Depresja ma wiele twarzy. W klinicznym rozumieniu to kilka objawów utrzymujących się przez co najmniej dwa tygodnie. Jednak depresja to także pojęcie potoczne. W codziennym, potocznym rozumieniu używamy tego słowa, mając na myśli obniżony nastrój, zniechęcenie, zmęczenie. „Dopada mnie jesienna depresja”, „moja praca wpędza mnie w depresję” to stwierdzenia, które zdarza nam się słyszeć albo wypowiadać w codziennych rozmowach. Co więc się kryje za „świąteczną depresją” i dlaczego ona w ogóle się pojawia?
Według danych WHO, depresja jest najczęściej występującym zaburzeniem psychicznym. COVID-19 to przede wszystkim choroba układu oddechowego, ale SARS-CoV-2 u wielu pacjentów przenika również do ośrodkowego układu nerwowego.
Ten artykuł zapewne wyglądałby zupełnie inaczej gdyby był pisany 1,5 roku temu. Znalazłyby się w nim treści o tym, że matura jest stresującym wydarzeniem i przede wszystkim trzeba ten fakt zaakceptować.
Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) to zaburzenie psychiczne, w przebiegu którego występują okresowo dwa bieguny zaburzeń psychopatologicznych – epizody manii i depresji. W tym artykule opiszę czym jest ChAD oraz jakie są możliwe sposoby leczenia choroby afektywnej dwubiegunowej.
Zaburzenia afektywne dwubiegunowe, to zaburzenia nastroju, w przebiegu których poza depresją pojawia się „drugi biegun”. Czym on jest? Mogą to być różnorodne stany od hipomanii do manii lub stany mieszane. Hipomania to kilkudniowy stan poprawy funkcjonowania, podwyższonego nastroju; mania to stan wzmożonego nastroju, wyrażać się może euforią lub rozdrażnieniem.
Stany mieszane natomiast, które są zjawiskiem stosunkowo częstym, charakteryzują się równoczesnym występowaniem pojedynczych objawów depresji i manii lub hipomanii.
Jak widać, obraz CHAD może być bardzo różnorodny i nie zawsze jest jednoznaczny (szczególnie trudne do zdiagnozowania są stany subkliniczne), co utrudnia trafną diagnozę. Szczególne trudność powodować może rozpoznanie hipomanii, która często przeżywana jest jako poprawa nastroju, powrót do dobrego samopoczucia, stan, na który pacjent nie uskarża się.
Kryteria diagnostyczne
Przyjrzyjmy się bliżej wskaźnikom, na podstawie których diagnozowane są poszczególne stany. Co ważne, objawy muszą utrzymywać się przy depresji co najmniej 2 tygodnie, przy manii – tydzień.
Kryteria diagnostyczne – depresja:
Objawy trwają minimum 2 tygodnie A. objawy podstawowe: 1. obniżony nastrój, przez większą część dnia niemal codziennie, niepodlegający wpływowi wydarzeń zewnętrznych 2. utrata zainteresowań i zdolności odczuwania radości 3. zmniejszenie energii lub wzmożona męczliwość, zmniejszenie aktywności B. objawy dodatkowe: – osłabienie koncentracji i uwagi lub przejawy zmniejszonej zdolności myślenia lub skupienia się takie jak niezdecydowanie lub wahanie się, – niska samoocena i mała wiara w siebie. Spadek zaufania i szacunku do siebie – poczucie nadmiernej i nieuzasadnionej winy i nieracjonalne wyrzuty sumienia – pesymistyczne widzenie przyszłości – nawracające myśli o samobójstwie i śmierci lub jakiekolwiek czyny samobójcze – zaburzenia snu (zwykle poranne budzenie się, trudności w zasypianiu) – zmniejszony apetyt (zwykle obniżony, chudnięcie)
W depresji psychotycznej dodatkowymi objawami są urojenia, omamy, ciężkie zahamowanie psychoruchowe.
Kryteria diagnostyczne – mania:
Zmiana nastroju jest wyraźna i utrzymuje się przynajmniej przez tydzień 1. wzmożona aktywność lub niepokój fizyczny 2. wzmożona rozmowność (potrzeba mówienia) 3. gonitwa myśli lub subiektywne odczuwanie ich przyspieszenia 4. utrata normalnych zahamowań społecznych, prowadząca do zachowań niedostosowanych do okoliczności 5. zmniejszona potrzeba snu 6. wzmożona samoocena lub poczucie wyższości 7. łatwa odwracalność lub stałe zmiany aktywności lub planów 8. zachowania bezceremonialne lub lekkomyślne, z niedocenianiem ryzyka 9. wzmożona energia seksualna lub seksualne nietakty
W manii psychotycznej pojawiają się dodatkowo urojenia wielkościowe, urojenia mocy i misji, nasilona gonitwa myśli i słowotok, bezsenność i zaniedbywanie jedzenia i picia.
Kryteria diagnostyczne hipomania:
– trwa kilka dni – objawy są mniej nasilone niż w manii (są jednak bardziej przewlekłe i wyraźne niż w cyklotymii) – brak urojeń i omamów – zachowany częściowy krytycyzm – stałe, łagodne wzmożenie nastroju – większa pewność siebie i wyraźnie dobre samopoczucie – zwiększona energia i aktywność – zmniejszony lęk społeczny – gadatliwość – zwiększona liczba kontaktów z otoczeniem, spoufalanie się – wzmożenie popędu seksualnego – zmniejszona potrzeba snu.
Hipomania przekształcić się może albo w manię, albo w depresję.
Pierwsze objawy zaburzeń afektywnych dwubiegunowych
W zależności od typu CHAD może mieć różne początki i odmienne przebiegi (różna częstotliwość i długość nawrotów i remisji), dlatego też mówi się o spectrum zaburzeń dwubiegunowych. Najczęściej przebiega w sposób bardzo nieregularny i różnorodny. Pierwsze objawy mogą pojawiać się między 17 a 21 r. ż.
Diagnoza zaburzeń afektywnych dwubiegunowych
Ponieważ pierwsze stany manii czy hipomanii mogą pojawiać się po wielu epizodach depresji nawracającej, diagnoza zburzeń afektywnych dwubiegunowych nie jest łatwa. Istnieje kilka kwestionariuszy, które pozwalają wychwycić występowanie objawów charakterystycznych dla manii i hipomanii. Są to m. in. : Kwestionariusz Zaburzeń Nastroju (MDQ), HCL – 32 i HCL – 16 . Poniżej zamieszamy kilka pytań, które mają charakter orientacyjny i pozwalają zwrócić uwagę na istotne objawy (5):
Czy był w Twoim życiu okres, kiedy byłeś inny niż zazwyczaj i: 1. czułeś się tak dobrze i tak „super”, że inni ludzie myśleli, że nie jesteś zwykłym, normalnym „sobą” lub byłeś na takim „wyżu”, że wpadłeś z tego powodu w kłopoty? 2. byłeś tak rozdrażniony, że krzyczałeś na innych lub zaczynałeś bójki lub kłótnie? 3. byłeś znacznie bardziej pewny siebie niż zwykle? 4. spałeś znacznie mniej niż zazwyczaj i byłeś wyspany? 5. byłeś znacznie bardziej aktywny i robiłeś więcej rzeczy niż zwykle? 6. byłeś znacznie bardziej zainteresowany seksem niż zwykle? 7. robiłeś rzeczy dla Ciebie niezwykłe lub takie, o których można by powiedzieć, że są zbędne, pochopne czy ryzykowne? 8. wydałeś pieniądze w sposób, który sprowadził kłopoty na Ciebie i Twoja rodzinę?
