Mentalizacja to, mówiąc potocznie, zdolność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i przekładania ich na zachowania, a także świadomość, że za obserwowalnymi zachowaniami innych ludzi stoją niewidoczne emocje, pragnienia i potrzeby.
Dzięki mentalizacji możemy tworzyć w swoim umyśle obrazy siebie i innych , które mogą być bogate w szczegóły , niuanse ,wielowymiarowe i uwzględniające szarości. Obrazy te mogą się zmieniać pod wpływem emocji i sytuacji , dzięki mentalizacji możemy poddawać w wątpliwość ich prawdziwość i szukać alternatywnych wyjaśnień.
Z pewnością łatwiej żyje się mając kilka szufladek do których wkładamy innych i garść podręcznych teorii wyjaśniających wszystko, zrobimy także wszystko by zredukować dysonans jakimś szybkim wyjaśnieniem. Dobra mentalizacja zakłada jednak że inni mogą myśleć i przeżywać inaczej od nas choć możemy tego nie rozumieć. Zakłada również, że czujemy się odrębnym, poszczególnym istnieniem dopuszczającym odrębność i autonomię innych mogących mieć ukryte przed nami przymioty, intencje, pragnienia i potrzeby.
Mentalizacja to umysł potrafiący z pozycji zaciekawienia, otwartości i pozycji niewiedzy tolerować niepewność , niejasność lub nawet i mrok. Do zrozumienia doniosłości zjawiska mentalizacji pragnę zaprosić państwa za postmodernistami do królestwa wątpienia, mnożenia hipotez , do których nie należy się przywiązywać , uzgadniając na tyle na ile to możliwe z tzw. rzeczywistością. Mając na uwadze że każdy ma swoją „prawdę”.
Ludzie, aby się porozumiewać i rozumieć wzajemnie, ciągle tworzą teorie umysłu. Zastanawiają się, jak działają umysły innych ludzi – co myślą, czują, jak przeżywają i postrzegają świat. Dzięki temu mogą ostrożnie czytać w myślach innych.
Mentalizowanie dotyczy zarówno ”ja”, jak i innych. Ten rodzaj refleksyjności, możliwy jest dzięki zaawansowanym funkcjom psychicznym. Pozwalają one nam rozumieć różne zachowania, czyny własne i innych w kategoriach stanów mentalnych, czyli tego, czego nie widać gołym okiem.
Nie tylko możemy „wejść w skórę” drugiej osoby , wyobrazić sobie co przeżywa, ale też zobaczyć zjawiska w szerszym kontekście przyczyn i skutków. Jest to więc pojęcie szersze niż empatia.
Czynniki mające wpływ na zdolność do mentalizacji
Mentalizowanie jest zdolnością, której uczymy się wraz z historią więzi w procesie wychowania. Początkiem uczenia się mentalizacji jest moment, gdy dziecko uświadamia sobie swoją odrębność od rodziców i to, że nie podzielają już oni jego myśli i odczuć..
Odzwierciedlanie dziecka przez rodziców uczy je nazywać swoje odczucia. Kiedy dziecko na przykład czuje dyskomfort i płacze, opiekun pyta, domyśla się: „pewnie jest ci zimno?” albo “jesteś głodny?”, “może się zezłościłeś, bo siostra zabrała ci zabawkę?” . Dziecko uczy się wtedy, że pobudzenia w ciele mają swoją przyczynę, a opiekun przyjmuje i oddaje dziecku zinterpretowane,” obrobione”, „przetrawione” uczucia. Jest to możliwe, kiedy dorosły sam dobrze się metalizuje – np. gdy przychodzi zły z pracy i w domu krzyczy, jest w stanie uświadomić sobie źródło tych emocji, zrozumieć to, co się z nim dzieje i jak to może wpływać na dziecko. W takim przypadku jest on w stanie wytłumaczyć dziecku, że to praca wyprowadziła go z równowagi i nie ma to nic wspólnego z dzieckiem. Gdy jeszcze przeprosi, dziecko może odzyskać poczucie bezpieczeństwa i uczyć się, że inni mają swoje emocje, których przyczyny bywają różne i mogą być poza nim. W ten sposób będzie mogło rozpoznawać w miarę adekwatnie stany innych. Rodzic, który nie robi założeń na temat tego, co myśli i czuje dziecko i traktuje je jako odrębny od siebie byt , również nie będzie stronił od dopytywania dziecka o jego stan, zainteresuje się jego przyczyną, poczeka cierpliwie na odpowiedź, stworzy przestrzeń na przeżycia dziecka, nie projektując na nie swojego lęku.
Nie zawsze oczywiście opiekun jest idealny, cierpliwy i otwarty na swoje dziecko, wystarczy jednak, by suma pozytywnych, bezpiecznych doświadczeń była dla dziecka większa niż tych negatywnych.
By dobrze mentalizować swoją pociechę opiekunowie nie mogą być pochłonięci własnymi trudnymi do wytrzymania i zidentyfikowania przeżyciami. Nie widzą oni wtedy ani siebie, ani dziecka z jego potrzebami i własnym wewnętrznym światem. Wówczas dziecko, a potem jako dorosły, tworzy zniekształcone lękiem, uproszczone interpretacje, aby poradzić sobie z chaosem własnych przeżyć i myśli i zyskać choćby pozór zrozumiałego świata. Kiedy człowiek dobrze nie różnicuje się od innych, w skrajnym przypadku przeżyć psychotycznych, inni „wdzierają się” do jego wnętrza, a jemu wydaje się, że potrafi czytać w myślach innych. Przykładem mniej zaburzonej granicy jest ksobne (najczęściej przeciwko sobie) interpretowanie zachowań innych, bądź poczucie omnipotencji, wyrażające się w przekonaniu posiadania wpływu na czyjeś życie – np. możliwości wybawienia kogoś z nałogu lub konieczności kontrolowania swoich nastoletnich dzieci. Mogą także pojawić się myśli i odczucia, że wszystko co odbiega od mojej wizji szczęścia drugiej osoby jest skazane na porażkę i wymierzone przeciwko mnie.
