Aktualności

Czym jest mentalizacja i jak ratuje nasze relacje?

 

 

 

Mentalizacja to, mówiąc potocznie, zdolność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i przekładania ich na zachowania, a także świadomość, że za obserwowalnymi zachowaniami innych ludzi stoją niewidoczne emocje, pragnienia i potrzeby.

 

 Stany mentalne, których doświadczamy, intencjonalnie przekładają się na zachowania, a jednocześnie rzeczywistość wewnętrzna (świat myśli i uczuć) pozostaje odrębna (nietożsama) od rzeczywistości zewnętrznej (świata działań). Na zachowanie człowieka wpływa jego aktualny stan emocjonalny, kontekst i jego subiektywna interpretacja oraz przeszłe doświadczenia. Świadomość tego oraz ostrożność we wnioskowaniu o stanach mentalnych innych osób (tym, co ukryte) na podstawie ich zachowań (tego, co widoczne) stanowi istotę dobrej mentalizacji.

 

Sytuacja obrazująca mentalizację:

Sytuacja:
Anna wraca zmęczona po całym dniu w pracy. Widzi, że jej partner, Jan, siedzi na kanapie w bałaganie i przegląda telefon, a obiecany obiad nie jest gotowy.

Brak mentalizacji (reakcja automatyczna):
Anna natychmiast wyciąga wniosek: „Jan robi to specjalnie, w ogóle mnie nie szanuje i ma gdzieś moje zmęczenie”. Reaguje złością, trzaska drzwiami od szafek i mówi z ironią: „Jak zwykle wszystko na mojej głowie, dzięki za pomoc”. Jan, słysząc atak, obraża się i zamyka w sobie. Rzeczywistość wewnętrzna Anny (czuje się ignorowana) została uznana za jedyną prawdę o intencjach Jana.

Dobra mentalizacja w praktyce:
Anna czuje narastającą złość, ale zatrzymuje się. Wie, że zachowanie Jana (telefon, brak obiadu) to tylko warstwa widoczna. Zaczyna ostrożnie wnioskować o tym, co ukryte: „Też jestem wściekła, bo jestem głodna. Ale Jan rzadko tak robi. Może miał fatalny dzień w pracy, czuje się przebodźcowany i ten telefon to jego sposób na odcięcie się od stresu?”.

Dzięki tej świadomości Anna nie atakuje. Podchodzi i pyta spokojnie: „Widzę, że obiad niegotowy, a Ty wyglądasz na odciętego od świata. Wszystko okej? Miałeś trudny dzień?”. Taka reakcja otwiera przestrzeń na rozmowę zamiast kłótni.

 

Wymiary mentalizacji:

Mentalizacja automatyczna vs kontrolowana

Mentalizacja kontrolowana to świadomy i refleksyjny proces zastanawiania się nad tym, czego sami doświadczamy oraz co może oznaczać to, co widzimy w zachowaniu innych ludzi. Jest ona ściśle związana z funkcjonowaniem werbalnym, czyli z „myśleniem słowami”. Aktywizuje obszary mózgu odpowiedzialne za myślenie językowe, angażuje procesy uwagi i wymaga czasu. Wyraża się to w refleksyjnych wypowiedziach oraz w głębszym zastanawianiu się nad światem psychicznym swoim i innych osób.

Tymczasem mentalizacja automatyczna to szybki, nierefleksyjny, nieświadomy i utajony proces wnioskowania. Nie angażuje ona wyższych ośrodków mózgu, lecz korzysta z bardziej pierwotnych struktur (np. ciała migdałowatego). W codziennym kontakcie przejawia się to bezwysiłkowym i natychmiastowym formułowaniem sądów.

Nawiązując do wcześniejszego przykładu z parą (Anna i Jan), idealnie pasuje on do tej teorii! Pierwsza, złoścliwa reakcja Anny to właśnie mentalizacja automatyczna (szybka, bezwysiłkowa ocena z ciała migdałowatego), a jej zatrzymanie się i analiza sytuacji to mentalizacja kontrolowana (zaangażowanie uwagi i języka).

