt ze sobą. Może być to unikanie bliskiego kontaktu z terapeutą, nadmierna kontrola czy wycofanie, a z reguły kilka różnych sposobów nieangażowania się w doświadczenie terapeutyczne. Terapeuta wspiera zatem pacjenta w stopniowym odkrywaniu złożonych mechanizmów psychologicznych. Dodatkowo w trakcie sesji używa się nagrań wideo, co wspiera rzetelną superwizję pracy terapeutycznej i daje terapeucie bardziej precyzyjny wgląd w reakcje pacjenta.

Współczesne rozwinięcia tego podejścia, stworzonego na bazie psychoanalizy, teorii psychodynamicznej i technik poznawczo-behawioralnych przez dr. Habiba Davanloo, inspirowane pracą m.in. Roberta Neborsky’ego czy Patricii Coughlin, podkreślają szczególnie znaczenie poczucia bezpieczeństwa i relacji terapeutycznej. Tempo pracy dostosowywane jest do możliwości osoby w terapii, a terapeuta pomaga regulować poziom napięcia tak, aby kontakt z emocjami był możliwy, ale nie przytłaczający.

Bardzo ważną rolę w ISTDP odgrywa także rozumienie wpływu wczesnych doświadczeń relacyjnych na ciało i układ nerwowy. Jak pokazują współczesne opracowania⁴, trudne doświadczenia – szczególnie związane z zerwanymi lub niespełnionymi więziami – mogą wpływać na sposób regulowania emocji i napięcia. Gdy emocje są zbyt silne lub nie znajdują bezpiecznego miejsca w relacji, mogą być odcinane, zamieniane w napięcie w ciele lub prowadzić do poczucia odcięcia od siebie. Dlatego w terapii tak ważna jest uważność na sygnały z ciała oraz stopniowe budowanie zdolności do przeżywania emocji w bezpieczny sposób. Spotkania trwają 90 minut, aby wystarczyło czasu na spokojne omówienie oraz przyjrzenie się konkretnym przykładom zachowań z życia pacjenta. Wspólna praca może zacząć się już na pierwszych konsultacjach, podczas których terapeuta robi wywiad wstępny, dlatego i sesje, i konsultacje mają ten sam czas.

ISTDP może być pomocna m.in. w przypadku obniżonego nastroju, lęku, trudności w relacjach, poczucia „utknięcia” w powtarzających się schematach czy problemów z rozumieniem i wyrażaniem emocji. Bardzo często polecana jest osobom, które mają już za sobą nieudane lub niewystarczające doświadczenia w innych podejściach terapeutycznych.

Dla dociekliwych czytelników:

 

 

Wywiad z superwizorkami ISTDP

 

– Dlaczego jako specjalistki zdrowia psychicznego, pracujące już wiele lat, w którymś momencie zdecydowałyście się na podejście ISTDP?

E.B: Na przestrzeni lat wielokrotnie zatrzymywałam się, by sprawdzić, w jakim kierunku chcę rozwijać swoją praktykę. Nowa wiedza i badania nie dawały prostych odpowiedzi, ale skłaniały mnie do stawiania coraz ważniejszych pytań o to, co naprawdę jest spójne ze mną i służy pacjentowi. Szukałam podejścia, które pozwala na autentyczne spotkanie i głębokie rozumienie, wykraczające poza etykiety i powierzchowne wyjaśnienia. Przełom przyniosło doświadczenie jednego z warsztatów u Josette ten Have-de Labije, uczennicy i superwizantki samego Habiba Davanloo, założyciela ISTDP. Wtedy pojawiła się we mnie jasność, że chcę pracować odważnie, uczciwie i w prawdziwej bliskości terapeutycznej. Dziś czuję, że pracuję w nurcie, któremu ufam zarówno z powodów osobistych, jak i naukowych. Nadal się uczę, superwizuję swoją pracę i dzielę się wiedzą, współtworząc przestrzeń szkoleniową oraz towarzysząc innym terapeutom na tej wymagającej, ale niezwykle wartościowej drodze. Szczególną wartością jest dla mnie możliwość współpracy i dzielenia tej drogi z Renatą. Doświadczenie oparte na lojalności, wzajemnym zaufaniu i autentycznej przyjemności współtworzenia jest rzadkim i cennym przywilejem.