Do czego przydaje się zdolność do mentalizacji?
Może pomóc w osiągnięciu większego spokoju, dobrostanu psychicznego wynikającego z umiejętności oddzielania tego co moje, od tego co nie moje, tego na co mam wpływ, a na co nie.
Na pewno pomoże ustrzec się od pułapek dogmatyzmu, jedynych, słusznych prawd oraz da możliwość smakowania życia w jego różnorodności, której nie będziemy przeżywać jako zagrożenia. Wielowersyjność świata, inność, nieznane, będzie miało szansę nas zaciekawić i wzbogacić. Możemy także sobie i innym dać prawo do indywidualnej, subiektywnej perspektywy, uwolnić się od oczekiwań, że sprawy muszą mieć kształt wyłącznie wymyślony przez nas.
Jest także szansa, że będąc otwartym na to, że druga osoba może „mieć inaczej”, uniknęlibyśmy wielu konfliktów i autentycznie ją poznali.
Kiedy mentalizacja zawodzi
Kiedy mentalizacja zawodzi, lub załamuje się, przywiązujemy się sztywno do jakiejś interpretacji, myślenie staje się czarno – białe, , stawiamy mało pytań, nie kwestionujemy siebie ani rzeczywistości, przypisujemy innym motywy, nawet ich nie sprawdzając.
Przykładowo, kiedy koleżanka podczas rozmowy kręci się na krześle, u osób słabo mentalizujących mogą pojawić się domysły bez szukania innych alternatyw: “na pewno ją nudzę; zaraz się zezłości; to moja wina, że nie potrafię zajmująco mówić; wiem co inni myślą”. Osoba słabo mentalizująca załamuje się także pod wpływem silnych emocji, np. lęku lub zakochania. Nie jest wówczas w stanie się zreflektować. Warto wtedy przypomnieć sobie np. w złości, że bliska osoba, która w tej chwili nas rani i doprowadza do wściekłości, jest jednak tą samą, z którą łączy nas wiele pozytywnych rzeczy.
Na poziomie społecznym również jako naród mamy dość słabą zdolność do mentalizowania, prawdopodobnie na skutek wielu nieprzepracowanych traum z historii. Warto to rozpatrywać nie w kategorii swojej winy i wziąć odpowiedzialność za to, co z tym zrobimy.
Zarówno leczenie indywidualnej, jak i zbiorowej świadomości, odbywa się poprzez snucie opowieści. Konstruowanie jej na nowo poprzez namysł, zadawanie pytań, przyglądanie się trudnym momentom, poszerzanie pola interpretacji, uwalnianie od przymusu powtarzania destrukcyjnych schematów myślenia i zachowania.
Jest to możliwe dzięki dobrej rozmowie, także w formie terapii. Często pozwala ona na odzyskanie, czy zbudowanie funkcji refleksyjnej, tak swoiście ludzkiej, pozwalającej pełniej doświadczać rzeczywistości i siebie samego.
Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka systemowa . Pracuje z pacjentami indywidualnymi i parami. Współprowadzi grupę psychoterapeutyczną dla osób z tzw. syndromem DDA. Prowadzi rehabilitację psychiatryczną w Środowiskowym Domu Samopomocy prowadzonym przez Dolnośląskie Stowarzyszenie Aktywnej Rehabilitacji „ART”.
Bibliografia:
Anna Król –Kuczkowska „Mentalizacja. Jak ”wejść w skórę” drugiej osoby”
Monika Marszał „Mentalizacja w kontekście przywiązania- zdolność do rozumienia siebie i innych u osób z osobowością borderline”
Jeśli jesteś mamą i choć raz pomyślałaś „czy tylko ja tak mam?” – ten newsletter jest dla Ciebie.
Subskrybuj nasz newsletter, by przyjrzeć się macierzyństwu z bliska!
Nasze artykuły
Zapoznaj się z ciekawymi artykułami stworzonymi przez członków zespołu Ośrodka Przystań.
Używamy plików cookie, aby personalizować treści i reklamy, udostępniać funkcje mediów społecznościowych i analizować ruch na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o Twoim korzystaniu z naszej strony naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analityce. Zobacz więcej
Ustawienia cookies
Akceptuję
Odrzucam
Polityka prywatności i cookies
Polityka prywatności i cookies
Lista cookies
Nazwa cookie
Aktywne
Ośrodek Psychoterapii Przystań informuje, że:
administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Ośrodek Psychoterapii Agata Hensoldt-Jankowska z siedzibą we Wrocławiu, ul. Obornicka 101/4A, zwany dalej Administratorem;
Administrator prowadzi operacje przetwarzania Pani/Pana danych osobowych podanych w umowie/w trakcie wywiadu,
Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu realizacji umowy i nie będą udostępniane innym odbiorcom,
podstawą przetwarzania Pani/Pana danych osobowych jest umowa,
podanie danych jest niezbędne do zawarcia umowy, w przypadku niepodania danych niemożliwe jest zawarcie umowy,
posiada Pani/Pan prawo do:
żądania od Administratora dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych osobowych,
wniesienia sprzeciwu wobec takiego przetwarzania,
przenoszenia danych,
wniesienia skargi do organu nadzorczego,
Pani/Pana dane osobowe nie podlegają zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji, w tym profilowaniu,
Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez 20 lat dla pacjentów lata od zakończenia współpracy.