 

Mentalizacja poznawcza vs afektywna

Rozróżnienie to odnosi się do ujmowania stanów umysłu w kategoriach przekonań i celów działań (mentalizacja poznawcza) oraz zdolności wnioskowania o stanach emocjonalnych innych osób (mentalizacja afektywna).

Zaburzenia w działaniu poznawczego aspektu mentalizacji przejawiają się „zalewaniem” emocjami, trudnościami w korzystaniu z wiedzy refleksyjnej i poznawczej oraz z przyjęciem innych punktów widzenia. Z kolei trudności w obszarze mentalizacji afektywnej mogą skutkować chłodem emocjonalnym, trudnością we współodczuwaniu lub błędnym odczytywaniem nastroju innych ludzi.

  • W naszym przykładzie: Gdyby Anna uległa zaburzeniu mentalizacji poznawczej, silne emocje (złość, głód) całkowicie odcięłyby ją od logicznego myślenia. Nie potrafiłaby przyjąć perspektywy Jana ani przypomnieć sobie, że on zazwyczaj dba o dom.
  • Z kolei dzięki sprawnej mentalizacji afektywnej, Anna potrafi współodczuwać z partnerem, zanim jeszcze z nim porozmawia. Zamiast chłodu, pojawia się w niej empatia: dostrzega, że Jan wygląda na „odciętego od świata” i domyśla się, że pod tym zachowaniem kryje się jego własne przebodźcowanie lub smutek.

 

Mentalizacja zorientowana na Ja vs zorientowana na Innych

Mentalizacja w kontekście autorefleksyjnym to wnioskowanie na temat własnych stanów emocjonalnych, natomiast w kontekście interpersonalnym – na temat stanów mentalnych innych osób. Aby móc mentalizować o stanach umysłu innych ludzi, trzeba być w stanie uznać odrębność umysłu drugiej osoby od naszego własnego. Trudności w tym aspekcie prowadzą do problemów z tożsamością i braku poczucia odrębności Ja od Innych. Zaburzeniem mentalizacji jest też sztywna koncentracja na jednym z biegunów, czyli brak równowagi w łączeniu tych dwóch perspektyw.

  • W naszym przykładzie: Dobra mentalizacja wymaga od Anny zachowania idealnej równowagi między oboma biegunami.
  • Najpierw stosuje mentalizację zorientowaną na Ja: „Rozumiem, co się ze mną dzieje – jestem wściekła i zmęczona”.
  • Następnie płynnie przechodzi do mentalizacji zorientowanej na Innych, uznając, że Jan to odrębna osoba, która ma w tej samej chwili zupełnie inny stan umysłu: „On nie myśli teraz o mnie, on próbuje poradzić sobie ze swoim ciężkim dniem w pracy”.

Dzięki zachowaniu tej równowagi Anna nie zatraca siebie w złości, ale też nie unieważnia stanu Jana. Może podejść i zapytać spokojnie: „Widzę, że obiad niegotowy, a Ty wyglądasz na odciętego od świata. Wszystko okej? Miałeś trudny dzień?”. Taka reakcja – oparta na pełnej mentalizacji – zamiast raniącego konfliktu, otwiera bezpieczną przestrzeń na bliskość i rozmowę.

 

Co jest potrzebne do mentalizacji?

Do mentalizowania potrzebne jest zaufanie, a to z kolei wymaga bezpiecznego przywiązania. Podstawowe zaufanie epistemiczne (“epistemic trust” – termin wprowadzony przez Petera Fonagy’ego) oznacza gotowość do uznawania informacji przekazywanych przez innych za wiarygodne, istotne i użyteczne. Jest to niezbędny mechanizm biologiczno-społeczny, który umożliwia naukę, przyswajanie wiedzy o świecie oraz budowanie relacji z innymi ludźmi.