R.K-P: Gdy pierwszy raz zetknęłam się z ISTDP, miałam za sobą ponad 20 lat pracy jako psychiatra i psychiatra dzieci i młodzieży. Miałam również za sobą pełne szkolenie z psychoterapii, ale żadne ze znanych mi podejść nie odpowiadało mi w pełni. Identyfikowałam się z rozumieniem psychodynamicznym – problem pacjenta jako rezultat wewnątrzpsychicznego konfliktu. A jednocześnie w klasycznej pracy psychodynamicznej brakowało mi struktury i czytelnych narzędzi, pozwalających przełożyć teoretyczne rozumienie pacjenta na praktykę terapeutyczną. W ISTDP urzekła mnie możliwość diagnozowania tego, co dzieje się z pacjentem z minuty na minutę podczas sesji, i precyzyjnego dopasowywania do tej diagnozy konkretnych interwencji terapeutycznych. Jako lekarka cenię sobie stosowanie interwencji, których cel i powód zastosowania jest dla mnie jasny, a efekt możliwy do natychmiastowej weryfikacji. Uczenie się tej metody i praktykowanie jej wymaga od terapeuty nie tylko rozumienia pacjenta, ale również mierzenia się z własnymi obronami przed bliskością, więc wiąże się z nieustannie pogłębianym poznawczym i emocjonalnym doświadczaniem siebie samej jako wielowymiarowej ludzkiej istoty. Praca z każdym kolejnym pacjentem, podobnie jak każde szkolenie, w którym uczestniczę lub które współprowadzę z Elżbietą, staje się przez to fascynującą przygodą – nie tylko zawodową, ale też osobistą.

– Jak brzmi najczęściej powtarzająca się skarga pacjentów w gabinecie, która wynika z niewystarczająco dobrej relacji z opiekunami z dzieciństwa?

E.B: Trudno przytoczyć jedną taką ogólną skargę – z reguły skupiamy się na indywidualnym wydźwięku tego, co i w jaki sposób pacjent nam mówi od pierwszej minuty spotkania. Można by jednak spróbować podsumować taką nierzadką sytuację, gdy rodzic jest technicznie „dobry” – dba o dom, jedzenie i bezpieczeństwo – ale jest emocjonalnie ślepy. Nie reaguje na uczucia dziecka, bo nikt go nigdy nie nauczył, że emocje mają jakiekolwiek znaczenie. Skarga takiego dziecka-pacjenta może zatem brzmieć następująco: „nie do końca wiem, jaki/jaka jestem, co bym chciał/a”, jako konsekwencja problemów z rozpoznaniem własnych wartości, preferencji, lub: „głupio mi tak mówić o matce/ojcu”, co może być efektem trudności z sięganiem po autonomię i separacją od rodziny pochodzenia. Zaniedbany emocjonalnie młody człowiek, taki, który długotrwale doświadczał nieobecnego rodzica – a później nasz nawet bardzo dorosły pacjent – może mówić o trudnościach z beztroską i zabawą, radzeniem sobie z frustracją i bolesnymi wydarzeniami. Np. „Nic mnie nie cieszy, często i szybko się nudzę, nie skupiam się na…”. To, co pacjenci nazywają „zawsze tak było, wolę posłuchać o czyichś problemach, niż samej/samemu narzekać”, może być głęboko zakorzenionym przekonaniem: „moje problemy są mniej ważne niż problemy innych, to, co przeżywam, jest nieistotne”. Podsumowując – złożoną traumą relacyjną w takim przypadku nie jest agresja czy nadużycia, ale właśnie brak, niedomiar troski, uważności, uznawania uczuć i pragnień za istotne.

R.K-P: Dodam jeszcze, że to, co wydaje się wspólne dla niemal wszystkich pacjentów, to samotność wynikająca z bycia niewidzianym i nierozumianym w swoim doświadczeniu i przeżywanym bólu. ISTDP daje narzędzia pozwalające widzieć i nazywać to, co dzieje się w wewnętrznym świecie pacjenta, ukrytym za zewnętrzną fasadą obron. Niezmiennie poruszające jest zobaczenie w oczach pacjenta głębokiego wzruszenia związanego z doświadczeniem, że jego cierpienie zostało zobaczone i nazwane.

– Czy w trakcie terapii ISTDP zaleca się dodatkowo farmakoterapię? Czy są może jakieś przeciwwskazania do ISTDP?

R.K-P: Farmakoterapia nie jest przeciwwskazaniem dla terapii ISTDP, może być równolegle prowadzona, jeżeli są do tego wskazania. Przy czym w stosowanej farmakoterapii powinno się unikać stosowania środków natychmiastowo obniżających lęk, takich jak benzodiazepiny. Dobrze jest, jeżeli terapeuta ma możliwość bycia w kontakcie z lekarzem prowadzącym leczenie farmakologiczne. Przeciwwskazaniami do ISTDP są: aktywne uzależnienie od substancji psychoaktywnych oraz stany psychotyczne. U osób uzależnionych wskazane jest w pierwszej kolejności pójście po pomoc pozwalającą na powstrzymanie się od regularnego przyjmowania substancji.

Elżbieta Brodowska Licencjonowana przez międzynarodową organizację IEDTA (International Experiential Dynamic Therapy Association) psychoterapeutka ISTDP. Członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Integracji Psychoterapii, Przewodnicząca Sekcji reprezentującej podejście ISTDP. Magistra psychologii z ponad 23-letnim doświadczeniem klinicznym, od 2008 roku prowadząca własną praktykę w ramach Ośrodka Psychoterapii i Psychoprofilaktyki „Zdrowa Psychika” (ISTDP SILESIA) w Katowicach. Absolwentka m.in. Studium Psychoterapii Indywidualnej i Grupowej w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie oraz Studium Psychoterapii Analitycznej w Warszawie – program oparty na standardach British Association for Psychotherapy i European Federation for Psychoanalytic Psychotherapy.

dr med. Renata Komorowska-Pietrzykowska Specjalistka psychiatra, specjalistka psychiatra dzieci i młodzieży, psychoterapeutka, certyfikowana przez IEDTA nauczycielka i superwizorka ISTDP. Ma wieloletnie doświadczenie kliniczne i dydaktyczne. W latach 1989–2017 pracowała jako lekarz i wykładowca akademicki w Katedrze Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego oraz Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Poznaniu, prowadziła badania naukowe, uczyła studentów i młodszych lekarzy. Obecnie prowadzi praktykę prywatną w ramach Centrum Terapii JaKto w Poznaniu, zajmuje się diagnostyką i leczeniem zaburzeń psychicznych osób dorosłych oraz dzieci i młodzieży. Prowadzi warsztaty i superwizje w zakresie ISTDP. Razem z Elżbietą Brodowską organizuje i prowadzi 3-letnie specjalistyczne, zaawansowane szkolenie z ISTDP dla psychoterapeutów (Szkolenie Core Training ISTDP akredytowane i certyfikowane przez IEDTA).

Przypisy z tekstu głównego:

¹ Weronika Morawiec – psycholożka, specjalistka terapii uzależnień. Członkini Polskiego Stowarzyszenia Integracji Psychoterapii. Kuratorka projektów sztuki współczesnej związana m.in. z grupą Plenum Osób Opiekujących Się.

² Szkolenie w modelu Intensywnej Krótkoterminowej Terapii Psychodynamicznej (ISTDP) polega na przejściu już praktykujących lekarzy, psychologów, terapeutów przez kolejne etapy: pre-core, czyli warsztaty wprowadzające, core training – trzyletnie szkolenie podstawowe, a następnie doskonalenie się podczas advance training lub regularnych superwizji u osób z certyfikatem, np. IEDTA (International Experiential Dynamic Therapy Association).

³ „Pan” w cytacie odnosi się do słowa „Master”, czyli władca, właściciel niewolników, pisownia zgodna z oryginałem. Cytat w przekładzie Katarzyny Szumlewicz, całość tekstu wystąpienia Lorde można znaleźć na stronie Codziennika Feministycznego [dostęp 10.04.2026]. ⁴ Zachęcam do przeczytania np. artykułów Elżbiety Brodowskiej dostępnych na jej stronie www.zdrowapsychika.pl [dostęp: 15.04.26]. (w tekście oryginalnie oznaczone jako przypis 3)

Comments for this post are closed.

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …

Grupa psychoterapeutyczna nieograniczona w czasie

Już ruszyły konsultacje do porannej grupy psychoterapeutycznej nieograniczonej w czasie. Grupa przeznaczona jest dla osób …