Dlaczego warto iść na psychoterapię

Mariusz ma 35 lat. Ukończył studia wyższe i pracuje w dobrze prosperującej firmie. Praktycznie całą swoją energię skupia na pracy. Lubi rutynę; na śniadanie jada tosty z serem i szynką włoską, obiad tylko w konkretnej restauracji, ma swoje ulubione miejsce parkingowe pod firmą. Spotykał się z kilkoma kobietami, również poznanymi przez portale internetowe, ale czegoś brakowało.

Ma kilkoro znajomych, choć ci mają już związki, rodziny i czasu dla Mariusza niewiele. On nie narzuca się nikomu, nie chce sprawiać nikomu kłopotów. Lubi spokój. Ale… wystarczy, że ktoś zaparkuje na „jego” miejscu parkingowym pod firmą – wybucha. Podobna nerwowość pojawia się w kontaktach z rodzicami. Brakuje mu cierpliwości, gdy wciąż pytają, kiedy „ułoży sobie życie”. Przecież jego życie jest poukładane! Może aż za bardzo? Mariusz boi się, że ktoś mógłby zburzyć jego spokój, a jednocześnie samotność zaczyna być nieznośna i chciałby ją zmienić. Tylko jak?

Ola ma 40 lat, męża, dwoje dzieci. Z zewnątrz wydaje się szczęśliwą, spełnioną kobietą. Poranny makijaż dobrze kryje ślady nieprzespanych nocy i wieczornych łez. Jej małżeństwo wypaliło się nie wiadomo kiedy, a dni dobija rutyna. Praca jest poniżej jej możliwości, ale na etat, kredyt w banku nie pozwala ryzykować. W domu ciągłe kłótnie dzieci i nieobecny mąż. Czuje, że doszła do ściany. Czasem miałaby ochotę walić w nią głową. Jak znalazła się w tym miejscu? Czy jest jakieś wyjście? Lampka wina (albo dwie) pozwala na chwilę zapomnieć.

Podobnych osób i historii znamy pewnie wiele. Niemal każdy ma jakiś swój ciężar, rysę, konflikty i zmartwienia – coś, z czym być może da się żyć, ale ciężko się tym życiem cieszyć.

Samotność, dojmujący smutek, niczym nieuzasadniona rozpacz, strach przed porażką, który blokuje wszelkie działania, lęk bezprzedmiotowy, natrętne, nękające myśli, nieprzespane noce albo ciągłe napięcie, trudności w relacjach, frustracja i nerwowość, która odbija się na partnerze, dzieciach, w końcu na nas samych.

Dźwigamy, „dajemy radę”, nieświadomi, że można inaczej. Można. Dzięki psychoterapii.

Psychoterapia to proces leczenia

Psychoterapia to coś więcej niż rozmowa z życzliwym, sympatycznym człowiekiem, który wysłucha, wesprze, doradzi. To proces leczenia, który odbywa się w relacji dwóch osób: pacjenta/klienta, który nie chce tkwić w dotychczasowym dyskomforcie i psychoterapeuty, który dzięki profesjonalnej wiedzy i specjalistycznym umiejętnościom pomaga mu zrozumieć nieświadome motywy jego zachowań, dostrzec schowane głęboko niezaspokojone potrzeby, umożliwiając tym samym zmianę i pełniejsze, szczęśliwsze życie. Brzmi zachęcająco? Dlaczego zatem tak wielu cierpiących ludzi boi się psychoterapii?

Dlaczego niektórzy ludzie boją się psychoterapii

Oto niektóre z „blokad”:

Co powiedzą inni? „że sobie nie radzę?”, że jestem wariatem?”

Początkowo psychoterapia kojarzyła się z leczeniem chorób psychicznych. Strach przed oceną innych, etykietą „szaleńca” do dzisiaj powoduje, że wielu potrzebujących wsparcia ludzi boi się przestąpić próg gabinetu. Tymczasem szybkie tempo życia, stres i coraz mocniej odczuwana ostatnio niepewność przyszłości powodują przeciążenie układu nerwowego, prowadząc zarówno do gorszego samopoczucia, jak i objawów somatycznych. Wiele problemów ujawnia się w wieku dorosłym, choć nie muszą być związane bezpośrednio z dorosłym życiem. Ich podłożem mogą być przeżycia z dzieciństwa, niekoniecznie traumatyczne, czy tzw. „trudne”. Czasem z pozoru błahe sytuacje odciskają bolesne piętno na rozwoju człowieka, ale by były mniej zagrażające, są wypierane w zakamarki nieświadomości, działając „z ukrycia”. Dzięki psychoterapii pacjent może zrozumieć, co i jak na niego wpływa (wpływało) i już z perspektywy osoby dorosłej, nie bezbronnego dziecka, świadomie kształtować swoje życie. W tej decyzji, o podjęciu psychoterapii jest siła, by wziąć odpowiedzialność za siebie, odwaga, by zmienić swoje życie.

