Jak wspierać dziecko w trudnych sytuacjach?

Domyślam się, że wszyscy już jesteśmy zmęczeni słowem na „p” lub już nie tak obcobrzmiącym na „C” z dopiską -19. Jednak pisząc o trudnych sytuacjach nie sposób nie wspomnieć o rzeczywistości, w jakiej żyjemy od roku.

Zagrożenie zdrowia, życia, rozłąka z bliskimi, choroba, utrata bliskich, ograniczenia, zmiana naszego codziennego funkcjonowania… Choć jestem przeciwna uogólnieniom, śmiem przypuszczać, że dla nas wszystkich to „trudna sytuacja”. Choć, jak pisałam w artykule o stresie, różnie sobie z nią radzimy, w zależności od subiektywnej oceny tej sytuacji i posiadanych zasobów. No właśnie, jeśli o zasobach mowa, to właśnie dzieci, które dopiero kształtują swoje umiejętności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami mogą szczególnie dotkliwie odczuwać skutki pandemii i tym bardziej potrzebować naszego – dorosłego wsparcia.

Trudna sytuacja, czyli jaka?

Trudna sytuacja to „nie tylko” pandemia. Warto spojrzeć szerzej na to pojęcie. Jakie sytuacje są dla dziecka trudne? Takie, których nie zna, nie spodziewa się – nowe, nagłe, zaburzające poczucie bezpieczeństwa. Takimi sytuacjami może być pojawienie się rodzeństwa, rozpoczęcie edukacji w przedszkolu, szkole (zamknięcie/otwarcie tych placówek), ale też choroba dziecka lub kogoś bliskiego, utrata kogoś bliskiego.

Trudnym doświadczeniem jest dla dziecka rozczarowanie – kiedy dzieje się inaczej niż myślało, oczekiwało; kiedy coś mu się nie udaje, doświadcza porażki. Sytuacją trudną dla dziecka jest sytuacja trudna, jakiej doświadczają rodzice: zmiana, utrata pracy, kryzysy małżeńskie.

W końcu sytuacją trudną dla dziecka może być rozłąka z rówieśnikami, rodziną spowodowana pandemią, zaburzenie codziennego rytmu dnia, izolacja, niepewność, jakiej wszyscy doświadczamy od ponad roku.

Jak w trudnych sytuacjach wspierać dziecko?

W książce Cori Doerrfeld „A królik słuchał” czytamy, jak pewien chłopiec buduje „coś wyjątkowego”. Po ukończeniu dzieła jest bardzo dumny. Lecz to uczucie nie trwa długo, bo nagle jego budowla rozwala się. Nie wiadomo dlaczego, przez co/kogo; to nieważne. Po prostu dzieło chłopca zostaje zniszczone. Co dalej? Co Ty zrobił(a)byś w takiej sytuacji? Zbudowałeś/aś coś pięknego, jesteś taki/a zadowolony/a, a po chwili wszystko się zawala. Pojawiłaby się złość, płacz, potrzeba opowiedzenia o tym bliskiej osobie, pragnienie odbudowania wszystkiego czy może chęć schowania się?

Chłopiec nie robi nic. Czytamy, jak po kolei przychodzą do niego różni „pomagacze” i proponują: „opowiedz o tym”, „pokrzycz sobie”, „przypomnij sobie, jak to było i odbuduj to”, „wyrzuć to”, „schowaj się i udawaj, że nic się nie stało”, „pośmiej się z tego”, „zburz coś komuś”. Ale chłopiec nie ma ochoty nic robić. Więc wszyscy „pomagacze” po kolei odchodzą. Chłopiec zostaje sam.

I wtedy pojawia się królik. Siada obok chłopca, coraz bliżej i bliżej. Nic nie mówi, nic nie robi, po prostu siedzi… i słucha. Chłopiec prosi królika, by z nim został, a po pewnym czasie zaczyna opowiadać i wyrażać poszczególne emocje. A królik słucha. „A kiedy przychodzi na to czas” chłopiec postanawia zbudować wszystko od nowa.

Powyższa książka to piękna „recepta” na to, jak wspierać dziecko w trudnych sytuacjach.

No właśnie, w takich sytuacjach często mamy potrzebę działania, chcemy zrobić coś, cokolwiek, żeby wyciągnąć dziecko z tego trudnego stanu. Ciężko patrzeć, jak dziecko cierpi, chcemy mu pomóc – to naturalne. Tymczasem, powyższa opowieść pokazuje, że to, czego najbardziej może potrzebować dziecko w trudnej sytuacji, to naszej obecności. Tylko tyle i aż tyle. Nie musimy nic mówić, pocieszać, tłumaczyć, wymyślać.

Po prostu bądźmy przy dziecku, a ono, kiedy będzie gotowe, da nam znać.

No dobrze, brzmi prosto, kiedy mamy zasoby (siły), by wesprzeć dziecko, przetrwać to razem z nim. Ale, co w sytuacji, kiedy rodzic sam przeżywa trudny czas? Widzi, że dziecko z czymś się zmaga, ale nie wie jak/ nie potrafi mu pomóc i ta bezradność jest nie do zniesienia.

Wówczas warto zwrócić się o wsparcie dla siebie i/lub swojego dziecka. Nie musicie być sami! Psychoterapeuta to trochę taki „królik”, ze specjalnymi narzędziami. Wysłucha. I, „kiedy przyjdzie czas” pomoże zbudować wszystko od nowa.

Magdalena Rajterowska
Psycholożka i psychoterapeutka.
W Ośrodku Przystań prowadzi psychoterapię dzieci i młodzieży

Bibliografia:
Cori Doerrfeld „A królik słuchał” , Wyd. Mamania

Dowiedz się więcej

Skąd się bierze depresja u dzieci

Psychoterapia dzieci – jak wygląda i czym się różni od psychoterapii dorosłych

Emocje dzieci w czasie pandemii

Psychoterapia dzieci i młodzieży

Comments for this post are closed.

Psychoterapia grupowa dla osób dorosłych

Doświadczenie przynależności do grup społecznych jest kluczowym elementem kształtowania się osobowości, a ludzie, …

WARSZTAT Równowaga wewnętrzna w nierównym świecie

Przewlekły stres, ciągłe napięcie, bez dbania o swoje potrzeby prowadzą do wyczerpania Twoich zasobów, niszczą Ciebie …

WARSZTAT Zbuduj swoją odporność psychiczną

Odporność psychiczna to umiejętność pokonywania wyzwań, wykorzystania możliwości jakie oferuje nam dana sytuacja …