Aby mentalizować, musimy czuć się bezpiecznie. Bezpieczny styl przywiązania pozwala doświadczać, poddawać refleksji i regulować własne emocje. Pozwala także odróżniać swoje myśli i uczucia od stanów psychicznych innych osób, a więc postrzegać siebie i innych ludzi jako odrębne, niezależne istoty. Osoby o bezpiecznym stylu przywiązania mają pozytywny obraz samych siebie – są przekonane, że zasługują na szacunek i miłość. Innych ludzi widzą adekwatnie, wierząc, że są oni zdolni do zaspokojenia ich potrzeby bliskości oraz poczucia bezpieczeństwa. W efekcie obdarzają swoich partnerów większym zaufaniem.

Na poziomie neurologicznym neurobiologia mentalizacji wymaga dobrej komunikacji między układem limbicznym (odpowiedzialnym za przetwarzanie emocji) a korą przedczołową (odpowiedzialną za refleksję). Gdy ta komunikacja zostaje zaburzona, mózg przestawia się na tryb przetrwania, a wyższe funkcje poznawcze są tłumione. Wówczas doświadczenia są przetwarzane w oparciu o obrazy, gesty, dźwięki i zapachy (przetwarzanie typowe dla prawej półkuli). Znaczenia nadawane są intuicyjnie, a ich prawdziwość staje się bezsprzeczna i niepoddawana dyskusji (czyli refleksji). Dzieje się tak, ponieważ ciało migdałowate ocenia informacje ze wzgórza jako zagrażające i uruchamia „szybszą ścieżkę”. Pomija ona korę przedczołową, zwaną mózgiem racjonalnym, która odpowiada za świadomą i szczegółową interpretację bodźców. Prawda emocji staje się wtedy niepodważalna.

Natomiast istotą traumy jest neurobiologiczna odpowiedź mózgu na zagrożenie, która trwale blokuje tę łączność, więzi człowieka w trybie przetrwania i drastycznie ogranicza zdolność do refleksyjnej mentalizacji.

 

Tryby pozamentalizacyjne (prementalne):

 

Tryb ekwiwalencji psychicznej – charakteryzuje się myśleniem konkretnym i załamaniem zdolności do mentalizacji. Następuje tu zrównanie rzeczywistości zewnętrznej z wewnętrzną („to, co myślę, jest dokładnie tym, co istnieje”). Towarzyszy temu niezdolność do uwzględniania stanów mentalnych innych osób oraz brak możliwości skupienia się na ich myślach, uczuciach i pragnieniach. Wnioskowanie o świecie wewnętrznym zostaje zapośredniczone w wydarzeniach fizycznych (czyli czyny i fakty materialne są traktowane jako jedyny dowód na intencje).

  • Sytuacja w sklepie: Kasjerka nie uśmiecha się do Klienta, podaje resztę bez słowa i patrzy zmęczonym wzrokiem.
  • Reakcja w trybie ekwiwalencji: Klient natychmiast myśli: „Ona robi to specjalnie, celowo okazuje mi brak szacunku, bo uważa mnie za gorszego”. Myśl klienta staje się dla niego niepodważalnym faktem. Nie bierze pod uwagę, że kobieta może być skrajnie zmęczona po 10 godzinach pracy lub martwić się chorobą dziecka. Dla niego jej zachowanie (fakt fizyczny) jest absolutnym, bezpośrednim dowodem na jej złe intencje wobec niego.

 

Tryb „na niby” (pretend mode) – w tym stanie myśli i uczucia nie są połączone z rzeczywistością, a stany wewnętrzne pozostają całkowicie oddzielone od doświadczeń ze świata zewnętrznego. Wyraża się to tzw. pseudomentalizacją. Przejawia się ona nadmiernym intelektualizowaniem, opowiadaniem o emocjach zamiast ich przeżywania oraz tworzeniem nużących dla odbiorcy, odciętych od realnych uczuć historii. Towarzyszy temu wyjątkowo silne przekonanie o absolutnej trafności wygłaszanych sądów. Stanowi to całkowite przeciwieństwo prawdziwej mentalizacji, którą z natury charakteryzuje elastyczność, niepewność i wątpliwość co do trafności własnych wniosków, a także stała potrzeba ich weryfikacji (wyrażana w pytaniach typu: „Czy dobrze Cię rozumiem?”, „Czy tak właśnie się czujesz?”).