Nie mam czasu, pieniędzy.

Ciekawe, czy ludzie mają podobne dylematy, gdy boli ich ząb, kręgosłup… Na wizytę u dentysty, fizjoterapeuty, a nawet u kosmetyczki czy fryzjera większość ludzi znajduje czas i pieniądze. Przykre, że nie zastanawiamy się nad leczeniem zęba, ale odpuszczamy leczenie duszy. Choć nie, pieniądze nie są tu rzeczywiście deficytowym zasobem, a chyba bardziej czas. W ciągłym zabieganiu, grafiku zajęć dodatkowych (swoich, dzieci) bywa trudno znaleźć chwilę dla siebie. Zechcesz znaleźć godzinę w tygodniu dla Kogoś Ważnego – dla SIEBIE? 

Psychoterapia to proces, który wymaga czasu. Jak długo trwa? Tyle, ile potrzeba- by zrozumieć, zostawić, zaakceptować, zmienić, pójść bez lęku. Czas trwania terapii zależy od celu, a także nurtu i predyspozycji samego pacjenta/klienta. Jest jak podróż, jak piesza wędrówka w góry – w jakim czasie osiągniesz cel, zależy od tego, jak wysoka jest góra, jak szybko idziesz i jakie panują warunki. Każda taka podróż jest inna.

Zmiany budzą lęk.

Choć wizja remontu, a raczej jego efektu: nowego, świeżego wnętrza napawa radością, sam proces remontu to burzenie, brud, pot i łzy. I to jest też to, czego się boimy. Nasz dotychczasowy świat ulegnie zmianie, przebudowie. Będzie inaczej. I choć tego chcemy, najzwyczajniej możemy obawiać się samego procesu, a także efektu końcowego: czy na pewno nam się spodoba?

Wybór należy do nas: możemy tkwić w swoich sypiących się czterech ścianach, albo podjąć wysiłek, by mieszkać i żyć piękniej, wygodniej, lepiej.

Co najważniejsze – nie robimy tego remontu sami! Psychoterapeuta – wyposażony w wiedzę i narzędzia „kierownik budowy” pomoże nam przejść przez ten proces.

Niedawno nasz Ośrodek włączył się do kampanii „Terapia to nie wstyd”. Na stronie kampanii https://www.terapiatoniewstyd.pl/ można m.in. przeczytać wypowiedzi osób, które korzystały z psychoterapii – w pełni odpowiadają one, dlaczego warto iść na psychoterapię:

„Psychoterapia była przełomem w moim życiu. Rozmowa z terapeutą pozwoliła mi popatrzeć na swoje życie jak nigdy dotąd. Zaczynam rozumieć siebie i swoje zachowania.”
J., właściciel firmy

„Dzięki terapii jestem zadowolona, spokojna, a moje relacje z bliskimi weszły na zupełnie inny, partnerski poziom.”
K., specjalistka ds. marketingu

„Psychoterapia pomogła mi zrozumieć siebie oraz pozwoliła ruszyć z miejsca. Zrozumienie i wsparcie, jakie dostałam, dało mi siłę, by iść po swoje.”
K., menedżerka

„Psychoterapia pokazała mi, że można żyć inaczej – lepiej. Dzięki niej zrozumiałam, że mogę naprawdę wiele, ale wtedy kiedy chcę, a nie kiedy muszę.”
P., studentka

 

Ostatni czas jest wyjątkowo niepewny, budzący różne trudne emocje, ograniczający. Kiedy wydaje się, że już nic nie można, warto spojrzeć inaczej. Psychoterapia otwiera oczy i duszę. Pomaga odnaleźć poczucie sensu, przywraca wolność. Warto wyruszyć w tę podróż.

Magdalena Rajterowska – psycholożka, psychoterapeutka psychodynamiczna, socjoterapeutka. W Ośrodku prowadzi psychoterapię dzieci i młodzieży oraz psychoterapię dorosłych.


Dowiedz się więcej:

Jak wspierać dziecko w trudnych sytuacjach

Psychoterapia dzieci

Comments for this post are closed.

Nowi terapeuci w Zespole

Z przyjemnością informujemy, że nasz Zespół się powiększył o kolejnych psychoterapeutów. W Ośrodku Psychoterapii …

Poszukujemy do współpracy

Ośrodek Psychoterapii Przystań podejmie współpracę z: psychoterapeutą osób dorosłych, psychoterapeutą par, psychoterapeutą  …

Ośrodek Przystań poleca – “Dylemat Społeczny”

Dylemat społeczny to pozycja obowiązkowa dla każdego użytkownika mediów społecznościowych. W gabinetach coraz częściej …