Kategoria: Psychoterapia

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹

Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska

Wielokrotnie podczas zjazdów w trakcie szkolenia Core Training² ISTDP przypominały mi się słowa Audrey Lorde z wystąpienia na konferencji „Druga płeć” w 1979 roku:

„Albowiem nie zdemontujesz domu Pana przy użyciu jego własnych narzędzi. Można za ich pomocą odnieść tymczasowe zwycięstwo w jego własnej grze, nigdy jednak nie umożliwią nam one dokonania autentycznej zmiany – co polecam szczególnej rozwadze tych kobiet, które wciąż uważają dom Pana za swoje jedyne źródło wsparcia. Toteż chciałabym, abyśmy wszystkie tutaj zgromadzone zajrzały głęboko w siebie, tam gdzie znajduje się nasza wewnętrzna wiedza, i zetknęły się oko w oko (…) Spójrzmy, czyje noszą oblicza.”³

Demontaż domu, w którym czujemy się nieszczęśliwe i nieszczęśliwi, odnoszę do wysiłku, jaki pacjent i terapeuta podejmują na rzecz zdrowienia pacjenta, czyli zmiany krzywdzących zachowań, myśli, zniekształconych przekonań wyniesionych z relacji z opiekunami ze swojego dzieciństwa. Narzędzia, jakich używa się do tego psychologicznego demontażu w podejściu ISTDP, to zdecydowanie coś, czego „pan i władca”, czytaj: opresor, rodzic agresywny lub bierny, czy z różnych powodów niezainteresowany światem dziecka, nie miał w swoim narzędziowniku zachowań. To przede wszystkim precyzyjna obserwacja w miejsce nawykowego ignorowania, troska zamiast zaniedbywania, uczciwość zwalczająca półprawdy i kłamstwa „dla świętego spokoju” oraz miłosne spojrzenie na siebie i innych, uwalniające od winy i wściekłości.

With love, care, precision and honesty (z miłością, troską, precyzją i uczciwością), jak wielokrotnie w swoich superwizjach podkreśla dr Josette Ten Have-de Labije – w taki sposób chcemy w ISTDP wspólnie z pacjentem/pacjentką rozprawiać się z autodestrukcyjnymi wzorcami przeżywania siebie i innych ludzi w relacjach. Metaforycznie ujmując relację terapeutyczną, można by zaproponować taki obraz: pacjent, współpracując z terapeutą, zaczyna odkrywać i rozumieć to, czyje „oblicza”, czyje oczy, uszy, słowa zostały w dzieciństwie nieświadomie wmontowane w jej/jego umysł i – w bezpiecznym momencie procesu terapeutycznego – zastępuje je dojrzałymi, zdrowszymi zmysłami. Przeżywając różne uczucia w bezpiecznej relacji terapeutycznej, wreszcie odnajduje swoją prawdziwą twarz, wolną od uległości wobec kogokolwiek. Przejdę teraz do krótkiego opisu modelu ISTDP, a na końcu artykułu umieszczam fragment wywiadu z superwizorkami z ISTDP Szkolenia PL – Elżbietą Brodowską i dr Renatą Komorowską-Pietrzykowską.

Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna (ISTDP) to forma terapii, która pomaga lepiej zrozumieć siebie i swoje emocje. Opiera się na założeniu, że wiele naszych trudności, takich jak obniżony nastrój, lęk czy problemy w relacjach, ma swoje źródło w uczuciach, które kiedyś były zbyt trudne, by je w pełni przeżyć.

W trakcie terapii stopniowo przyglądamy się temu, co dzieje się „tu i teraz” – w reakcjach, emocjach i sposobie przeżywania relacji „na żywo”, w gabinecie. Celem ISTDP nie jest tylko złagodzenie objawów, ale dotarcie do ich źródła i wprowadzenie trwałej zmiany. Terapeuta w trakcie sesji jest aktywny: pomaga zauważyć mechanizmy, które mogą utrudniać kontakt ze sobą. Może być to unikanie bliskiego kontaktu z terapeutą, nadmierna kontrola czy wycofanie, a z reguły kilka różnych sposobów nieangażowania się w doświadczenie terapeutyczne. Terapeuta wspiera zatem pacjenta w stopniowym odkrywaniu złożonych mechanizmów psychologicznych. Dodatkowo w trakcie sesji używa się nagrań wideo, co wspiera rzetelną superwizję pracy terapeutycznej i daje terapeucie bardziej precyzyjny wgląd w reakcje pacjenta.

Współczesne rozwinięcia tego podejścia, stworzonego na bazie psychoanalizy, teorii psychodynamicznej i technik poznawczo-behawioralnych przez dr. Habiba Davanloo, inspirowane pracą m.in. Roberta Neborsky’ego czy Patricii Coughlin, podkreślają szczególnie znaczenie poczucia bezpieczeństwa i relacji terapeutycznej. Tempo pracy dostosowywane jest do możliwości osoby w terapii, a terapeuta pomaga regulować poziom napięcia tak, aby kontakt z emocjami był możliwy, ale nie przytłaczający.