  • Sytuacja na terapii lub w rozmowie z bliskim: Mężczyzna opowiada o nagłej śmierci swojego ukochanego psa, z którym spędził 15 lat.
  • Reakcja w trybie „na niby”: Mówi monotonnym, spokojnym głosem: „To naturalny proces biologiczny, każde stworzenie umiera. Statystycznie ta rasa żyje krócej, więc podchodzę do tego ze stoickim spokojem. Przeanalizowałem już fazy żałoby i jestem na etapie akceptacji”. Choć używa mądrych słów i opowiada o psychologii, jego historia jest całkowicie odcięta od realnego smutku i bólu. Słuchacz czuje znużenie i sztuczność, ponieważ mężczyzna produkuje potok słów, aby uciec przed prawdziwym przeżywaniem straty. Gdyby ktoś zapytał go: „Czy ty po prostu za nim nie tęsknisz?”, odpowiedziałby z głębokim, sztywnym przekonaniem: „Nie, ja to już w pełni przepracowałem”.

 

Tryb teleologiczny – w tym stanie stany wewnętrzne nie odgrywają żadnej roli, a wszelkie działania są rozumiane bardzo konkretnie, wyłącznie na podstawie ich fizycznych i widocznych skutków. Model ten odpowiada pierwotnym zdolnościom mentalizacyjnym dziecka między 6. a 12. miesiącem życia, kiedy pojmuje ono jedynie prosty związek przyczynowo-skutkowy między fizycznym działaniem a jego materialnym efektem. W trybie teleologicznym stany wewnętrzne (motywacje, uczucia, intencje) nie mają znaczenia i nie są brane pod uwagę. Drugi człowiek oraz jego zachowania są oceniani i rozliczani jedynie przez pryzmat namacalnych rezultatów ich czynów. Uczucia nie istnieją bez dowodów, a intencje są tożsame z czynami.

  • Sytuacja: Kasia ma za sobą bardzo ciężki, stresujący tydzień w pracy. Przez cały piątek marzy tylko o tym, by po powrocie do domu przytulić się do partnera i poczuć jego wsparcie. Gdy wchodzi do mieszkania, Bartek wita ją w locie, daje szybkiego buziaka w policzek i mówi: „Kochanie, kupiłem pizzę, jest w kuchni. Ja muszę natychmiast wracać do komputera, bo pilnie kończę ważny projekt”.
  • Reakcja w trybie teleologicznym: Dla Kasi w tym momencie liczą się wyłącznie fizyczne, namacalne dowody miłości. Ignoruje fakt, że Bartek kupił jej ulubione jedzenie oraz to, że jest pod silną presją w pracy. W jej umyśle pojawia się konkretny, sztywny wniosek: „Nie przytulił mnie i nie usiadł ze mną przy stole, a to oznacza, że mu na mnie nie zależy i mnie nie kocha”. W trybie teleologicznym intencje Bartka (chęć zadbania o kolację, stres zawodowy) nie mają żadnego znaczenia. Kasia uznaje, że miłość istnieje tylko wtedy, gdy wyraża się poprzez konkretne, fizyczne zachowanie (długie przytulenie, fizyczna obecność). Ponieważ materialny skutek się nie pojawił, Kasia czuje się całkowicie odrzucona.

 

Co przeszkadza w rozwoju mentalizacji?

Na wystąpienie trudności w mentalizowaniu ma wpływ nie tyle samo doświadczenie traumy, ile ogólny klimat emocjonalny w dzieciństwie. Niskie zaangażowanie emocjonalne opiekunów, zaniedbanie dziecka, przemoc emocjonalna, nieadekwatne reakcje (błędne odzwierciedlanie) oraz zaburzona komunikacja nie tylko uniemożliwiają przepracowanie ewentualnych trudnych doświadczeń, ale same w sobie stanowią źródło zaburzeń. Niedostępny bądź wrogi opiekun wywołuje u dziecka silne napięcie i chroniczne pobudzenie. Wysoki poziom stresu hamuje aktywność struktur mózgowych odpowiedzialnych za zdolność do mentalizacji.