Na uwagę zasługują też pewne charakterystyczne cechy epizodów depresyjnych, gwałtowny rozwój depresji i duża ilość epizodów, nieskuteczność leków przeciwdepresyjnych. Warto też wspomnieć o regule „3”, wykrywającej „miękkie” cechy dwubiegunowe u osób z depresją nawracającą. Reguła ta odnosi się do powtarzalności, cykliczności pewnych cech biograficznych i zachowań u osób, u których zdiagnozowano zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Znajdują się na niej (1):
więcej niż 3 epizody depresyjne,
3 nieudane małżeństwa,
3 nieudane terapie lekami przeciwdepresyjnymi,
3 krewni pierwszego stopnia z zaburzeniami afektywnymi,
obecność w wywiadzie rodzinnym zaburzeń afektywnych w 3 pokoleniach,
wybitne osiągnięcia członków rodziny w 3 różnych obszarach,
wykonywanie równocześnie 3 zawodów,
płynność w 3 językach (w grupie osób urodzonych w USA),
3 różne profesje (wykonywane jednocześnie),
3 współistniejące zaburzenia lękowe,
triada wcześniejszych diagnoz zaburzeń osobowości (histrionicznej, psychopatycznej lub borderline),
triada cech: labilność nastroju, energia–aktywność, śnienie na jawie,
ekstrawagancja wyrażająca się triadą jaskrawych kolorów,
nadużywanie 3 substancji psychoaktywnych,
3 zaburzenia związane z kontrolą impulsów,
jednoczesne umawianie się na randki z 3 osobami.
Współwystępowanie z innymi schorzeniami
Zaburzeniom afektywnym dwubiegunowym czeto towarzyszą inne zaburzenia psychiczne i schorzenia somatyczne. CHAD często współwystępuje z: ADHD, zaburzeniami lękowymi, uzależnieniami, zburzeniami lękowymi, zburzeniami osobowości, chorobami somatycznymi (nadwagą i otyłością, zespołem metabolicznym, cukrzycą, nadciśnieniem, migrenami, dysfunkcjami tarczycy, chorobami sercowo – naczyniowe).
Leczenie zaburzeń afektywnych dwubiegunowych
Ze względu na swoją różnorodność, zmienną dynamikę, trudności diagnostyczne, współwystępowanie i nakładanie się innych zaburzeń emocjonalnych i somatycznych, najskuteczniejszym leczeniem jest podejście kompleksowe. Podstawą jest farmakoterapia, a leki (stabilizatory nastroju) muszą być przyjmowane cały czas. Niestety czas diagnozy i dobrania odpowiedniego leczenia jest długi i średnio wynosi kilka lat. Farmakoterapia w chorobie afektywnej dwubiegunowej nastawiona jest na: usuwanie epizodów, zapobieganie kolejnym nawrotom oraz zatrzymanie postępujących zmian w układzie nerwowym. Nieocenionym wsparciem dla farmakoterapii jest psychoedukacja i psychoterapia.
Psychoedukacja pacjenta (i w miarę możliwości również jego rodziny, bliskich) dotycząca specyfiki choroby i jej leczenia (rola farmakoterapii) odgrywa szczególnie ważną rolę, a jej skuteczność została potwierdzona w badaniach. Kompleksowy plan psychoedukacji zawiera (2): 1) informacje na temat choroby: czynniki etiologiczne,objawy, przebieg zaburzenia, rokowanie; 2) strategię leczenia farmakoterapeutycznego z uwzględnieniem działań niepożądanych i ryzyka związanego z przerwaniem leczenia; 3) wpływ substancji psychoaktywnych na przebieg choroby i leczenia; 4) naukę wczesnego rozpoznawania nawrotów i sposobów radzenia sobie z nimi. Ważne jest zidentyfikowanie charakterystycznych dla danego pacjenta czynników zwiększających ryzyko nawrotu, objawów poprzedzających nawrót choroby oraz stworzenie planu działania i wypracowanie strategii radzenia sobie na wypadek nawrotu. Wielu chorych z CHAD na podstawie własnego doświadczenia identyfikuje swoiste dla siebie czynniki zwiększające ryzyko kolejnego nawrotu; 5) rozpoznanie czynników wpływających korzystnie na stan zdrowia psychicznego danej osoby oraz naukę radzenia sobie ze stresem, wyrabiania nawyków regularnego trybu życia, jak również umiejętności rozwiązywania problemów.
Psychoterapia powinna być dostosowana do fazy choroby i aktualnych możliwości pacjenta, Interwencje poznawczo-behawioralne nie są możliwe na każdym etapie choroby; w zależności od stanu pacjenta stosuje się od krótkich, 15 – 20 minutowych interwencji po 60-cio minutowe sesje. Także w zależności od fazy choroby – nasilenia objawów bądź remisji stosuje się różnorodne działania – od psychoterapii poznawczo-behawioralnej po psychoterapię wspierającą i interwencje skoncentrowane na rozwijaniu umiejętności radzenia sobie.
Skuteczność psychoterapii wyraża się w dobrej współpracy pacjenta i lekarza w zakresie przyjmowania leków oraz zmiany i utrzymywania pożądanych, wspierających relacji społecznych. Te ostatnie są ważne nie tylko na fakt, że mogą stanowić źródło wsparcia bądź silnego stresu, ale także ze względu na to, że z funkcjonowaniem społecznym wiązać się może rytm biologiczny pacjenta. Duże zaniedbania dotyczące rytmów snu i czuwania podobnie jak silny albo przedłużający się stres mogą być dodatkowymi czynnikami wyzwalającymi nawrót choroby.
Jeżeli chodzi o podejścia psychoterapeutyczne, w leczeniu CHAD na szczególną uwagę zasługuje psychoterapia poznawczo-behawioralna, która łączy w sobie elementy oddziaływań interpersonalnych, regulację rytmów biologicznych, pracę nad przekonaniami (negatywne postrzeganie siebie, otaczającej rzeczywistości i przyszłości – w depresji i pozytywnie zniekształcony obraz siebie, otaczającej rzeczywistości i przyszłości – w manii) i emocjami oraz oddziaływania behawioralne.
Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par
Bibliografia: (1) A. Gorostowicz, M. Siwek: Trudności w diagnostyce choroby afektywnej dwubiegunowej, Psychiatr Psychol Klin 2018, 18 (1), p. 61–73 (2) K. Jakuszkowiak-Wojten, M. Gałuszko-Węgielnik, A. Wojtas: Rola psychoterapii poznawczo–behawioralnej w leczeniu zaburzeń afektywnych dwubiegunowych w: Psychiatria 2012, tom 9, nr 1 tom 9, nr 1, 36–41 (3) Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne, Kraków – Warszawa 1998 (4) Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD – 10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne, Kraków – Warszawa 2000, UWM „Vesalius” Instytyt Psychiatrii i Neurologii (5) https://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/depresja-czy-choroba-dwubiegunowa-kwestionariusz-zaburzen-nastroju/ Szkolenie „Zagadnienia psychiatrii i psychologii klinicznej” Copernicus College
Dlaczego moje dziecko zachorowało na depresję? To pytanie zapewne zadaje sobie dużo zatroskanych rodziców. Warto na wstępie zaznaczyć jednak, że w początkowej fazie leczenia dziecka pytanie o powód nie jest najważniejsze. Powinniśmy w pierwszej kolejności zawsze skupić się na zapewnieniu dziecku bezpieczeństwa (m.in. w sytuacji pojawienia się myśli samobójczych) i dopasowaniu odpowiednich oddziaływań, by jego stan się poprawił (wsparcie lekarza psychiatry, psychologa czy psychoterapeuty, współpraca z rodzicami).
Depresja młodzieńcza zwana jest również depresją adolescencyjną. Słowo adolescencja, z łac. adolescere oznacza dorastanie, a zatem okres przejściowy pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Czas trudny pod wieloma względami: zarówno od strony tego co dzieje się u ludzi młodych na poziomie psychofizycznym, jak i na styku z otoczeniem: rodziną, szkołą, grupą rówieśniczą czy funkcjonowaniem w społeczeństwie i kulturze.
Znany ze sformułowania teorii rozwoju psychospołecznego, obejmującej wnikliwą analizę rozwoju człowieka od niemowlęctwa do późnej starości, sławny psychoanalityk Erik Erikson twierdził, że człowiek rozwija się zgodnie z zasadą epigenezy – według określonego planu. Każda ze zdolności ego rozwija się sukcesywnie w określonym czasie, a kolejne stadia psychospołecznego rozwoju człowieka są następstwem poprzednich. Według Eriksona, na przestrzeni życia człowiek przechodzi przez osiem stadiów rozwojowych, a ich pozytywne zakończenie decyduje o konstrukcji osobowości.
Dojrzewanie – czas niepewności
Adolescencja czyli stadium piąte to czas szczególny, w którym dzieciństwo dobiega końca, a zaczyna się młodość. Jednocześnie zakwestionowane zostaje dotychczasowe status quo w związku z dynamicznymi wzrostem ciała oraz uzyskaniem przez młodych ludzi fizycznej dojrzałości seksualnej. Zgodnie z podejściem Eriksona najważniejszym zadaniem jednostki na tym etapie jest zintegrowanie tożsamości, tj. uzyskanie wewnętrznej jedności i ciągłości pomiędzy własnym obrazem siebie, a tym jak się jest spostrzeganym przez dorosłych. Wyrazem nieosiągnięcia trwałej i satysfakcjonującej tożsamości jest rozproszenie ról, czyli niepewność kim się jest. W tym samym czasie system rodzinny ulega przeobrażeniu. Rodzice stają przed wizją tzw. „pustego gniazda”, co rodzi konieczność reorganizacji ich wzajemnych stosunków. Jest to dla nich czas podsumowywania osiągnięć zawodowych, pierwszych sygnałów starzenia się, konfrontacji z chorobami własnych rodziców i opieką nad nimi, a być może nawet z ich śmiercią.
Konieczność przyjęcia syna czy córki, z ich rozkwitającą młodością, seksualnością, głośnym zachowaniem, muzyką, a przede wszystkim buntem przeciw systemowi wartości i autorytetowi rodziców, rodzi napięcia i konflikty.
Jak widać wiele płaszczyzn nakłada się i wzajemnie przenika, sprawiając wrażenie chaosu. Młody człowiek jest jednakże cały czas podmiotem swego istnienia, a czas dojrzewania jest jednocześnie okresem wypełniania przez niego zadań rozwojowych, uwarunkowanych zarówno dojrzewaniem biologicznym jak i presją społeczno-kulturową. Osiągnięcie równowagi emocjonalnej, określenie zainteresowania wobec płci, uniezależnienie się od kontrolującej władzy rodzicielskiej, uzyskanie akceptacji grupy rówieśniczej, doskonalenie intelektualne, wybór przyszłego zawodu, czy też używanie czasu wolnego, to bardzo ważne zadania, które mocno obciążają zasoby adolescentów.
Biorąc pod uwagę, że w tym czasie obraz samego siebie jest jeszcze mocno niestabilny, niepowodzenia niekorzystnie na niego wpływają, a rozdźwięk między tym kim chciałoby się być (ja oczekiwane), a tym kim się cały czas jest (ja aktualne) rodzi duże napięcie, które z jednej strony jest siłą napędową działania, z drugiej strony źródłem ogromnego dyskomfortu psychicznego, który jest istotą depresji.
Obraz kliniczny depresji młodzieńczej
Depresja młodzieńcza jest swoistym zaburzeniem rozwojowym, wymykającym się klasyfikacjom lekarskim. W jej obrazie klinicznym można znaleźć takie objawy, jak zaburzenia nastroju i emocji, zaburzenia aktywności, czynności poznawczych oraz zachowań. Występują cechy wspólne z depresją osób dorosłych jednak w każdym z obszarów można wyróżnić także cechy charakterystyczne dla depresji młodych.
Depresja młodzieńcza – obszar nastroju i emocji
Tu zaburzenia mogą mieć bardzo różny stopień i koloryt emocjonalny. U osób młodszych lub wolniej dojrzewających mogą przybierać postać raczej zmienności nastroju niż nastroju stale obniżonego. U wielu młodych ludzi dominującym nastrojem może być nastrój drażliwy, nie depresyjny. Charakterystyczne jest występowanie lęku przed przyszłością, wyrażającego się poczuciem niezdolności osiągnięcia zadowalającego statusu w dorosłości (perspektyw zdobycia wykształcenia, pozycji społecznej, statusu materialnego, a bardzo często znalezienia partnera życiowego i spełnienia roli rodzica). Charakterystycznym objawem jest również uczucie nudy i niemożność znalezienia przyjemności.
Depresja młodzieńcza – obszar poznawczy
Na pierwszy plan wysuwają się zazwyczaj trudności funkcjonowania w podstawowym dla tego okresu życia obszarze nauki szkolnej. Pogorszenie wyników w nauce, tendencja do unikania szkoły, trudności w skupieniu się, wytrwałości w nauce, poczucie nieoryginalności myślenia są często pierwszymi i na ogół niezauważalnymi objawami depresji młodzieńczej. Charakterystyczne jest poczucie małej wartości, przekonanie o nieskuteczności własnych działań i nieuchronności niepowodzenia.
Depresja młodzieńcza – obszar aktywności
Najwyraźniej występują trudności w rozpoczęciu działania oraz łatwe męczenie się. Charakterystyczne są także zaburzenia rytmów dobowych, trudności w rannym wstawaniu, późne kładzenie się spać, lepsze funkcjonowanie w godzinach wieczornych. Często także występują zaniedbania w staraniu się o wygląd zewnętrzny i higienę osobistą.
Depresja młodzieńcza – obszar zachowania
Zaburzenia w zachowaniu są widoczne najbardziej i sprawiają najwięcej trudności rodzicom, opiekunom i wychowawcom. Zakres tych zachowań obejmuje z jednej strony opór w podejmowaniu codziennych czynności, których oczekuje się od młodych ludzi: chodzenie do szkoły, podejmowanie obowiązków domowych czy też kontaktów z rówieśnikami. Z drugiej strony zachowania łamiące normy i zasady społeczne, między innymi eksperymentowanie ze środkami psychoaktywnymi, jak i chaotyczną, często przypadkową i niepowściągliwą aktywność seksualną. Doświadczanie psychicznego napięcia, połączone z brakiem nadziei na lepszą przyszłość, ułatwiają podejmowanie ryzykownych zachowań, które dają natychmiastową ulgę i doraźne poczucie zmiany. Ten typ zachowań, zwany zachowaniami autodestrukcyjnymi, obejmuje także zachowania samobójcze.
Badania wykazują, że usiłowania samobójstwa pojawiają się we wczesnej fazie dorastania, a szczyt ich nasilenia przypada na okres późnej adolescencji – wczesną dorosłość. Występują częściej wśród dziewcząt niż chłopców, przy czym częstość występowania myśli samobójczych znacznie przewyższa rzeczywiste zachowania samobójcze. Nie do końca wiadomo dlaczego zachowania samobójcze zmieniają się w czasie oraz dlaczego są różnorodne w zależności od warunków kulturowych. Prawdopodobnie społeczno-kulturowy kontekst dorastania ma na nie duży wpływ.
Depresja młodzieńcza – obszar dolegliwości somatycznych
To rozmaite przypadłości: bóle głowy, zaburzenia układu pokarmowego czy bolesność mięśni oraz ogólna fizyczna niedyspozycja, wyrażająca się w subiektywnym poczuciu choroby somatycznej, którą wyjaśnia się spadek sprawności i złe samopoczucie.
Leczenie depresji młodzieńczej
Postępowanie kliniczne powinno być kompleksowe, co wynika z interakcyjnego charakteru różnych czynników wpływających na pojawienie się tego zaburzenia. Wzajemnie wpływają na siebie fizjologiczne i psychiczne procesy rozwojowe, wcześniej wykształcone cechy osoby oraz kontekst społeczny i środowisko. Wobec tak złożonej i wielopłaszczyznowej dynamiki depresji młodzieńczej, trudno o zadowalające wyniki leczenia farmakologicznego. Środki o działaniu przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym przynoszą wprawdzie doraźne korzyści, jednak niosą także ryzyko. Związane jest ono z szybszym działaniem leku na poziom aktywności niż na poprawę nastroju. W konsekwencji, powodują większy napęd do działania przy wciąż bardzo niskim samopoczuciu emocjonalnym, co może zwiększać ryzyko zachowań samobójczych.
Podstawową metodą leczenia depresji młodzieńczej wciąż pozostaje psychoterapia.
Głównym zadaniem psychoterapii jest stworzenie warunków do bezpiecznego oparcia emocjonalnego, relacji sprzyjającej zaufaniu, nie uzależniającej jednocześnie emocjonalnie, a także pomoc w nabyciu umiejętności racjonalnego i zdrowego rozróżnienia przez młodego człowieka, czym jest stosunek do niego jako osoby, a czym ocena jego zachowań.
Monika Margol– psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną.
Bibliografia: Bomba J.: Psychiatria dzieci i młodzieży (red. I. Namysłowska). Wydawnictwo PZWL, Warszawa 2016. Erikson E. H.: Tożsamość a cykl życia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2004
Temat artykułu nawiązuje do szerszego kontekstu w obszarach styku duchowości i psychiki. Jest to pogranicze dość trudne, ponieważ grzech nie jest kategorią psychologiczną, depresję zaś opisujemy w języku medycznym.
Psychologia jako nauka wywodzi się z filozofii. Oznaczała ona dosłownie naukę o duszy. Pojęcie to obecnie w psychologii nie istnieje, co nie oznacza, że nie nawiązuje ona do aksjologii. Niezależnie od tego czy zwraca się bardziej uwagę na podejścia biologiczne czy egzystencjalno-humanistyczne, nie znajdziemy w niej miejsca dla pojęcia grzechu.
Treść artykułu może zainteresować osoby, które swoje przeżywanie problemu depresji czy innych zaburzeń psychicznych odnoszą do religii lub zastanawiają się nad ich związkiem. Zastanawiają się czy np. depresja może przypominać noc wiary, noc ciemną, czy można pomylić objawy choroby z doświadczeniem duchowym. U osób wierzących może pojawić się obawa, czy depresja nie jest konsekwencją ich grzechów czy niewłaściwego sposobu życia.
Według Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Grzech to wykroczenie przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu. Jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność”. Grzech został określony jako: ” Słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu”. Dalej w KKK czytamy: ”Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu”. Katechizm mówi o konieczności nawrócenia w sakramencie pojednania , a także że grzechy mają zróżnicowany charakter. Ciężkie są bardziej świadome , lekkie nie zrywają więzi z Bogiem a wszystkie pochodzą z serca człowieka.
Depresja – definicja
Temat depresji jest bardzo rozległy, a jego medyczna definicja może sprawiać trudność osobom, które próbują odnieść do niej swoje doświadczenie cierpienia. W Klasyfikacji Zaburzeń psychicznych – DSM IV wyodrębniono:
depresyjne/ nawracające zaburzenia afektywne w których występują zespoły depresyjne o wyraźnym natężeniu klinicznym
zaburzenia dystymiczne (subdepresja)
zaburzenia dwubiegunowe – nawracające stany depresyjne i maniakalne – oraz towarzyszące innym chorobom somatycznym, schorzeniom organicznym o.u.n. i uzależnieniom.
Depresja typu endogennego (typowa) obejmuje kilka objawów osiowych do których należą:
obniżenie podstawowego nastroju
osłabienie tempa procesów psychicznych i ruchowych (zahamowanie psychoruchowe)
Jeśliby próbować odnajdywać jakieś wspólne elementy, to właśnie poczucie subiektywnego cierpienia może łączyć rzeczywistość przeżywania grzechu i depresji. Według teologii grzech, zwłaszcza ciężki „zabija” w człowieku coś ważnego, odcina go od źródła życia – Boga, może się więc czuć „jakby martwy” . Podobnie bywa w depresji kiedy osoba przeżywa wewnętrzną martwotę.
Jak osoby religijne mogą przeżywać problemy emocjonalne?
Wróćmy jednak do sposobów, w jaki osoby religijne mogą przeżywać problemy emocjonalne, w tym zaburzenia psychiczne czy inne nieszczęścia. Ks. Jacek Prusak, który jest jezuitą i psychoterapeutą, wyróżnia pięć sposobów reagowania na problemy emocjonalne. Po pierwsze osoby religijne uważają, że ich problemy wynikają z tego, że grzeszą. Po drugie, że na ich życie mają wpływ siły demoniczne. Po trzecie, traktują trudności jako karę Bożą. Po czwarte, uważają , że problemy są oznaką bliskości z Bogiem i po piąte, problemy psychiczne czy choroby traktują jako procesy naturalne, którym można jednak nadać religijny sens. Szukają odniesienia w pytaniach: “Dlaczego ja? Po co to cierpienie?”, jak przy wykorzystaniu religijnych bądź duchowych strategii radzenia sobie z dystresem. Czasem te sposoby reakcji łączą się ze sobą bądź są w konflikcie.
Jeśli przyjmiemy, że problemy nie są związane ani z grzechem, ani z interwencją istot wyższych, ani z karą czy próbą ze strony Boga, możemy je postrzegać na przykład jako nieuświadomione i nierozwiązane konflikty intra psychiczne. Takie osoby cierpią, bo mają mniej lub bardziej głębokie deficyty emocjonalne, zaburzone wzorce przywiązania, bolesne zranienia z przeszłości (traumy ), czy genetyczne predyspozycje do pewnych chorób, abstrahując od tego, że są osobami wierzącymi. Reakcje mogą być różne – od tych problematycznych, do takich, które pozwalają radzić sobie z cierpieniem. Ludzie wierzący, którzy łączą swoje problemy ze sferą duchową, często szukają usprawiedliwienia bądź próbują nadawać sens trudnym wydarzeniom w łączności ze swoim światem wartości.
Oficjalne nauczanie Kościoła ani bezpośrednio Biblia nie wypowiadają się explicite na temat zaburzeń psychicznych. Nie przeszkadza to jednak niektórym osobom uznawać swoje własne atrybucje za pochodzące z Biblii i widzieć przyczynę swoich cierpień w świecie nadprzyrodzonym. Błędnie odnoszą się do Boga, mając często Jego niewłaściwy obraz. Cierpiące osoby zadają sobie pytanie „Czy jestem wierząca skoro mam tyle lęku? Czy mam jeszcze wiarę skoro mam depresję?, albo „czy Bóg mnie karze za moje grzechy skoro mnie to spotyka? Ks. Jacek Prusak wspomina, że leczył osoby wierzące, które miały depresję , nie zdarzyło mu się natomiast zdiagnozować jej jako przejawu kryzysu religijnego czy duchowego.