Bardzo ważną rolę w ISTDP odgrywa także rozumienie wpływu wczesnych doświadczeń relacyjnych na ciało i układ nerwowy. Jak pokazują współczesne opracowania⁴, trudne doświadczenia – szczególnie związane z zerwanymi lub niespełnionymi więziami – mogą wpływać na sposób regulowania emocji i napięcia. Gdy emocje są zbyt silne lub nie znajdują bezpiecznego miejsca w relacji, mogą być odcinane, zamieniane w napięcie w ciele lub prowadzić do poczucia odcięcia od siebie. Dlatego w terapii tak ważna jest uważność na sygnały z ciała oraz stopniowe budowanie zdolności do przeżywania emocji w bezpieczny sposób. Spotkania trwają 90 minut, aby wystarczyło czasu na spokojne omówienie oraz przyjrzenie się konkretnym przykładom zachowań z życia pacjenta. Wspólna praca może zacząć się już na pierwszych konsultacjach, podczas których terapeuta robi wywiad wstępny, dlatego i sesje, i konsultacje mają ten sam czas.

ISTDP może być pomocna m.in. w przypadku obniżonego nastroju, lęku, trudności w relacjach, poczucia „utknięcia” w powtarzających się schematach czy problemów z rozumieniem i wyrażaniem emocji. Bardzo często polecana jest osobom, które mają już za sobą nieudane lub niewystarczające doświadczenia w innych podejściach terapeutycznych.

Dla dociekliwych czytelników:

 

 

Wywiad z superwizorkami ISTDP

 

– Dlaczego jako specjalistki zdrowia psychicznego, pracujące już wiele lat, w którymś momencie zdecydowałyście się na podejście ISTDP?

E.B: Na przestrzeni lat wielokrotnie zatrzymywałam się, by sprawdzić, w jakim kierunku chcę rozwijać swoją praktykę. Nowa wiedza i badania nie dawały prostych odpowiedzi, ale skłaniały mnie do stawiania coraz ważniejszych pytań o to, co naprawdę jest spójne ze mną i służy pacjentowi. Szukałam podejścia, które pozwala na autentyczne spotkanie i głębokie rozumienie, wykraczające poza etykiety i powierzchowne wyjaśnienia. Przełom przyniosło doświadczenie jednego z warsztatów u Josette ten Have-de Labije, uczennicy i superwizantki samego Habiba Davanloo, założyciela ISTDP. Wtedy pojawiła się we mnie jasność, że chcę pracować odważnie, uczciwie i w prawdziwej bliskości terapeutycznej. Dziś czuję, że pracuję w nurcie, któremu ufam zarówno z powodów osobistych, jak i naukowych. Nadal się uczę, superwizuję swoją pracę i dzielę się wiedzą, współtworząc przestrzeń szkoleniową oraz towarzysząc innym terapeutom na tej wymagającej, ale niezwykle wartościowej drodze. Szczególną wartością jest dla mnie możliwość współpracy i dzielenia tej drogi z Renatą. Doświadczenie oparte na lojalności, wzajemnym zaufaniu i autentycznej przyjemności współtworzenia jest rzadkim i cennym przywilejem.

R.K-P: Gdy pierwszy raz zetknęłam się z ISTDP, miałam za sobą ponad 20 lat pracy jako psychiatra i psychiatra dzieci i młodzieży. Miałam również za sobą pełne szkolenie z psychoterapii, ale żadne ze znanych mi podejść nie odpowiadało mi w pełni. Identyfikowałam się z rozumieniem psychodynamicznym – problem pacjenta jako rezultat wewnątrzpsychicznego konfliktu. A jednocześnie w klasycznej pracy psychodynamicznej brakowało mi struktury i czytelnych narzędzi, pozwalających przełożyć teoretyczne rozumienie pacjenta na praktykę terapeutyczną. W ISTDP urzekła mnie możliwość diagnozowania tego, co dzieje się z pacjentem z minuty na minutę podczas sesji, i precyzyjnego dopasowywania do tej diagnozy konkretnych interwencji terapeutycznych. Jako lekarka cenię sobie stosowanie interwencji, których cel i powód zastosowania jest dla mnie jasny, a efekt możliwy do natychmiastowej weryfikacji. Uczenie się tej metody i praktykowanie jej wymaga od terapeuty nie tylko rozumienia pacjenta, ale również mierzenia się z własnymi obronami przed bliskością, więc wiąże się z nieustannie pogłębianym poznawczym i emocjonalnym doświadczaniem siebie samej jako wielowymiarowej ludzkiej istoty. Praca z każdym kolejnym pacjentem, podobnie jak każde szkolenie, w którym uczestniczę lub które współprowadzę z Elżbietą, staje się przez to fascynującą przygodą – nie tylko zawodową, ale też osobistą.

– Jak brzmi najczęściej powtarzająca się skarga pacjentów w gabinecie, która wynika z niewystarczająco dobrej relacji z opiekunami z dzieciństwa?

E.B: Trudno przytoczyć jedną taką ogólną skargę – z reguły skupiamy się na indywidualnym wydźwięku tego, co i w jaki sposób pacjent nam mówi od pierwszej minuty spotkania. Można by jednak spróbować podsumować taką nierzadką sytuację, gdy rodzic jest technicznie „dobry” – dba o dom, jedzenie i bezpieczeństwo – ale jest emocjonalnie ślepy. Nie reaguje na uczucia dziecka, bo nikt go nigdy nie nauczył, że emocje mają jakiekolwiek znaczenie. Skarga takiego dziecka-pacjenta może zatem brzmieć następująco: „nie do końca wiem, jaki/jaka jestem, co bym chciał/a”, jako konsekwencja problemów z rozpoznaniem własnych wartości, preferencji, lub: „głupio mi tak mówić o matce/ojcu”, co może być efektem trudności z sięganiem po autonomię i separacją od rodziny pochodzenia. Zaniedbany emocjonalnie młody człowiek, taki, który długotrwale doświadczał nieobecnego rodzica – a później nasz nawet bardzo dorosły pacjent – może mówić o trudnościach z beztroską i zabawą, radzeniem sobie z frustracją i bolesnymi wydarzeniami. Np. „Nic mnie nie cieszy, często i szybko się nudzę, nie skupiam się na…”. To, co pacjenci nazywają „zawsze tak było, wolę posłuchać o czyichś problemach, niż samej/samemu narzekać”, może być głęboko zakorzenionym przekonaniem: „moje problemy są mniej ważne niż problemy innych, to, co przeżywam, jest nieistotne”. Podsumowując – złożoną traumą relacyjną w takim przypadku nie jest agresja czy nadużycia, ale właśnie brak, niedomiar troski, uważności, uznawania uczuć i pragnień za istotne.

R.K-P: Dodam jeszcze, że to, co wydaje się wspólne dla niemal wszystkich pacjentów, to samotność wynikająca z bycia niewidzianym i nierozumianym w swoim doświadczeniu i przeżywanym bólu. ISTDP daje narzędzia pozwalające widzieć i nazywać to, co dzieje się w wewnętrznym świecie pacjenta, ukrytym za zewnętrzną fasadą obron. Niezmiennie poruszające jest zobaczenie w oczach pacjenta głębokiego wzruszenia związanego z doświadczeniem, że jego cierpienie zostało zobaczone i nazwane.

– Czy w trakcie terapii ISTDP zaleca się dodatkowo farmakoterapię? Czy są może jakieś przeciwwskazania do ISTDP?

R.K-P: Farmakoterapia nie jest przeciwwskazaniem dla terapii ISTDP, może być równolegle prowadzona, jeżeli są do tego wskazania. Przy czym w stosowanej farmakoterapii powinno się unikać stosowania środków natychmiastowo obniżających lęk, takich jak benzodiazepiny. Dobrze jest, jeżeli terapeuta ma możliwość bycia w kontakcie z lekarzem prowadzącym leczenie farmakologiczne. Przeciwwskazaniami do ISTDP są: aktywne uzależnienie od substancji psychoaktywnych oraz stany psychotyczne. U osób uzależnionych wskazane jest w pierwszej kolejności pójście po pomoc pozwalającą na powstrzymanie się od regularnego przyjmowania substancji.

Elżbieta Brodowska Licencjonowana przez międzynarodową organizację IEDTA (International Experiential Dynamic Therapy Association) psychoterapeutka ISTDP. Członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Integracji Psychoterapii, Przewodnicząca Sekcji reprezentującej podejście ISTDP. Magistra psychologii z ponad 23-letnim doświadczeniem klinicznym, od 2008 roku prowadząca własną praktykę w ramach Ośrodka Psychoterapii i Psychoprofilaktyki „Zdrowa Psychika” (ISTDP SILESIA) w Katowicach. Absolwentka m.in. Studium Psychoterapii Indywidualnej i Grupowej w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie oraz Studium Psychoterapii Analitycznej w Warszawie – program oparty na standardach British Association for Psychotherapy i European Federation for Psychoanalytic Psychotherapy.

dr med. Renata Komorowska-Pietrzykowska Specjalistka psychiatra, specjalistka psychiatra dzieci i młodzieży, psychoterapeutka, certyfikowana przez IEDTA nauczycielka i superwizorka ISTDP. Ma wieloletnie doświadczenie kliniczne i dydaktyczne. W latach 1989–2017 pracowała jako lekarz i wykładowca akademicki w Katedrze Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego oraz Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Poznaniu, prowadziła badania naukowe, uczyła studentów i młodszych lekarzy. Obecnie prowadzi praktykę prywatną w ramach Centrum Terapii JaKto w Poznaniu, zajmuje się diagnostyką i leczeniem zaburzeń psychicznych osób dorosłych oraz dzieci i młodzieży. Prowadzi warsztaty i superwizje w zakresie ISTDP. Razem z Elżbietą Brodowską organizuje i prowadzi 3-letnie specjalistyczne, zaawansowane szkolenie z ISTDP dla psychoterapeutów (Szkolenie Core Training ISTDP akredytowane i certyfikowane przez IEDTA).

Przypisy z tekstu głównego:

¹ Weronika Morawiec – psycholożka, specjalistka terapii uzależnień. Członkini Polskiego Stowarzyszenia Integracji Psychoterapii. Kuratorka projektów sztuki współczesnej związana m.in. z grupą Plenum Osób Opiekujących Się.

² Szkolenie w modelu Intensywnej Krótkoterminowej Terapii Psychodynamicznej (ISTDP) polega na przejściu już praktykujących lekarzy, psychologów, terapeutów przez kolejne etapy: pre-core, czyli warsztaty wprowadzające, core training – trzyletnie szkolenie podstawowe, a następnie doskonalenie się podczas advance training lub regularnych superwizji u osób z certyfikatem, np. IEDTA (International Experiential Dynamic Therapy Association).

³ „Pan” w cytacie odnosi się do słowa „Master”, czyli władca, właściciel niewolników, pisownia zgodna z oryginałem. Cytat w przekładzie Katarzyny Szumlewicz, całość tekstu wystąpienia Lorde można znaleźć na stronie Codziennika Feministycznego [dostęp 10.04.2026]. ⁴ Zachęcam do przeczytania np. artykułów Elżbiety Brodowskiej dostępnych na jej stronie www.zdrowapsychika.pl [dostęp: 15.04.26]. (w tekście oryginalnie oznaczone jako przypis 3)

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii.

Co to oznacza?

Jakie są korzyści dla pacjentów z takiej formy psychoterapii?

Dlaczego wspieramy i promujemy prowadzenia terapii partnerskiej w koterapii?

 

      Prowadzenie psychoterapii w koterapii oznacza, że w cały proces konsultacyjny, diagnostyczny i psychoterapeutyczny zaangażowanych jest dwoje psychoterapeutów. Oboje są obecni na sesjach tworząc wspólną parę terapeutyczną, czyli nawiązując ze sobą relację w celu pomocy parze pacjentów. Wspólnie pracują nad rozpoznaniem problemów pary, omawiają przebieg konsultacji a poźniej sesji terapeutycznych, dzielą się spostrzeżeniami oraz odczuciami emocjonalnymi względem pary, uczestniczą w superwizji pracy z parami. Nasze obserwacje i doświadczenie doprowadziły do wniosków, że takie rozwiązanie wiąże się z korzyściami dla pacjentów, procesu psychoterapeutycznego a także dla samych psychoterapeutów.

         Obecność dwóch terapeutów przede wszystkim poszerza perspektywę rozumienia problematyki pary. Umożliwia przyjrzenie się jej z dwóch perspektyw, co pozwala zobaczyć więcej i zobrazować mechanizmy lub siły działające w parze, które czasem są przeciwstawne i trudne do zobaczenia w czasie sesji przez jednego psychoterapeutę. To wzbogacenie perspektyw przyspiesza i ułatwia proces diagnostyczny, a rozumienie problematyki pary czyni bardziej wielowymiarowym. Przetwarzanie procesu terapeutycznego przez dwa umysły terapeutów pozwala na lepsze pomieszczanie emocji pojawiających się na sesji, które w terapii pary często mają bardzo wysoką temperaturę. Jest to pozytywne zjawisko zarówno dla pacjentów, którzy mogą poczuć się dobrze zrozumiani i wysłuchani, a także dla terapeutów, którzy „dzieląc między sobą” ciężar emocjonalny, mają większą swobodę reagowania oraz teoretycznego rozumienia, tego co dzieje się aktualnie na sesji.

         Para terapeutyczna pozwala uniknąć u pacjentów poczucia, że psychoterapeuta „faworyzuje” któregoś z partnerów, ponieważ zazwyczaj jeśli nie udaje się nawiązać chwilowego porozumienia z jednym z terapeutów, można go poszukać u drugiego. To wyrównuje szanse na dobre dobranie się między pacjentami a terapeutami i stworzenie sojuszu terapeutycznego, niezbędnego do udanej psychoterapii.

         Interakcje zachodzące w parze koterapeutycznej są obserwowane przez pacjentów i pozwalają na modelowanie stylu komunikacji, wzajemnego rozumienia się, reagowania na różnice oraz zaciekawienia perspektywą drugiego człowieka. Para może przyglądać się różnym strategią radzenia sobie z różnicą zdań, dzielenia się innymi perspektywami czy szanowania odmiennej opinii, ponieważ prędzej czy później w parze terapeutycznej ujawniają się różnice.

         Psychoterapia par prowadzona w koterapii to sposób pracy, który w naszym Ośrodku nie jest przypadkowy – wynika z doświadczenia i przekonania, że obecność dwóch terapeutów realnie wspiera proces zmiany. Dzięki podwójnej perspektywie możliwe jest pełniejsze zrozumienie dynamiki relacji, trafniejsze rozpoznanie trudności oraz bardziej adekwatne reagowanie na to, co pojawia się w trakcie sesji.

         Dla pacjentów oznacza to przede wszystkim większe poczucie bycia zauważonym i wysłuchanym, mniejsze ryzyko poczucia stronniczości oraz bezpieczniejszą przestrzeń do wyrażania emocji – nawet tych najbardziej intensywnych. Koterapia sprzyja budowaniu silniejszego sojuszu terapeutycznego oraz daje możliwość obserwowania i uczenia się konstruktywnej komunikacji w praktyce.

         Z naszej perspektywy jest to forma pracy, która zwiększa skuteczność terapii, pogłębia jej zakres i wspiera trwałe zmiany w relacji. Dlatego świadomie ją wybieramy i rekomendujemy parom, które chcą nie tylko rozwiązać bieżące trudności, ale również budować bardziej świadomy, dojrzały i satysfakcjonujący związek.

Poznaj psychoterapeutki par pracujące w koterapii naszego Ośrodka! 

Autorka: Martyna Korzec – psycholożka, psychoterapeutka par

 

#14 Co może mnie spotkać w gabinecie? Czyli o rodzajach pomocy psychologicznej

Być może zastanawiasz się, jaka forma wsparcia będzie dla Ciebie najlepsza – czy warto wybrać terapię indywidualną, grupową, a może skorzystać z konsultacji online? A co z coachingiem, terapią poznawczo-behawioralną albo interwencją kryzysową? Wraz z gościnią odcinka, Martyną Korzec, postaramy się rozwiać wątpliwości i przybliżyć Ci różnorodność dostępnych możliwości.
Oprócz tego dowiesz się, czy terapia ma być przyjemna, czy może nie? I czy terapeuta ma miarkę do mierzenia jej efektów? 
Bez względu na to, czy dopiero zastanawiasz się nad skorzystaniem z pomocy, czy chcesz dowiedzieć się więcej o zdrowiu psychicznym – ten odcinek jest właśnie dla Ciebie.
Zaparz ulubioną herbatę, usiądź wygodnie i zaczynajmy!

Listen to „#14 Co może mnie spotkać w gabinecie? Czyli o rodzajach pomocy psychologicznej” on Spreaker.

#13 Granice i wartości: o etyce zawodu psychoterapeuty

Etyka zawodu psychoterapeuty to zbiór zasad i standardów, które regulują sposób, w jaki terapeuci powinni postępować w relacji z pacjentem oraz w swojej praktyce zawodowej. Jej celem jest ochrona zarówno pacjentów, jak i psychoterapeutów, zapewnienie jakości terapii oraz utrzymanie zaufania społecznego do tego zawodu.

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o kluczowych zasadach etycznych, takich jak poufność, granice w relacji terapeutycznej, odpowiedzialność zawodowa oraz dylematy etyczne. 
Co oznacza etyka zawodu? Jakie są granice relacji z pacjentem? I jak radzić sobie w trudnych, niejednoznacznych sytuacjach? Odpowiedzi na te pytania spróbujemy znaleźć wraz z psychoterapeutką Agatą Hensoldt-Jankowską.

Zapraszamy do odsłuchania!

Listen to „#13 Granice i wartości: o etyce zawodu psychoterapeuty” on Spreaker.

CZY MOJE DZIECKO NIE RADZI SOBIE Z EMOCJAMI? O inteligencji emocjonalnej u dzieci

Czym jest inteligencja emocjonalna? Czy można ją wyuczyć? Jak rozwija się ona u dzieci? Czy krzyk dziecka, histerie lub nadmierny płacz z byle powodu to znak, że nie radzi sobie z emocjami, czy właśnie to jest jego sposób radzenia sobie z nimi? Zapraszamy do wspólnej refleksji na temat emocjonalności dzieci.

Read more

Wsparcie psychologiczne – na czym polega i czym różni się od psychoterapii?

Wsparcie psychologiczne to jeden z rodzajów pomocy psychologicznej. Jest krótkoterminową i doraźną formą pomocy, która otwiera przed pacjentem zupełnie inną możliwość leczenia niż psychoterapia. Usługi wsparcia ukierunkowane są na pomoc w nagłych zmianach życiowych, dając narzędzia do tego, by radzić sobie skutecznie z nową sytuacją. 

Read more

Psychoterapia par – kiedy warto o niej pomyśleć?

Do gabinetów psychoterapeutycznych coraz częściej zgłaszają się pary. Są one bardzo różne – Młodzi Dorośli i osoby starsze, pary z krótkim stażem i mające za sobą wiele wspólnie spędzanych lat, żyjące w sformalizowanej relacji i nie, z dziećmi, czasem wnukami oraz te bez nich.

Zgłaszają się osoby, dla których aktualny związek jest pierwszą bliską relacją oraz takie, które próbują zbudować bliską relację po raz kolejny. Co łączy te osoby o różnym wykształceniu, różnych zawodach, różnym wieku, stażu związku, różnych sposobach spędzania wolnego czasu?

Wszyscy pragną zbudować bliską, bezpieczną relację, w której będą czuć się akceptowani, kochani i ważni dla drugiej osoby. Dlaczego więc pomimo najszczerszych chęci i często wielkiego zauroczenia i miłości na początku, pary poszukują pomocy u specjalisty?

Spis treści:

Terapia dla par – z jakimi problemami zgłaszają się pary?

Często kryje się za nimi poczucie bycia nieważnym, niezauważonym, towarzyszące jednej bądź obydwu stronom. Wyrażać się to może w kłótniach o codzienne drobiazgi, niezgodzie dotyczącej wychowania dzieci, ucieczce w pracę czy uzależnienie, bądź zdradzie. Kiedy para zmaga się z takimi trudnościami, towarzyszą temu silne uczucia – często poczucie zranienia, rozczarowanie, smutek, niekiedy złość. Kiedy pary zgłaszają się do psychoterapeuty, mogą przeżywać silną niezgodę na to, że ich relacja tak się układa, lub być blisko rezygnacji i poddania się. Prawie zawsze jednak pojawia się niezrozumienie, dlaczego do tego doszło. To pytanie oraz chęć naprawy relacji (bądź jej zakończenia) powodują, że pary sięgają się po pomoc.

Mit dwóch połówek pomarańczy

Rodzi się pytanie, skąd biorą się te niepowodzenia w budowaniu bliskiej relacji? Często myśleniu o związku towarzyszy romantyczne wyobrażenie dwóch połówek pomarańczy tworzących jedność. Za wyobrażeniem tym kryje się pragnienie znalezienia kogoś, kto będzie idealnie do nas dopasowany, a co więcej idealnie odpowie na wszystkie nasze potrzeby i zaleczy wszystkie nasze zranienia. Tymczasem w naszym życiu spotykamy ludzi, do których nam dalej lub bliżej, z którymi łączy nas mniej lub więcej, zawsze jednak pozostają jakieś różnice, niedopasowania. Rożnica bowiem wpisana jest nieodłącznie w życie i rozwój wszystkich organizmów, bowiem sam rozwój jest zmianą. W związkach i relacjach ważne jest zarówno to, jak duże są te różnice (zbyt duże różnice trudno nam tolerować) oraz jak do nich podchodzimy – czy budzą w nas zaciekawienie, inspirują, czy raczej przerażają i zniechęcają, czy potrafimy z nich korzystać, czy staramy się za wszelką cenę je zniwelować. Lęk przed różnicami i niechęć, by je dostrzegać, a czasem usilne działania, by je zatrzeć różnice, nie widzieć odmienności to jeden z powodów trudności w relacji.

Związek, a nasze potrzeby

W obrazie dwóch połówek pomarańczy kryje się także pragnienie, by najbliższa nam osoba odpowiedziała na wszystkie nasze najgłębsze pragnienia, zaspokoiła wszystkie potrzeby. Tymczasem wiele naszych pragnień zakorzenionych jest w naszej przeszłości i adresowanych do innych ważnych dla nas osób. Pierwszymi najważniejszymi osobami, ze strony których doznajemy frustracji, są rodzice. Nawet ci najbardziej uważni nie zawsze w pełni są w stanie odpowiedzieć na wszystkie potrzeby dziecka. Im mniej rodzice są dostrojeni do dziecka, tym silniej niezaspokojone potrzeby. Rożne sytuacje w domu rodzinnym szkole, grupie rówieśniczej powodują, że w życie dorosłe i bliskie związki wchodzimy z różnorodnymi nie w pełni zaspokojonymi pragnieniami – bycia zaopiekowanym, docenionym, ważnym, kochanym. Trudność polega na tym, że w relacji z partnerem, w relacji dwóch dorosłych osób nie da się zrekompensować dziecięcego pragnienia bycia ważnym i kochanym przez swoich rodziców. Zupełnie inna jest relacja rodzica z dzieckiem (inna z małym dzieckiem, inna z dorosłym), inna szefa i podwładnego, inna bliskich partnerów. Rolą bliskiej nam osoby nie jest naprawianie zranień z przeszłości, lecz wspólne budowanie bezpiecznej relacji osadzonej w teraźniejszości. Zranienia z przeszłości, to bagaż, z którym często lepiej uporać się na własnej psychoterapii indywidualnej, zamiast obsadzać partnera w terapeutycznej roli. Konsultacja par może być pomocna, by rozpoznać trudności leżące u podstaw kłopotów w relacji. Czasami jednak konsultacje zakończyć się mogą zaleceniem psychoterapii indywidualnej i to też jest wspierające dla związku.

Własna przestrzeń w związku

Dwie połówki pomarańczy, które tworzą całość, nie zostawiają miejsca na realizację własnych potrzeb. Często, początkowo w fazie zakochania marzymy o tym, żeby spędzać z bliską osobą każdą chwilę, jednak taka bliskość na dłuższą metę staje się uciążliwa i dusząca. Nie daje też możliwości rozwoju, ograniczając różnorodność i inspirujący wpływ otoczenia.

Związek to coś, co budują i o co dbać powinny dwie osoby. Wtedy taka relacja ma szansę być trwała i wspierająca. Takie zadanie – dbanie o związek – wymaga zaangażowania, pracy i energii, a czasem wsparcia z zewnątrz. To, czego doświadczamy na zewnątrz relacji może ją wzmacniać albo osłabiać, dlatego na dbanie o swój komfort w innych obszarach życia warto spojrzeć jako na inwestycję w związek. Na szczęście to inwestycja, która potrafi zwrócić się z nawiązką – dobra relacja w dłuższej perspektywie potrafi być tak samo wspierająca i lecząca, jak psychoterapia.

Znalezienie równowagi pomiędzy dbaniem o siebie, a dbaniem o relację nie zawsze jest proste. Zarówno nasze potrzeby, jak i potrzeby związku zmieniają się w zależności od sytuacji, momentu w życiu, zewnętrznych i wewnętrznych okoliczności. Tutaj równowaga jest czymś dynamicznym. Dodatkowo potrzeba wolności i niezależności jednego z partnerów może nie pokrywać się z potrzebą drugiej strony. Wtedy para staje przed zadaniem wypracowania wspólnego kompromisu. Często dzieje się to właśnie w procesie psychoterapii pary.

Kiedy starania nie przynoszą efektów

Pomimo wysiłków, jakie pary wkładają w budowanie satysfakcjonującego ich związku, czasem nie udaje się zbudować lub utrzymać relacji takiej, jakiej by pragnęli. Warto w takiej sytuacji skorzystać z pomocy psychoterapeuty par, by wspólnie przyjrzeć się i zrozumieć, co stoi na przeszkodzie i utrudnia osiągnięcie celu. Do specjalisty warto zgłosić się, kiedy pomimo podejmowanych starań, jedna bądź obydwie osoby czują, że związek nie zaspokaja ich potrzeb, rozczarowuje je. Wtedy, kiedy coraz mniej uwagi, zaangażowania i energii pochłania wspólna relacja, a coraz bardziej pociągające wydają się sytuacje na zewnątrz – inne relacje, praca, używki. Wtedy, gdy pojawiają się i powracają jak bumerang niezrozumiałe konflikty, pozornie błahe, ale nie do rozwiązania. Gdy pojawia się poczucie wypalenia i niechęć dbania o relację. Kiedy pojawia się poczucie niezrozumienia i krzywdy.

Mity i obawy w terapii par

Dosyć często konsultacji u psychoterapeuty par towarzyszą obawy, że specjalista „będzie trzymał” stronę jednej z osób, że zbuduje koalicję z partnerem i będzie trzeba tłumaczyć się i „bronić się” zamiast przed jedną osobą, to przed dwiema. Z drugiej strony może kryć się nadzieja, że wreszcie ktoś nas poprze i wpłynie na partnera. Albo „neutralna” nadzieja, że osoba z zewnątrz, powie, co jest właściwe, a co nie, jak się zachowywać i co robić, dokona „obiektywnej” oceny i rozsądzi spór. Psychoterapeuta par nie jest jednak ani adwokatem żadnej ze stron, ani obiektywnym sędzią. Nie wydaje wyroków, lecz pomaga zrozumieć, to, jak obydwie strony zbudowały wspólnie relację. Rolą terapeuty jest przyjęcie trzeciej perspektywy – perspektywy związku, za który odpowiedzialni są obydwoje partnerzy. Dlatego też przed wspólną konsultacją u psychoterapeuty par warto rozważyć z sobie to, na ile gotowi jesteśmy zobaczyć nasz wkład w związek i przyjąć odpowiedzialność za jego współtworzenie, bowiem do takiej perspektywy zostaniemy zaproszeni.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par , psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych.


Zapraszamy także do przeczytania artykułu o pracy systemowej z parą:

Terapia systemowa par


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Od czego zacząć spotkanie z psychoterapeutą? Terapia systemowa par

Terapia systemowa rozumie rodzinę jako złożony system, w którym członkowie oddziaływują na siebie nawzajem. Tworzy to złożoną sieć powiązań i wzajemnych interakcji opartych na sprzężeniach zwrotnych. Jest jak system naczyń połączonych. Zmiana czy problem u jednego z członków rodziny wpływa na innych, prowokując ich reakcje. Trudności w funkcjonowaniu jednej osoby nie pozostają bez wpływu na resztę, a ich reakcja zwrotnie oddziałuje na  zachowanie przejawiającego problem. Kiedy zostaje naruszona homeostaza system reaguje by ją przywrócić.

Spis treści:

Jak stosuje się podejście systemowe w terapii par?

Podobne mechanizmy obserwujemy na poziomie par. Związek w trakcie swego trwania przechodzi przez różne etapy. Zmieniają  się jego  możliwości, potrzeby i wzajemne oczekiwania. Dotychczasowy, ustalony i wzmacniany przez dużą ilość powtórzeń, schematów, interakcji, sposób funkcjonowania może przestać być wystarczający czy satysfakcjonujący dla jednej z osób. Kiedy wycofuje się ona ze swojego dotychczasowego sposobu  tworzenia swoistego „tańca pary”, ten drugi musi w jakiś sposób zareagować. Może to być  sprzeciw, trudność, lub poczucie  że „nie tak się umawialiśmy na początku”, albo próba konstruktywnego rozwiązania problemu, otwartość na zmianę w sobie i gotowość do ustalenia nowych zasad.  Kryzys, który się pojawia w tym momencie, para może przejść sama korzystając ze swoich zasobów, lub potrzebować do tego wsparcia psychoterapeuty.

Co warto wiedzieć przed pierwszą wizytą u psychoterapeuty par?

Jeśli oboje partnerzy wyrażają wolę oraz chęć skorzystania z tej formy pomocy, często pomimo trwającego konfliktu i  przyjdą razem do gabinetu, spełniają już warunek wstępny do terapii systemowej. Zdarza się , że jedna ze stron może być zainteresowana utrzymaniem związku, ale nie terapią, w znaczeniu zmiany swoich zachowań, lub podejścia. Na wstępnym etapie- kilku pierwszych konsultacji, terapeuta bada motywację pary do terapii i tylko obopólna zgoda na wspólny cel oraz określenie obszarów do pracy jest podstawą podjęcia decyzji o rozpoczęciu terapii systemowej. Jeśli cele są rozbieżne albo jeśli jeden z partnerów oczekuje, że ma zmienić się tylko ten drugi, wtedy nie rozpoczynamy terapii. Wykluczają ją również: aktywne uzależnienie od substancji psychoaktywnych lub trwająca przemoc. Proponowane są wówczas inne formy pomocy, wsparcie innego specjalisty, psychoterapeuty indywidualnego, psychiatry, bądź grup wsparcia.

Co dzieje się podczas terapii systemowej?

W terapii systemowej zakłada się istnienie nadrzędnych mechanizmów odpowiedzialnych za to co się dzieje w parze. W toku terapii rozpoznaje się mechanizmy wzajemnego oddziaływania na siebie każdego z partnerów i identyfikuje się udział każdego z nich w ich utrzymaniu. Takie podejście nie polega na szukaniu winnego i skupianiu się na przyczynach kryzysu, a terapeuta nie jest sędzią, ekspertem, który wie lepiej co jest dobre dla pary. Zachowując neutralną, życzliwą, sprzymierzoną z każdą z osób z pary postawą „niewiedzy”, wspólnie pomaga odkrywać kroki tego „specyficznego tańca” i pomaga go przerwać lub zmodyfikować.

Systemowe konteksty terapii

Terapeuta systemowy szczególną uwagę zwraca na kontekst rodzinny pary. Za pomocą genogramu (rodzaj drzewa genealogicznego rodziny z naniesionymi najważniejszymi wydarzeniami i relacjami  między członkami rodziny ) bada rodzinne obligacje, lojalności, schematy oraz wynikające z tego oczekiwania wobec partnera, które wyniósł jako swoiste dziedzictwo. W tym sensie do gabinetu jest zaproszona cała rodzina obojga partnerów.  Doświadczenia jakie para wyniosła ze swoich domów, wpływają na ich codzienne zachowania i oczekiwania wobec siebie. Podczas interpretacji genogramu każdy może zrozumieć swoje uwarunkowania, ale także zobaczyć jakie cierpienie niejednokrotnie niesie partner. Partnerzy mogą zdecydować co wezmą jako zasób i siłę ze swojej rodziny pochodzenia, a czego nie chcą już kontynuować i przekazywać np. swoim dzieciom. Podczas terapii zwraca się uwagę na inne systemy w jakich funkcjonuje para, na kontekst zmian kulturowych, także w postrzeganiu ról męskich i kobiecych w rodzinie, jej kształcie i funkcjach  w ponowoczesnym świecie. Został w nim  zachwiany dotychczasowy tradycyjny porządek, a nie wykształcił się jeszcze nowy. Współcześnie wokół związku budowane są duże oczekiwania, które wraz z rozpadem rodziny wielopokoleniowej i przesadnym  nadawaniem znaczenia idei miłości romantycznej, tworzą ciśnienie na parę i narażają ją na duże przeciążenia . Obecnie w parze realizować ma się większość naszych potrzeb i oczekiwań, wraz z dużym naciskiem na realizację obojga poza związkiem w sferze zawodowej. Jest to trudne wyzwanie i wymaga często rezygnacji z pewnych wyobrażeń i jednocześnie zaprasza do konstruowania własnego modelu pary i jej miejsca we współczesnym świecie.

Jak wygląda terapia systemowa pary?

Terapia systemowa par to cykl spotkań 80 minutowych, który odbywa się zwykle w odstępach dwutygodniowych. Partnerzy wraz z terapeutą pracują nad lepszym zrozumieniem swojej sytuacji oraz opracowaniem nowych rozwiązań satysfakcjonujących obie strony. Liczba spotkań nie jest z góry ustalona, waha się od kilkunastu do większej ilości spotkań w zależności od potrzeb. Para często pracuje wspólnie z terapeutą nad komunikacją i szukaniem „lepszych słów” aby zmienić na lepszą wspólną opowieść o związku. W modelu terapeutycznym zwanym systemowo – narracyjnym szczególne znaczenie przypisuje się językowi jako czynnikowi, który konstruuje rzeczywistość. W praktyce, na terapii poszukuje się wspólnie jak zrozumieć i przekształcić językową rzeczywistość. Znalezienie odpowiedniego słowa czy frazy staje się kluczem do zmiany opowieści czy rozmowy raniącej na taką, która pozwala wyjść z impasu.  

Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par i psychoterapię indywidualną.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …

Grupa psychoterapeutyczna nieograniczona w czasie

Już ruszyły konsultacje do porannej grupy psychoterapeutycznej nieograniczonej w czasie. Grupa przeznaczona jest dla osób …