Doświadczenie traumatyczne może skutkować również hipermentalizacją. Jest to automatyczne, niekontrolowane i obsesyjne wnioskowanie na temat tego, czego oczekuje druga osoba, połączone z nadmiernym „odczytywaniem” jej myśli i pragnień. Służy to jako mechanizm obronny, którego celem jest zapobieżenie zagrożeniu lub zminimalizowanie go.

  • Sytuacja: Szef wysyła do Marty lakoniczny e-mail o treści: „Marta, podejdź proszę do mojego gabinetu dzisiaj o 15:00. Chcę omówić raport kwartalny”.
  • Reakcja oparta na hipermentalizacji: Marta natychmiast wpada w panikę i zaczyna obsesyjnie analizować intencje przełożonego: „Dlaczego napisał tak oficjalnie? Przecież zwykle dodaje wykrzyknik albo pisze »cześć«. Na pewno uważa, że zawaliłam ten raport. Pewnie rozmawiał już z dyrektorem i chcą mnie zwolnić, a słowo »omówić« to tylko dyplomatyczna przykrywka”. Marta spędza kolejne godziny na gorączkowym domyślaniu się, co szef „naprawdę” miał na myśli. Przegląda każde zdanie w raporcie, szukając błędów i przygotowując strategię obrony. Kiedy o 15:00 wchodzi do gabinetu, jest skrajnie wyczerpana i spięta. Na miejscu okazuje się, że szef chciał jej po prostu podziękować za świetną robotę i zapytać, czy potrzebuje dodatkowego budżetu na kolejny kwartał. Szef napisał krótką wiadomość, ponieważ spieszył się na spotkanie z zarządem.

 

Istotną przeszkodą w rozwoju mentalizacji są także pozabezpieczne style przywiązania:

  • Styl lękowo-unikający – polega na pozostawaniu w zdystansowanym kontakcie i przyjmowaniu postawy „niczego nie potrzebuję”. Zaprzeczanie potrzebie więzi ma chronić przed ponownym odrzuceniem. Przekłada się to na nadmierną regulację (sztywne hamowanie) własnych emocji oraz unikanie sytuacji, które mogą wywołać pobudzenie emocjonalne. Osoba o tym stylu nie oczekuje pomocy, nie wierzy bliskim osobom ani sobie i nie buduje zaufania – zamiast tego stara się dezaktywować więź. Ludzie ci mają tendencję do nierealistycznie pozytywnego postrzegania siebie przy jednoczesnym negatywnym obrazie innych osób.
  • Styl lękowo-ambiwalentny – charakteryzuje się zwiększonym napięciem i niepokojem, w którym złość i lęk stale mieszają się z silnym dążeniem do bliskości. Wiąże się to z obniżoną zdolnością do regulacji emocji i skłonnością do wyolbrzymiania swoich przeżyć. W tym stanie brakuje przestrzeni na autentyczne zaciekawienie drugą osobą. W relacjach dominuje obawa przed rozczarowaniem. Osoby te negatywnie postrzegają same siebie i nie mają do siebie zaufania, a poczucie własnej wartości budują wyłącznie w oparciu o aprobatę ze strony innych.
  • Przywiązanie zdezorganizowane – w tym przypadku osoba nie ufa ani sobie, ani otoczeniu, a w relacjach podświadomie oczekuje nadużycia lub krzywdy. Osoby ze zdezorganizowanym stylem przywiązania postrzegają siebie jako niewarte zainteresowania i miłości, natomiast innych widzą jako niegodnych zaufania, wrogich i zagrażających. Ekstremalny lęk w tym stylu całkowicie paraliżuje proces refleksyjnej mentalizacji.

 

Link do artykułu o STYLACH PRZYWIĄZANIA

 

Jak odzyskać kontrolę nad własnym umysłem?