Różnicę pomiędzy nocą wiary a depresją ks. Prusak opiera na założeniu, że noc ciemna jak ją opisał św. Jan od Krzyża, jest fazą przejściową w drodze do zjednoczenia z Bogiem, a depresja, kiedyś nazywana melancholią jest chorobowym zaburzenie nastroju. Nawet jeśli oba te stany mogą być do siebie bardzo podobne od strony fenomenologicznej, to źródła przeżywanego cierpienia mają odmienny charakter i wymagają innego podejścia by je przezwyciężyć.
Depresja jest cierpieniem wymagającym leczenia
Niektórzy współcześni badacze tej problematyki mówią o różnicy pomiędzy „duchową depresją” – czyli takim stanem, który nie jest oznaką choroby psychicznej ani nie ma w niej swoich przyczyn, którego „objawy” są wskaźnikiem świętości czy też bliskości z Bogiem, a więc ostatecznie cierpienia oczyszczającego, będącego przykładem zdrowia duchowego – a depresyjnym zaburzeniem nastroju u osoby religijnej. Są jednak badacze czy myśliciele utrzymujący, że każda postać depresji i innej formy cierpienia jest zawsze czymś negatywnym, zatem niepożądanym, lecz może stać się okazją do duchowej przemiany i wzrostu. Depresja jest bowiem zawsze cierpieniem wymagającym leczenia farmakologicznego i/lub psychologicznego, ponieważ jest chorobą (zaburzeniem psychicznym). Jednocześnie jest zawsze okazją do rozwoju duchowego i pogłębienia wiary, przez dodanie walce sensu religijnego czy duchowego.
Czasem osoby w głębokiej lub nawracającej depresji mają poczucie, że choruje ich dusza, a modlitwa nie przynosi ulgi. Niewłaściwym jest szukanie winy w cierpiącym, lub instrumentalizowanie tego cierpienia, zapewniając taką osobę, że jej cierpienie służy jakiemuś „większemu dobru”.
Czy grzeszne życie może wywołać depresję?
Zaburzenia psychiczne mają więcej niż jedną przyczynę. Na depresję możemy zachorować dlatego, że mamy w organizmie obniżony poziom serotoniny. Może on wynikać z predyspozycji genetycznych, lecz równie dobrze z życia w warunkach nadmiernego stresu. Depresję może też wywołać poważna strata, np. śmierć bliskiej osoby, lub życie w głębokim konflikcie, wynikającym z lęku przed światem własnych pragnień, potrzeb czy zobowiązań. Od strony psychologicznej, wspólnym mianownikiem będzie cierpienie z powodu bólu utraty czegoś/ kogoś w świecie zewnętrznym i/bądź w świecie wewnętrznych relacji z obiektem.
Powiedzenie, że przyczyną depresji są czyjeś czyny moralne, że jest osobą zepsutą, leniwą, bez „kręgosłupa moralnego” jest nieuprawnione.
Wszechobecne straty w naszym życiu odnoszą się do różnych doświadczeń. Opuszczamy ciało matki stając się oddzielnym „ja”. Stajemy w obliczu różnych ograniczeń.Doświadczamy utraty marzeń o idealnych związkach między ludźmi, godzimy się na więzi niedoskonałe. W drugiej połowie życia również doświadczamy wielu strat, włącznie z ostatecznym odejściem z tego świata godząc się, żeby wszystko mogło odejść. Z psychologicznego punktu widzenia na stratę można zareagować albo żałobą albo depresją. Depresja jest wtedy synonimem nieprzepracowanej żałoby.
Osoby charakteryzujące się brakiem poczucia bezpieczeństwa , brakiem akceptacji/miłości ze strony Boga,osoby z niskim poczuciem własnej wartości często są nieszczęśliwe i cierpią na depresję w nerwicy eklezjogennej. Są to zaburzenia mające związek z surowym obrazem Boga, lękiem przed nim i wewnętrznym przymusem wypełniania jego nakazów. Ten rodzaj religijności jest trudny do zmiany, gdyż pełni funkcję mechanizmu obronnego na poziomie nieświadomym.Osoba myli sumienie z superego, które jest w jej przypadku archaiczne, sztywne i nadmiarowo represyjne.
Kończąc swoje rozważania myślę, że nie powinniśmy oczekiwać od terapeutów, że będą definiować co jest lub nie jest grzechem, czy decydować, co jest autentycznym życiem religijnym. Podobnie nie powinniśmy oczekiwać od Kościoła, aby mówił nam, jak definiować zaburzenia psychiczne lub rozróżniać objawy psychopatologiczne.
Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par i psychoterapię indywidualną.
Depresja to jedno z najczęściej występujących zaburzeń w obszarze zdrowia psychicznego. Jej główne symptomy to utrzymujące się przez ponad dwa tygodnie poczucie przygnębienia, brak ochoty na podejmowanie codziennych aktywności, utrata energii.
Do objawów depresji zalicza się między innymi pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości czy poczucie niskiej wartości. Człowiek przestaje wierzyć w siebie i własne możliwości. Jest skoncentrowany na poczuciu porażki i winy, które w tym przypadku nie ma funkcji korygującej – przestaje być zdrowym sygnałem, że nasze działania wykraczają poza uwewnętrzniony przez nas system wartości czy normy moralne. Depresyjne poczucie winy jest toksyczne i nadmiarowe, a pacjent na nieświadomym poziomie używa go, aby zadręczać samego siebie, a czasem i swoje otoczenie. Osłabienie koncentracji i uwagi to kolejna, częsta skarga osób pogrążonych w depresyjnym stanie. „W pracy jestem mało wydolny, to co wcześniej zabierało mi godzinę, teraz zajmuje mi dwa dni.” Albo: „Oglądam telewizję ale właściwie nie wiem o czym jest program, próbuję czytać gazetę, jednak niewiele do mnie nie dociera” – zdania takie często padają z ust pacjentów ze zdiagnozowaną depresją. Odbiera ona apetyt na życie w sensie przenośnym, ale bywa że i w dosłownym. U niektórych pacjentów obserwuje się spadek masy ciała, bezsenność, a w cięższych stanach mogą pojawiać się myśli i tendencje samobójcze. Osoba będąca w depresji wycofuje się z aktywności, a także z kontaktów z innymi ludźmi. W efekcie człowiek wpada w samonakręcającą się spiralę – pozbawia się wsparcia innych, a nierozwiązane problemy zaczynają się nawarstwiać, co prowadzi do nasilania się objawów depresji.
Maski depresji
Depresja może przybierać swego rodzaju kamuflaż i przebiegać w ukrytej formie. Najczęstszą maską depresji są zaburzenia snu. Mogą to być trudności z zaśnięciem, częste wybudzanie się w nocy lub nad ranem. Inną formą tak zwanej maski są różnego rodzaju dolegliwości bólowe, na przykład bóle głowy, brzucha czy pojawiające się co jakiś czas pieczenie w klatce piersiowej. Zdarza się, że pacjenci odwiedzają wielu lekarzy, konsultują się na przykład z internistą, kardiologiem czy neurologiem jednak wciąż nie uzyskują diagnozy, lekarz nie stwierdza żadnej choroby. Wtedy czas rozważyć, że odczuwany ból, choć jak najbardziej realny, może mieć jednak inne od somatycznego podłoże – to ból psychiczny, który objawia się w naszym ciele. Czasem jest to też związane z częstymi infekcjami, zapadalnością na grypę i przeziębienie, obniżoną odpornością.
Przyczyny depresji
Czy zapadniemy na depresję zależy nie tylko od tego, co nam się w życiu przydarza, ale też od tak zwanych czynników czy predyspozycji wewnętrznych. Znaczenie ma nasza osobowość – to jak postrzegamy siebie, świat, otaczających nas ludzi. Jakie mamy przekonania i nawyki myślowe, którymi posługujemy się na co dzień. Jak radzimy sobie z różnymi kłopotami i wreszcie, jaki jest nasz stosunek do samych siebie i własnych emocji. Ludzie będący w depresji mają tendencję do ich tłumienia, dotyczy to szczególnie uczucia gniewu i smutku, ale także innych uczuć. Spowolnienie, brak energii, trudności z wykonywaniem najprostszych działań mogą być błędnie interpretowane przez otoczenie jako oznaka lenistwa czy braku zaangażowania. W istocie pacjenci będący w depresji wykonują nieświadomie często ogromną pracę – próbują poradzić sobie z silnymi emocjami, wewnętrznym bólem, a to kosztuje wiele energii. Dlatego nie starcza jej już często na inne sprawy. W skrajnych przypadkach dana osoba może nie mieć siły wstać z łóżka, zrobienie sobie posiłku czy wyjście z psem zaczyna urastać w odczuciu pacjenta do rangi wysokogórskiej wyprawy.
Bywa, że osoby podatne na depresję posługują się schematem „z problemami trzeba radzić sobie samemu”.
Jest im bardzo trudno przyjmować pomoc od innych. Zgłoszenie się do specjalisty wymaga od takich osób szczególnie dużej odwagi. Niektórzy aby wydostać się z depresji używają pewnych nawyków myślowych, które paradoksalnie jeszcze bardziej im szkodzą. Ściągają w dół i obniżają samopoczucie. Są to sformułowania typu: „muszę wziąć się w garść”, czy też „inni mają gorsze problemy”. Dlatego też trudno wydobyć się na trwałe z depresji bez podjęcia odpowiedniej psychoterapii.
Nie bez znaczenia bywa nasza kondycja zdrowotna – do depresji mogą prowadzić niektóre choroby somatyczne czy zaburzenia hormonalne, ale i niehigieniczny, nieregularny tryb życia.
Wewnętrzne czynniki ryzyka:
–Cechy osobowości, np. zaniżone poczucie wartości, strach przed odrzuceniem, wrogość skierowana do Ja, –Doświadczenia z dzieciństwa, np. wczesne doświadczenia przemocy, utraty, rozłąki, poczucia bezradności, czy utraty poczucia kontroli, –Historia rodziny, np. ciężka depresja rodzica lub rodzeństwa, –Czynniki biologiczne i genetyczne np. choroby przewlekłe, astma, cukrzyca, udar, choroby serca, zaburzenia endokrynne, choroby neurologiczne.
Zewnętrzne czynniki ryzyka:
–Problemy w związku, nierozwiązane konflikty, –Ciąża, urodzenie dziecka i nadmierne wymagania wobec młodej matki, –Samotność, izolacja, –Utrata pracy lub bezrobocie, stres związany z finansami, –Długi, zmartwienia związane z finansami, –Uzależnienia i ich konsekwencje zdrowotne oraz społeczne, –Smutek po utracie bliskiej osoby, –Mobbing, –Stres, przeciążenie obowiązkami.
Jak sobie pomóc?
Pierwszym krokiem jest udanie się na konsultację do lekarza psychiatry, do psychologa lub psychoterapeuty. Specjalista zaleci odpowiednią ścieżkę leczenia. Jego sposób zależy od rodzaju depresji i jej przyczyn. Najczęściej proponuje się podjęcie psychoterapii, dobre efekty przynosi połączenie jej z leczeniem farmakologicznym. W lekkich przypadkach pomocne może być także podjęcie aktywności fizycznej, zadbanie o odpowiednią dietę i prawidłowy sen. Gdy mamy do czynienia z ciężką odmianą depresji konieczna może być hospitalizacja lub podanie leków przeciwpsychotycznych.
Bibliografia: Gabbard, G.O. Psychiatria psychodynamiczna w praktyce klinicznej. Kraków, 2009. Gromnicka, D., Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim. Warszawa, 2012. Hemmings, J.; , Collin, C.; Ganz, J.G.; , Lazyan, M.; Black, A.; Psychologie im Alltag. Wie wir denken, fühlen und handeln. München, 2019. McWilliams, N. Diagnoza psychoanalityczna. Gdańsk 2013.
Przemoc to zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw drugiej osobie, która nie jest w stanie skutecznie się przeciwstawiać ani bronić, naruszające jej prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody. Zazwyczaj ofiarą przemocy będzie więc osoba słabsza od agresora, np.: dziecko, osoba w zaawansowanym wieku, chora, niepełnosprawna lub będąca w finansowej zależności od sprawcy. Przemoc może przybierać różne formy: fizyczną, psychiczną (emocjonalną), seksualną, ekonomiczną. Czym wyróżnia się przemoc emocjonalna?
Kiedy w relacji dochodzi do pobicia bądź innego rodzaju naruszeniu nietykalności cielesnej, nie ma wątpliwości, że została naruszona integralność jednej z osób. Mało kto będzie miał problem z nazwaniem tego czynu. Zgodzimy się, że jest to przemoc fizyczna. Gdy jednak w relacji jeden z partnerów stale krytykuje, wciąga w konflikty lub karze przez odmowę współżycia seksualnego, odmowę zainteresowania i uczuć, ciężko uchwycić, że i w tym przypadku mamy do czynienia z przemocą. Jest to przemoc emocjonalna, inaczej nazywana psychiczną.
Przemoc psychiczna prowadzi do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawia ofiarę zaufania się siebie samej, wzmacnia jej poczucie samotności i zależności od agresora. Celem przemocy psychicznej, tak jak każdej przemocy jest, zdobycie kontroli nad drugą osobą, podporządkowanie jej działań, zachowań swoim celom. Potrzeby, uczucia, stan emocjonalny drugiej osoby w takiej sytuacji schodzą na plan dalszy, o ile są w ogóle brane pod uwagę. W dążeniu do kontroli i podporządkowaniu sobie partnera lub dziecka osoba stosująca przemoc może odwoływać się do różnorodnych środków, zachowań, skupiając się bardziej na ich skuteczności niż konsekwencjach emocjonalnych, jakie ze sobą niosą.
Jeszcze troska czy już przemoc emocjonalna?
Z jednej strony wiele zachowań może być wykorzystywanych do kontrolowania innej osoby, nawet zachowań „dnia codziennego”, z drugiej bardzo istotną rolę odgrywa tutaj intencja sprawcy przemocy i skutki, z jakimi zmaga się osoba doświadczająca takich zachowań. Niektóre zachowania nie budzą wątpliwości, inne już tak. Zazwyczaj, kiedy myślimy o groźbach (wyrządzenia krzywdy osobie lub komuś bliskiemu), zastraszaniu, upokarzaniu, poniżaniu, wyśmiewaniu, wyzwiskach czy szantażu emocjonalnym nie mamy wątpliwości, że jest to przemoc. Podobnie z kontrolowaniem lub uniemożliwianiem kontaktów z innymi, izolowaniem, zabranianiem korzystania z telefonu, samochodu, narzucaniem własnych poglądów, wyśmiewaniem poglądów, religii i pochodzenia, zmuszaniem do oglądania obrazów i aktów przemocy. Istnieją jednak zachowania, które mogą budzić wątpliwości – milczenie partnera czy partnerki, zawstydzanie w żartach, domaganie się posłuszeństwa, ciągłe absorbowanie uwagi, obrażanie się, zapominanie o ważnych wydarzeniach, podsłuchiwanie, ciągłe wyręczanie, krytykowanie znajomych czy rodziny. Jak ocenić, czy jest to przemoc?
Różnica pomiędzy wychowaniem w przypadku relacji rodzic – dziecko, a przemocą nie zawsze jest łatwa do uchwycenia. Przemoc psychiczna, także w relacji osób dorosłych, tłumaczona może być troską, a zachowania przemocowe przedstawienie jako dbanie o drugą osobę, co dodatkowo utrudnia rozpoznanie i nazwanie zjawiska. Czy częste zwracanie uwagi partnera, partnerki na to, że ostatnio przybyło nam kilogramów jest wyrazem jego, jej zatroskania, czy przemocy emocjonalnej? Czy ograniczenie dostępu do telefonu dziecku to akceptowalne metody wychowawcze, czy przemoc psychiczna? Czy uwagi ze strony partnera, partnerki dotyczące znajomych to chęć ochronienia nas, czy zdobycia kontroli nad nami? W każdej z tych i w wielu podobnych sytuacjach ważny jest kontekst oraz to, jak w całość relacji wpisuje się to zachowanie. Czy czujemy się ważni dla drugiej osoby, czy zauważa ona nasze potrzeby i dba o nie, czy nasze uczucia są akceptowane i możemy wyrażać je bez obaw?
Sprawca przemocy emocjonalnej
Celem sprawcy przemocy psychicznej jest dominacja i psychologiczna kontrola nad osobą doświadczającą przemocy. Najczęściej sprawca stara się doprowadzić do izolacji społecznej i domaga się posłuszeństwa. Działania te prowadzą do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawiają ofiarę zaufania do siebie, wzmacniają jej poczucie samotności i zależności od agresora. Próby obrony czy niedopuszczania do takiej przemocy są nieudane. Zachowania przemocowe stają się coraz częstsze i coraz bardziej dotkliwe i emocjonalnie destrukcyjne. To sprawia, że z czasem ofiary zaczynają funkcjonować zgodnie z syndromem wyuczonej bezradności. Nabierają przekonania, że ich działania nie mają sensu i rezygnują z ich podejmowania. Poczucie, że nie mają wpływu na swoją sytuację rozszerza się na inne obszary, czemu towarzyszy pogłębiające się uczucie bezradności, apatii, smutku. Pojawia się myśl: „jestem do niczego, dlatego nigdy i nic mi się nie udaje”. W taki sposób osoby doświadczające przemocy stają się coraz bardziej osamotnione, zależne od sprawcy i uwikłane w relację z nim.
Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej
Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej widoczne są jednak nie tylko w sferze relacji z ludźmi, kiedy to sprawca przemocy staje się często jedyną bliską osobą, ale także w sferze emocjonalnej i somatycznej. Problemy ze snem, kłopoty z koncentracją, rozdrażnienie, spadek energii, utrata odczuwania przyjemności, brak łaknienia, lęk, poczucie winy i wstydu, myśli rezygnacyjne to tylko niektóre z możliwych reakcji na przemoc. Długotrwałe doświadczenie przemocy może prowadzić do depresji, myśli samobójczych, zespołu stresu pourazowego.
Jak widać czasami trudno jest rozpoznać i nazwać przemoc psychiczną, a jeszcze trudniej uwolnić się z jej błędnego koła i zmienić sposobu postrzegania siebie, partnera i świata, zwalczyć poczucie bezradności. Dlatego warto szukać wsparcia w otoczeniu i korzystać z profesjonalnej pomocy psychologicznej, np. telefonu „Niebieskiej Linii”. Często perspektywa kogoś z zewnątrz pozwala dostrzec to, co się dzieje w naszym życiu.
Sylwester Wolek – psycholog, psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień, W Ośrodku prowadzi psychoterapię indywidualną z osobami mającymi trudności w radzeniu sobie z nastrojem, lękiem, objawami nerwicy. Pracuje również z osobami uzależnionymi i bliskimi osób uzależnionych.
Bibliografia:
Herman L. J. (2002) Przemoc -uraz psychiczny i powrót do równowagi, GWP
Herman L. J. (2020) Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego, Wyd. Czarna Owca
Melody B. (1994) Koniec współuzależnienia, Wyd. Media Rodzina
Doświadczasz przemocy? Nie jesteś pewien/ pewna, czy to, z czym się mierzysz to przemoc? – Zgłoś się na konsultacje do psycholożki, interwentki kryzysowej Doroty Januszewskiej. Porozmawiaj ! Naprawdę warto.
Dorota Januszewska – psycholożka, interwentka kryzysowa. W Ośrodku prowadzi interwencję kryzysowaą oraz wsparcie psychologiczne m.in. dla osób doświadczających przemocy, w tym przemocy emocjonalnej. Pracuje również z kobietami i parami w okresie okołoporodowym.
Śmierć partnera życiowego przynosi ogromny ból. Umiera ktoś, kogo kochaliśmy, z kim często, przez długie lata tworzyliśmy wspólny dom, wychowywaliśmy dzieci. Dalsze życie traci swoje poprzednie barwy, często odrętwieni stajemy w obliczu pustki i wielkiej prawdy o tym, że nic nie jest na zawsze. Wydarzenie to jest wielkim wstrząsem dla całego organizmu, burzy dotychczasową równowagę psychiczną. W SkaliStresu Holmesa i Rahe’a śmierć małżonkazajmuje najwyższe miejsce. Oznacza to, że poziom stresu, jaki wywołuje, przekracza zdolności osoby do poradzenia sobie z nim i z większym prawdopodobieństwem stres ten może skutkować chorobą.
Dla zobrazowania tego wyobraźmy sobie drzewo, na które działa wiatr. Siła wiatru powoduje, że raz tylko gałęzie nieznacznie się uginają. Gdy jednak przychodzi wichura, całe drzewo pochyla się pod jego wpływem, a ryzyko złamania jest dużo większe.
To powolny i trudny czas. Przez specjalistów żałoba określana jest jako proces przejścia od dezorganizacji psychicznej, fizycznej i społecznej do reorganizacji czyli przystosowania się do życia na nowo. Próbujemy, jak wspomniane drzewo, podnieść się, odzyskać równowagę i nauczyć się funkcjonować bez partnera. Według badań proces ten trwa około roku. Przebiega różnie i różnie może się zakończyć. Zależy to od wielu czynników – od tego, w jakim wieku jesteśmy, jak dotychczas radziliśmy sobie z innymi ważnymi stratami, jaką mieliśmy relację z osobą, która odeszła, jaką mamy wewnętrzną siłę czy jakie wsparcie otrzymujemy z zewnątrz.
Fazy żałoby
Każda żałoba ma indywidualny przebieg, jednak mimo różnic, u osób dorosłych pojawiają się typowe dla kolejnych etapów emocje i zachowania.
Pierwsza faza tego procesu, niezależnie od tego, czy śmierć nas zaskoczyła czy nie, to szok. W naszej głowie rodzą się myśli: „To nie może prawda!”, „To się nie wydarza!”. Pojawia się płacz , czasem pozostajemy odrętwieni w milczeniu. Nie umiemy pojąć tego, co się stało. Jeśli w obliczu śmierci żyliśmy już jakiś czas, np. gdy bliska osoba śmiertelnie chorowała, wstrząs może być łagodniejszy, ponieważ myśli i oswajanie się z odejściem partnera towarzyszyły nam już wcześniej. Jednak zawsze na początku trudno będzie nam pogodzić się z faktem śmierci ukochanej osoby.
W kolejnej fazie, kiedy uświadamiamy sobie stratę, pojawiają się intensywne uczucia niepokoju i lęku. Myśli skupiają się na nieżyjącym. Cierpienie psychiczne objawia się płaczem, zmiennymi nastrojami i dolegliwościami fizycznymi: brakiem apetytu, zaburzeniami snu. Są chwile, kiedy stajemy się nadaktywni i chwile, kiedy przytłacza nas ogromna bezradność. Czujemy naprzemiennie gniew i poczucie winy. Uczucia te są wyczerpujące dla psychiki i ciała.
Po tym intensywnym przeżywaniu cierpienia, nasz układ odpornościowy słabnie. Nasze ciało i umysł potrzebują się ochronić – co często objawia się potrzebą samotności, wycofania się i stronienia od ludzi. Okres ten może przypominać depresję jednak nie zawsze musi nią być. Jest to czas głębokiej prawdziwej rozpaczy, w którym dochodzi do autentycznego spotkania ze smutkiem i żalem. Etap ten przypomina koniec walki i przybliża nas do zaakceptowania utraty partnera.
Pojawiające się zmęczenie sygnalizuje nam, że potrzebujemy odreagować i odpocząć. Zaczynamy odzyskiwać kontrolę, wchodzić w nowe role i powoli szukać dalszej, innej drogi życia. Gdy na nowo poszukujemy znaczenia i nasz kontakt ze światem zaczyna być coraz bardziej aktywny, proces żałoby się kończy i dopełnia.
Czy żałoba jest chorobą?
W okresie żałoby pojawia się wiele symptomów chorobowych ze strony psychiki i ciała. W naturalnym jej przebiegu słabną one stopniowo, ustępując między 6 a 12 miesiącem od śmierci bliskiej osoby. Warto zaznaczyć, że samodzielne lub niepotrzebne rozpoczynanie farmakoterapii może doprowadzić do zahamowania naturalnego procesu żałoby lub opóźnić go. Jeśli natomiast niepokojące objawy utrzymują się ponad 6 miesięcy i ich natężenie jest takie samo jak w pierwszych tygodniach po stracie, mówi się o przedłużonej reakcji żałoby. Wskazana jest wówczas konsultacja u specjalisty – psychiatry bądź psychologa. Najczęściej w okresie przedłużonej żałoby rozpoznawanymi i leczonymi chorobami są zaburzenia lękowe i zaburzenia depresyjne, a także uzależnienia od środków psychoaktywnych – np. alkoholu.
Żałoba a depresja
”Żałoba wywołuje smutek i wielkie cierpienie, ale nie wywołuje depresji.”(1) Depresja może natomiast pojawić się w okresie trwania żałoby. Ryzyko wystąpienia depresji jest większe m.in. w sytuacji, gdy osoba która straciła partnera, wcześniej już na depresję chorowała.
Główne różnice pomiędzy objawami występującymi w żałobie a objawami depresji to :
żałoba
dominuje uczucie pustki, opuszczenia, straty,
objawy żałoby często pojawiają się przelotnie i zwykle zmniejszają się w ciągu kilku dni lub tygodni,
smutkowi w żałobie mogą towarzyszyć pozytywne emocje, czasami poczucie humoru,
treść myśli związana jest ze wspomnieniami o zmarłym,
zwykle poczucie własnej wartości (samoocena) jest zachowane.
depresja
dominuje stale obniżony nastrój i niemożność oczekiwania na przyjemność, szczęście,
obniżony nastrój jest bardziej stały, niezwiązany ze specyficznymi myślami czy określonym tematem,
charakterystyczne jest stałe poczucie nieszczęścia i cierpienia,
występują pesymistyczne obsesyjne myśli czy obniżeniem poczucia własnej wartości,
dominuje poczucie bezwartościowości i odrazy do siebie samego.
Kiedy sięgać po pomoc?
Kiedy żałoba przedłuża się lub jej doświadczenie jest zbyt bolesne, warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnej pomocy. Mogą to być grupy wsparcia dla osób w żałobie, gdzie spotkamy inne osoby, zmagające się, tak jak my, ze stratą albo indywidualne wsparcie psychologiczne.
Wsparcie w przejściu przez żałobę polega na nieoceniającym towarzyszeniu i pomocy w uznaniu i zaakceptowaniu wielu różnorodnych emocji, jakie się wtedy pojawiają, np. złości na osobę zmarłą, czy Boga, które to uczucia mogą wywoływać z kolei poczucie winy. Ważne są też elementy psychoedukacji, które działają uspokajająco, pokazują, że wiele niepokojących nas zachowań jest wpisane w naturalny przebieg żałoby. Na koniec pomoc w żałobie to także poszukiwanie nowych celów w życiu i wspieranie umiejętności korzystania ze wspólnej przeszłości z osobą zmarłą, z tego, czego doświadczyliśmy, co razem przeżyliśmy.
Dawniej żałoba przeżywana była bardziej wspólnotowo. Dzisiaj często pozostawieni jesteśmy z naszą stratą sami. Dlatego warto zadbać o siebie w tym trudnym czasie i przejść ten proces, korzystając z pomocy i wsparcia innych ludzi.
Iwona Bukowska-Jarosz – psychoterapeutka w trakcie szkolenia, menedżerka i fotografka.
Bibliografia:
„Jak przeżyć stratę dziecka. Powrót nadziei” Catherine M. Sanders, Wydawnictwo GWP, 2001
„To co musimy utracić, czyli miłość, złudzenia, zależności niemożliwe do spełnienia oczekiwania, których każdy z nas musi się wyrzec, by móc wzrastać” Judith Viorst, Wydawnictwo Zwierciadło, 2020
„Psychopatologiczne oblicza żałoby” Irena Krupka-Matuszczyk, Maciej Matuszczyk, Czasopismo Psychologiczne 20, 2, 2014, 267-271
Czy każdej stracie „potrzebna jest” żałoba i czy każdej żałobie „potrzebna jest” terapia?”. W: R. Kleszcz-Szczyrba, A. Gałuszka (red.), „Utrata i żałoba : teoria i praktyka” (S. 111-121). Katowice : Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.
”Żałoba jako zaburzenie psychiczne” Richard A. Bryant The British Journal of Psychiatry 2012. 201. 9-10, Psychiatria Po Dyplomie, tom 10, nr 1, 2013
(1)“Dwubiegunowe zaburzenia nastroju i zaburzenia depresyjne w klasyfikacji DSM-5” Dorota Łojko, Aleksandra Suwalska, Janusz Rybakowski, Psychiatria Polska 2014; 48(2): 245–260
Jeśli jesteś mamą i choć raz pomyślałaś „czy tylko ja tak mam?” – ten newsletter jest dla Ciebie.
Subskrybuj nasz newsletter, by przyjrzeć się macierzyństwu z bliska!
Nasze artykuły
Zapoznaj się z ciekawymi artykułami stworzonymi przez członków zespołu Ośrodka Przystań.
Używamy plików cookie, aby personalizować treści i reklamy, udostępniać funkcje mediów społecznościowych i analizować ruch na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o Twoim korzystaniu z naszej strony naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analityce. Zobacz więcej
Ustawienia cookies
Akceptuję
Odrzucam
Polityka prywatności i cookies
Polityka prywatności i cookies
Lista cookies
Nazwa cookie
Aktywne
Ośrodek Psychoterapii Przystań informuje, że:
administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Ośrodek Psychoterapii Agata Hensoldt-Jankowska z siedzibą we Wrocławiu, ul. Obornicka 101/4A, zwany dalej Administratorem;
Administrator prowadzi operacje przetwarzania Pani/Pana danych osobowych podanych w umowie/w trakcie wywiadu,
Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu realizacji umowy i nie będą udostępniane innym odbiorcom,
podstawą przetwarzania Pani/Pana danych osobowych jest umowa,
podanie danych jest niezbędne do zawarcia umowy, w przypadku niepodania danych niemożliwe jest zawarcie umowy,
posiada Pani/Pan prawo do:
żądania od Administratora dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych osobowych,
wniesienia sprzeciwu wobec takiego przetwarzania,
przenoszenia danych,
wniesienia skargi do organu nadzorczego,
Pani/Pana dane osobowe nie podlegają zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji, w tym profilowaniu,
Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez 20 lat dla pacjentów lata od zakończenia współpracy.