Mentalizacja nie jest stałą cechą, którą się ma lub której się nie ma – to dynamiczna zdolność, która zmienia się w zależności od naszego poziomu stresu, poczucia bezpieczeństwa i historii relacyjnej. Kiedy nasz system nerwowy wchodzi w tryb przetrwania, a ciało migdałowate odcina racjonalną korę przedczołową, wszyscy mamy tendencję do wpadania w pułapki pozamentalizacyjne. Zaczynamy traktować swoje lęki jako obiektywne fakty (ekwiwalencja psychiczna), uciekamy w chłodny intelektualizm (tryb „na niby”) lub wyczerpujemy się obsesyjnym zgadywaniem intencji innych ludzi (hipermentalizacja).

Kluczem do zdrowych relacji z samym sobą i z innymi ludźmi jest przejście od mentalizacji automatycznej do mentalizacji kontrolowanej. Wymaga to czasu, uważności i przede wszystkim odwagi do stanięcia w pozycji „nie-wiedzy”. Dobra mentalizacja to akceptacja faktu, że umysł drugiego człowieka jest dla nas zawsze częściowo tajemnicą. Zamiast zakładać, że wiemy, co partner, szef czy przyjaciel „miał na myśli”, bezpieczniej i zdrowiej jest zatrzymać automatyczny osąd, sprawdzić własne emocje i zapytać. W ten sposób budujemy zaufanie epistemiczne i tworzymy bezpieczną przestrzeń, w której złość ma szansę ustąpić miejsca autentycznemu zrozumieniu. Czasem jednak nie jest łatwo zatrzymać się i potrzebne jest wsparcie, by wyrobić w sobie ten nawyk. Wtedy z pomocą przychodzi psychoterapia.

 

 

Autorka: Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka PTP, absolwentka Studium Psychoterapii i Studium Psychoterapii Grupowej w Laboratorium Psychoedukacji oraz I edycji Akademii Mentalizacji prowadzonej przez Pracownię HUMANI, międzynarodową placówkę partnerską Anna Freud Centre w Londynie w zakresie MBT  oraz partnera Norweskiego Instytutu Mentalizacji. W Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną, par i grupową osób dorosłych.

 

 

BIBLIOGRAFIA:

  • Allen, J. G., Fonagy, P., Bateman, A. W. (2014). Mentalizowanie w praktyce klinicznej (tłum. M. Cierpisz). Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • Asen, E., Fonagy, P. (2024). Terapia rodzin oparta na mentalizacji (tłum. J. Okuniewski). Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • Bateman, A. W., Unruh, B. T., Drozek, R. P. (2025). Terapia oparta na mentalizacji w leczeniu zaburzeń narcystycznych (tłum. J. Okuniewski). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Beck, H., Anastasiadou, S., Meyer zu Reckendorf, C. (2022). Fascynujący mózg (tłum. A. Władyka-Leittretter). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Józefik, B., Iniewicz, G. (red.). (2008). Koncepcja przywiązania. Od teorii do praktyki klinicznej. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • Król-Kuczkowska, A. (2022). Mentalizacja w diagnozie par – możliwe zastosowania. W: H. Pinkowska-Zielińska, B. Zalewski (red.), Diagnoza w psychoterapii par. Tom 2. Specyficzne zjawiska w diagnostyce par. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Malinowski, P. (2025). Flashback emocjonalny – multimodalne rozumienie w kontekście relacyjnej traumy rozwojowej. W: H. Pinkowska-Zielińska, B. Zalewski (red.), Terapia par. Od rezygnacji do nadziei. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Marszał, M. (2015). Mentalizacja w kontekście przywiązania. Zdolność do rozumienia siebie i innych u osób z osobowością borderline. Warszawa: Difin.

 

 

 

Comments for this post are closed.

Czym jest mentalizacja i jak ratuje nasze relacje?

      Mentalizacja to, mówiąc potocznie, zdolność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i przekładania …

Style przywiązania – jak relacje z dzieciństwa wpływają na nasze związki?

  Sposób, w jaki tworzymy bliskie relacje jako dorośli, jest głęboko zakorzeniony w naszych pierwszych doświadczeniach …

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …