Kategoria: Stres

Przemoc emocjonalna – kiedy ma miejsce?

Przemoc to zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw drugiej osobie, która nie jest w stanie skutecznie się przeciwstawiać ani bronić,  naruszające jej prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody. Zazwyczaj ofiarą przemocy będzie więc osoba słabsza od agresora, np.: dziecko, osoba w zaawansowanym wieku, chora, niepełnosprawna lub będąca w finansowej zależności od sprawcy. Przemoc może przybierać różne formy: fizyczną, psychiczną (emocjonalną), seksualną, ekonomiczną. Czym wyróżnia się przemoc emocjonalna?

Spis treści:

Przemoc emocjonalna – jak ją rozpoznać? 

Kiedy w relacji dochodzi do pobicia bądź innego rodzaju naruszeniu nietykalności cielesnej, nie ma wątpliwości, że została naruszona integralność jednej z osób. Mało kto będzie miał problem z nazwaniem tego czynu. Zgodzimy się, że jest to przemoc fizyczna. Gdy jednak w relacji jeden z partnerów stale krytykuje, wciąga w konflikty lub karze przez odmowę współżycia seksualnego, odmowę zainteresowania i uczuć, ciężko uchwycić, że i w tym przypadku mamy do czynienia z przemocą. Jest to przemoc emocjonalna, inaczej nazywana psychiczną.

Przemoc psychiczna prowadzi do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawia ofiarę zaufania się siebie samej, wzmacnia jej poczucie samotności i zależności od agresora. Celem przemocy psychicznej, tak jak każdej przemocy jest, zdobycie kontroli nad drugą osobą, podporządkowanie jej działań, zachowań swoim celom. Potrzeby, uczucia, stan emocjonalny   drugiej osoby w takiej sytuacji schodzą na plan dalszy, o ile są w ogóle brane pod uwagę. W dążeniu do kontroli i podporządkowaniu sobie partnera lub dziecka osoba stosująca przemoc może odwoływać się do różnorodnych środków, zachowań, skupiając się bardziej na ich skuteczności niż konsekwencjach emocjonalnych, jakie ze sobą niosą.

Jeszcze troska czy już przemoc emocjonalna?

Z jednej strony wiele zachowań może być wykorzystywanych do kontrolowania innej osoby, nawet zachowań „dnia codziennego”, z drugiej bardzo istotną rolę odgrywa tutaj intencja sprawcy przemocy i skutki, z jakimi zmaga się osoba doświadczająca takich zachowań. Niektóre zachowania nie budzą wątpliwości, inne już tak. Zazwyczaj, kiedy myślimy o groźbach (wyrządzenia krzywdy osobie lub komuś bliskiemu), zastraszaniu, upokarzaniu, poniżaniu, wyśmiewaniu, wyzwiskach czy szantażu emocjonalnym nie mamy wątpliwości, że jest to przemoc. Podobnie z kontrolowaniem lub uniemożliwianiem kontaktów z innymi, izolowaniem, zabranianiem korzystania z telefonu, samochodu, narzucaniem własnych poglądów, wyśmiewaniem poglądów, religii i pochodzenia, zmuszaniem do oglądania obrazów i aktów przemocy. Istnieją jednak zachowania, które mogą budzić wątpliwości – milczenie partnera czy partnerki, zawstydzanie w żartach, domaganie się posłuszeństwa, ciągłe absorbowanie uwagi, obrażanie się, zapominanie o ważnych wydarzeniach, podsłuchiwanie, ciągłe wyręczanie, krytykowanie znajomych czy rodziny. Jak ocenić, czy jest to przemoc?

Różnica pomiędzy wychowaniem w przypadku relacji rodzic – dziecko, a przemocą nie zawsze jest łatwa do uchwycenia. Przemoc psychiczna, także w relacji osób dorosłych, tłumaczona może być troską, a zachowania przemocowe przedstawienie jako dbanie o drugą osobę, co dodatkowo utrudnia rozpoznanie i nazwanie zjawiska. Czy częste zwracanie uwagi partnera, partnerki na to, że ostatnio przybyło nam kilogramów jest wyrazem jego, jej zatroskania, czy przemocy emocjonalnej? Czy ograniczenie dostępu do telefonu dziecku to akceptowalne metody wychowawcze, czy przemoc psychiczna? Czy  uwagi ze strony partnera, partnerki dotyczące znajomych to chęć ochronienia nas, czy zdobycia kontroli nad nami? W każdej z tych i w wielu podobnych sytuacjach ważny jest kontekst oraz to, jak w całość relacji wpisuje się to zachowanie. Czy czujemy się ważni dla drugiej osoby, czy zauważa ona nasze potrzeby i dba o nie, czy nasze uczucia są akceptowane i możemy wyrażać je bez obaw?

Sprawca przemocy emocjonalnej

Celem sprawcy przemocy psychicznej jest dominacja i psychologiczna kontrola nad osobą doświadczającą przemocy. Najczęściej sprawca stara się doprowadzić do izolacji społecznej i domaga się posłuszeństwa. Działania te prowadzą do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawiają ofiarę zaufania do siebie, wzmacniają jej poczucie samotności i zależności od agresora. Próby obrony czy niedopuszczania do takiej przemocy są nieudane. Zachowania przemocowe stają się coraz częstsze i coraz bardziej dotkliwe i emocjonalnie destrukcyjne. To sprawia, że z czasem ofiary zaczynają funkcjonować zgodnie z syndromem wyuczonej bezradności. Nabierają przekonania, że ich działania nie mają sensu i rezygnują z ich podejmowania. Poczucie, że nie mają wpływu na swoją sytuację rozszerza się na inne obszary, czemu towarzyszy pogłębiające się uczucie bezradności, apatii, smutku. Pojawia się myśl: „jestem do niczego, dlatego nigdy i nic mi się nie udaje”. W taki sposób osoby doświadczające przemocy stają się coraz bardziej osamotnione, zależne od sprawcy i uwikłane w relację z nim.

Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej

Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej widoczne są jednak nie tylko w sferze relacji z ludźmi, kiedy to sprawca przemocy staje się często jedyną bliską osobą, ale także w sferze emocjonalnej i somatycznej. Problemy ze snem, kłopoty z koncentracją, rozdrażnienie, spadek energii, utrata odczuwania przyjemności, brak łaknienia, lęk, poczucie winy i wstydu, myśli rezygnacyjne to tylko niektóre z możliwych reakcji na przemoc. Długotrwałe doświadczenie przemocy może prowadzić do depresji, myśli samobójczych, zespołu stresu pourazowego. 

Jak widać czasami trudno jest rozpoznać i nazwać przemoc psychiczną, a jeszcze trudniej  uwolnić się z jej błędnego koła i zmienić sposobu postrzegania siebie, partnera i świata, zwalczyć poczucie bezradności. Dlatego warto szukać wsparcia w otoczeniu i korzystać z profesjonalnej pomocy psychologicznej, np. telefonu „Niebieskiej Linii”. Często perspektywa kogoś z zewnątrz pozwala dostrzec to, co się dzieje w naszym życiu.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.

Sylwester Wolek – psycholog, psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień, W Ośrodku prowadzi psychoterapię indywidualną z osobami mającymi trudności w radzeniu sobie z nastrojem, lękiem, objawami nerwicy. Pracuje również z osobami uzależnionymi i bliskimi osób uzależnionych.

Bibliografia:

  • Herman L. J. (2002) Przemoc -uraz psychiczny i powrót do równowagi, GWP
  • Herman L. J. (2020) Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego, Wyd. Czarna Owca
  • Melody B. (1994) Koniec współuzależnienia, Wyd. Media Rodzina

Inne artykuły autorów:

Trauma – ciemna strona zwycięstwa

Dlaczego stawianie granic jest ok


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Doświadczasz przemocy? Nie jesteś pewien/ pewna, czy to, z czym się mierzysz to przemoc? – Zgłoś się na konsultacje do psycholożki, interwentki kryzysowej Doroty Januszewskiej. Porozmawiaj ! Naprawdę warto.

Dorota Januszewska – psycholożka, interwentka kryzysowa. W Ośrodku prowadzi interwencję kryzysowaą oraz wsparcie psychologiczne m.in. dla osób doświadczających przemocy, w tym przemocy emocjonalnej. Pracuje również z kobietami i parami w okresie okołoporodowym.

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Trauma – ciemna strona zwycięstwa

Trauma to doświadczenie, które dotyka wielu obszarów życia i codziennego funkcjonowania – ujawniania się w emocjach, sferze poznawczej, ciele, relacjach z innymi ludźmi, ale to także doświadczenie, którego skutki widoczne są się przez pokolenia. Dziedziczenie traumy to zjawisko coraz częściej opisywane w literaturze. Dlatego też to trudne i bolesne doświadczenie zasługuje na szczególną uwagę.

Spis treści:

Czym jest trauma i kto może być na nią narażony?

Pierwsza grupa osób, to są osoby, które bezpośrednio uczestniczą w jakimś traumatycznym doświadczeniu, sytuacji. Kolejna – to osoby, których dotykają konsekwencje takich doświadczeń, chociaż nie zawsze uczestniczyły w nich bezpośrednio – uchodźcy, osoby, które w wyniku katastrof straciły np. dorobek swojego życia. Następna to ich rodziny, dzieci, wnuki – kolejne pokolenia, które żyją w cieniu, czy można by powiedzieć z piętnem traumy.

Co to znaczy „traumatyczne doświadczenie”?

Traumatyczne czyli takie, które przekracza możliwości radzenia sobie danej osoby, najczęściej zagrażające życiu czy zdrowiu, takie, na które często nie mamy wpływu, nie możemy podjąć działań (albo są one niewystarczające), by się obronić. Traumatyczne to też takie, które pozostawiają głęboki ślad w nas samych, w naszej psychice, odbijaj ją się na naszym codziennym funkcjonowaniu, zakłócając je czy dezorganizując.

Sytuacje traumatyczne to np.: działania wojenne, katastrofy, kataklizmy żywiołowe, wypadki komunikacyjne, bycie ofiarą napaści, gwałtu, molestowania, uprowadzenia, tortur, uwięzienia w obozie koncentracyjnym, ciężkie i trudne doświadczenie po zażyciu substancji psychoaktywnych, otrzymanie diagnozy zagrażającej życiu choroby.

Reakcja na traumę

Reakcje na takie doświadczenia obejmują zarówno sferę fizyczną jak i psychiczną, emocjonalną. Reakcje somatyczne to mogą być krótkotrwałe oraz przewlekłe. Na pojedyncze zdarzenie nie mieszczące się w naszej sferze komfortu reagujemy jak na stres – przyspieszonym oddechem, przyspieszoną akcją serca, wzmożonym napięciem mięśniowym, zwiększoną koncentracją. Stres wpływa na całe nasze ciało, m. in. np. na układ hormonalny. Jeżeli stres jest krótkotrwały, to możemy czuć zmęczenie, ale nasz organizm jest w stanie odpocząć i wrócić do równowagi, tak jak po męczącym, ale nie skrajnie wyczerpującym wysiłku fizycznym. Jeżeli natomiast stres jest długotrwały, jego skutki są już poważniejsze. Przykładowo, przyspieszony i spłycony oddech powodować może w dłuższej perspektywie: niedotlenienie mózgu, zaburzenie równowagi emocjonalnej, zmęczenie, zaburzenia snu, koszmary.

Trauma – siła i czas trwania

Jeżeli myślimy o doświadczeniu trudnym czy traumatycznym, to z jednej strony ważna jest jego siła, z drugiej czas trwania. Przewlekłe doświadczenie powoduje, że zostają wyczerpują się nasze zasoby i możliwości radzenia sobie ze stresem. Początkowo zmobilizowany, pobudzony organizm z czasem przestaje sobie radzić. Nie doświadczamy wtedy zwiększonej koncentracji, lecz dezorganizację, nie jesteśmy kreatywni, tylko usztywniamy się w myśleniu . Pojawiają się też reakcje emocjonalne takie jak: lęk, strach, gniew, poczucie bezradności, frustracji. Te z kolei mogą przerodzić się w zaburzenia lękowe, napady paniki, stany depresyjne z myślami i tendencjami samobójczymi, może rozwinąć się zespół stresu pourazowego.

Zespół stresu pourazowego (PTSD)

Zaburzenia stresowe pourazowe (PTSD) są efektem doświadczania sytuacji zagrażającej życiu własnemu lub innej osoby i charakteryzują się: nawracającymi w snach lub ja jawie wspomnieniami wydarzeń, dysocjajcją, rozbiciem wspomnień na kawałki, odrętwieniem, napadami lęku i paniki, utratą zainteresowań, unikaniem sytuacji i zdarzeń przywołujących wspomnienia czy skojarzenia, ograniczeniem kontaktów z ludźmi.

Doświadczenia powadzone przez neuropsychologów pokazują, że mózg podejmuje decyzję o działaniu, zanim jesteśmy jej świadomi. Oznacza to, że reagujemy nawet na te bodźce, które pozostają poza naszą świadomością. Często zanim w pełni zorientujemy się w sytuacji nasze ciało gotowe już jest do działania. Z jednej strony pełni to funkcję ochronną. Kiedy jednak sygnałów niebezpieczeństwa czy zagrożenia jest dużo w naszej codzienności bądź wiele z nich nasz organizm tak interpretuje, prowadzi to do ciągłej mobilizacją do walczenia, zmagania się z wyzwaniem. To z kolei skutkuje wyczerpaniem, bowiem nie można ciągle być w gotowości do obrony, ucieczki czy walki.

Mózg emocjonalny i racjonalny

Dzieje się tak (reagujemy nie tylko na te sygnały, które dochodzą do naszej świadomości), ponieważ w naszym mózgu można wyróżnić wiele obszarów nie tylko odpowiedzialnych z inne funkcje, ale też różnie działających. Na potrzeby rozważań o traumie przywołam rozróżnienie na mózg emocjonalny i mózg racjonalny. Mózg emocjonalny to starsze części mózgu – mózg gadzi i układ limbiczny, które wysyłają polecenia do naszego ciała bez udziału świadomości.

Podział na mózg emocjonalny i mózg racjonalny (kora przedczołowa) uwidacznia się nie tylko w sytuacjach pobudzenia, gdy cześć emocjonalna reaguje na coś, czego nie rozumie (jeszcze) część racjonalna, ale także gdy przyjrzymy się procesom zapamiętywania. W normalnych okolicznościach obywa mózgi współpracują ze sobą tworząc spójne wspomnienia. Silne pobudzenie zaburza jednak tę równowagę, wyłączają się płaty czołowe, w efekcie czego nie jesteśmy zdolni ani do werbalizacji uczuć, ani do scalenia surowych doświadczeń zmysłowych. “Trauma jest przedwerbalna”.

Obrona i walka o przetrwanie kosztem rozwoju

Takie doświadczenie jest dodatkowo traumatyczne. Reagujemy na coś, czego nie rozumiemy, w sposób zupełnie nieadekwatny. Nasila to obawy o własne zdrowie psychiczne, obniża poczucie kontroli nad własnym ciałem i umysłem. Osoba nie dość, że doświadczyła traumatycznego wydarzenia, to doświadcza ich skutków, które dezorganizują jej codzienne życie – osobiste, zawodowe, społeczne. Jej działania i zaangażowanie kieruje się w stronę gaszenia wewnętrznych pożarów, reagowania na oczekiwane zagrożenie, próby składania niekompletnych wspomnień, kosztem życia codziennego i relacji z innymi ludźmi.

Samotność w doświadczaniu traumy

W naszym układzie nerwowym istnieją specjalne obszary odpowiedzialne za naśladownictwo oraz budowanie relacji i więzi społecznych – neurony lustrzane. Pozwalają one nam reagować na stany emocjonalne innych ludzi zarówno ich radość, zatroskanie, jak i gniew, złość, smutek. Czyni to nas podatnymi na smutek innych, ale umożliwia także korzystanie z ich wsparcia. Po prostu czyni nas empatycznymi, ludzkimi.

Tymczasem u osób ze zdiagnozowanym PTSD nie aktywują się obszary mózgu związane z reakcjami społecznymi. Gdy wystawieni są na ekspozycję nowej, nieznanej osoby, jedynymi obszarami, które są aktywne, są obszary odpowiedzialne za zaskoczenie nadpobudliwość, ukrywanie się i inne zachowania obronne.

Dziedziczenie traumy

Jak widać trauma przenika wszystkie obszary życia osoby, która jej doświadczyła. Ale na tym nie kończy się jej działanie. Trauma ma też wpływ na kolejne pokolenia, ponieważ emocjonalny, społeczny, poznawczy rozwój dziecka zależy w przeważającym stopniu od jakości reakcji z opiekunami. Kiedy ich wrażliwość i zdolność adekwatnego odpowiadania na potrzeby dziecka są ograniczone, dziecko doświadcza emocjonalnego zaniedbania. Rodzice z własnymi nieprzepracowanymi traumami mają trudność, aby widzieć dziecko takim, jakie jest, reagować na jego potrzeby i zaspokajać je. Z kolei dziecko, które nie było rozumiane w kontekście emocjonalnym, będzie miał trudność w rozumieniu siebie i innych ludzi jako osoba dorosła.

Tak oto kolejne pokolenia stają przed wyzwaniem poradzenia sobie z traumą, której doświadczyli ich przodkowie.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.

 

Inspiracją artykułu był warsztat prowadzony przez Autorkę towarzyszący przedstawieniu „Wojna i nerwy” – rekonstrukcji scenicznej ostatniego wykładu Aloisa Alzheimera w reżyserii Andrzeja Ficowskiego.

Bibliografia :

  • “Czując. Rozmowy o emocjach” Agnieszka Jucewicz, Wyd. Agora, 2019
  • “Polacy – naród z PTSD” rozmowa Katarzyny Czarneckiej z Katarzyną Schier [w:] Polityka, Ja-My-Oni, 13 listopada 2018
  • „Psychoterapia dziś. Rozmowy”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2020
  • “Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy” Bessel van der Kolk, Wyd. Czarna Owca, 2014

Inne artykuły autorki:

Matka i dziecko – pierwsza najważniejsza więź

Dlaczego stawianie granic jest ok

Depresja po stracie bliskiej osoby – ile może trwać i czy należy ją leczyć?

Śmierć partnera życiowego przynosi ogromny ból. Umiera ktoś, kogo kochaliśmy, z kim często, przez długie lata tworzyliśmy wspólny dom, wychowywaliśmy dzieci. Dalsze życie traci swoje poprzednie barwy, często odrętwieni stajemy w obliczu pustki i wielkiej prawdy o tym, że nic nie jest na zawsze. Wydarzenie to jest wielkim wstrząsem dla całego organizmu, burzy dotychczasową równowagę psychiczną. W Skali Stresu Holmesa i Rahe’a śmierć małżonka zajmuje najwyższe miejsce. Oznacza to, że poziom stresu, jaki wywołuje, przekracza zdolności osoby do poradzenia sobie z nim i z większym prawdopodobieństwem stres ten może skutkować chorobą.

Dla zobrazowania tego wyobraźmy sobie drzewo, na które działa wiatr. Siła wiatru powoduje, że raz tylko gałęzie nieznacznie się uginają. Gdy jednak przychodzi wichura, całe drzewo pochyla się pod jego wpływem, a ryzyko złamania jest dużo większe.

Spis treści:

Żałoba – ile trwa i jak przebiega?

To powolny i trudny czas. Przez specjalistów żałoba określana jest jako proces przejścia od dezorganizacji psychicznej, fizycznej i społecznej do reorganizacji czyli przystosowania się do życia na nowo. Próbujemy, jak wspomniane drzewo, podnieść się, odzyskać równowagę i nauczyć się funkcjonować bez partnera. Według badań proces ten trwa około roku. Przebiega różnie i  różnie może się zakończyć. Zależy to od wielu czynników – od tego, w jakim wieku jesteśmy, jak dotychczas radziliśmy sobie z innymi ważnymi stratami, jaką mieliśmy relację z osobą, która odeszła, jaką mamy wewnętrzną siłę czy jakie wsparcie otrzymujemy z zewnątrz.

Fazy żałoby

Każda żałoba ma indywidualny przebieg, jednak mimo różnic, u osób dorosłych pojawiają się typowe dla kolejnych etapów emocje i zachowania.

Pierwsza faza tego procesu, niezależnie od tego, czy śmierć nas zaskoczyła czy nie, to szok. W naszej głowie rodzą się myśli: „To nie może prawda!”, „To się nie wydarza!”. Pojawia się płacz , czasem pozostajemy odrętwieni w milczeniu. Nie umiemy pojąć tego, co się stało. Jeśli w obliczu śmierci żyliśmy już jakiś czas, np. gdy bliska osoba śmiertelnie chorowała, wstrząs może być łagodniejszy, ponieważ myśli i oswajanie się z odejściem partnera towarzyszyły nam już wcześniej. Jednak zawsze na początku trudno będzie nam pogodzić się z faktem śmierci ukochanej osoby.

W kolejnej fazie, kiedy uświadamiamy sobie stratę, pojawiają się intensywne uczucia niepokoju i lęku. Myśli skupiają się na nieżyjącym. Cierpienie psychiczne objawia się płaczem, zmiennymi nastrojami i dolegliwościami fizycznymi: brakiem apetytu, zaburzeniami snu. Są chwile, kiedy stajemy się nadaktywni i chwile, kiedy przytłacza nas ogromna bezradność. Czujemy naprzemiennie gniew i poczucie winy. Uczucia te są wyczerpujące dla psychiki i ciała.

Po tym intensywnym przeżywaniu cierpienia, nasz układ odpornościowy słabnie. Nasze ciało i umysł potrzebują się ochronić – co często objawia się potrzebą samotności, wycofania się i stronienia od ludzi. Okres ten może przypominać depresję jednak nie zawsze musi nią być. Jest to czas głębokiej prawdziwej rozpaczy, w którym dochodzi do autentycznego spotkania  ze smutkiem i żalem.  Etap ten przypomina koniec walki i przybliża nas do zaakceptowania utraty partnera.

Pojawiające się zmęczenie sygnalizuje nam, że potrzebujemy odreagować i odpocząć. Zaczynamy odzyskiwać kontrolę, wchodzić w nowe role i powoli szukać dalszej, innej drogi życia. Gdy na nowo poszukujemy znaczenia i nasz kontakt ze światem zaczyna być coraz bardziej aktywny, proces żałoby się kończy i dopełnia.

Czy żałoba jest chorobą?

W okresie żałoby pojawia się wiele symptomów chorobowych ze strony psychiki i ciała. W naturalnym jej przebiegu słabną one stopniowo, ustępując między 6 a 12 miesiącem od śmierci bliskiej osoby. Warto zaznaczyć, że samodzielne lub niepotrzebne rozpoczynanie farmakoterapii może doprowadzić do zahamowania naturalnego procesu żałoby lub opóźnić go. Jeśli natomiast niepokojące objawy utrzymują się ponad 6 miesięcy i ich natężenie jest takie samo jak w pierwszych tygodniach po stracie, mówi się o przedłużonej reakcji żałoby. Wskazana jest wówczas konsultacja u specjalisty – psychiatry bądź psychologa. Najczęściej w okresie przedłużonej żałoby rozpoznawanymi i leczonymi chorobami są zaburzenia lękowe i zaburzenia depresyjne, a także uzależnienia od środków psychoaktywnych – np. alkoholu.

Żałoba a depresja 

”Żałoba wywołuje smutek i wielkie cierpienie, ale nie wywołuje depresji.”(1) Depresja może natomiast pojawić się w okresie trwania żałoby. Ryzyko wystąpienia depresji jest większe m.in. w sytuacji, gdy osoba która straciła partnera, wcześniej już na depresję chorowała. 

Główne różnice pomiędzy objawami występującymi w żałobie a objawami depresji to :

żałoba

  • dominuje uczucie pustki, opuszczenia, straty,
  • objawy żałoby często pojawiają się przelotnie i zwykle zmniejszają się w ciągu kilku dni lub tygodni,
  • smutkowi w żałobie mogą towarzyszyć pozytywne emocje, czasami poczucie humoru,
  • treść myśli związana jest ze wspomnieniami o zmarłym,
  • zwykle poczucie własnej wartości (samoocena) jest zachowane.

depresja

  • dominuje stale obniżony nastrój  i niemożność oczekiwania  na przyjemność, szczęście,
  • obniżony nastrój jest bardziej stały, niezwiązany ze specyficznymi myślami czy określonym tematem,
  • charakterystyczne jest stałe poczucie nieszczęścia i cierpienia,
  • występują pesymistyczne obsesyjne myśli  czy obniżeniem poczucia własnej wartości,
  • dominuje poczucie bezwartościowości i odrazy do siebie samego.

Kiedy sięgać po pomoc?

Kiedy żałoba przedłuża się lub jej doświadczenie jest zbyt bolesne, warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnej pomocy. Mogą to być grupy wsparcia dla osób w żałobie, gdzie spotkamy inne osoby, zmagające się, tak jak my, ze stratą albo indywidualne wsparcie psychologiczne. 

Wsparcie w przejściu przez żałobę polega na nieoceniającym towarzyszeniu i pomocy w uznaniu i zaakceptowaniu wielu różnorodnych emocji, jakie się wtedy pojawiają, np. złości na osobę zmarłą, czy Boga, które to uczucia mogą wywoływać z kolei poczucie winy. Ważne są też elementy psychoedukacji, które działają uspokajająco, pokazują, że wiele niepokojących nas zachowań jest wpisane w naturalny przebieg żałoby. Na koniec pomoc w żałobie to także poszukiwanie nowych celów w życiu i wspieranie umiejętności korzystania ze wspólnej przeszłości z osobą zmarłą, z tego, czego doświadczyliśmy, co razem przeżyliśmy.

Dawniej żałoba przeżywana była bardziej wspólnotowo. Dzisiaj często pozostawieni jesteśmy z naszą stratą sami. Dlatego warto zadbać o siebie w tym trudnym czasie i przejść ten proces, korzystając z pomocy i wsparcia innych ludzi.

Iwona Bukowska-Jarosz – psychoterapeutka w trakcie szkolenia, menedżerka i fotografka.

Bibliografia:

  • „Jak przeżyć stratę dziecka. Powrót nadziei”  Catherine M. Sanders, Wydawnictwo GWP, 2001  
  • „To co musimy utracić, czyli miłość, złudzenia, zależności niemożliwe do spełnienia oczekiwania, których każdy z nas musi się wyrzec, by móc wzrastać” Judith Viorst, Wydawnictwo Zwierciadło, 2020 
  •  „Psychopatologiczne oblicza żałoby” Irena Krupka-Matuszczyk, Maciej Matuszczyk, Czasopismo Psychologiczne 20, 2, 2014, 267-271
  • Czy każdej stracie „potrzebna jest” żałoba i czy każdej żałobie „potrzebna jest” terapia?”. W: R. Kleszcz-Szczyrba, A. Gałuszka (red.), „Utrata i żałoba : teoria i praktyka” (S. 111-121). Katowice : Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.
  • ”Żałoba jako zaburzenie psychiczne” Richard A. Bryant The British Journal of Psychiatry 2012. 201. 9-10, Psychiatria Po Dyplomie, tom 10, nr 1, 2013
  • (1)“Dwubiegunowe zaburzenia nastroju i zaburzenia depresyjne w klasyfikacji DSM-5” Dorota Łojko, Aleksandra Suwalska, Janusz Rybakowski, Psychiatria Polska  2014; 48(2): 245–260

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Matka i dziecko – pierwsza najważniejsza więź

Więź emocjonalna, jaka kształtuje się tuż po urodzeniu między matką a dzieckiem, jest przedłużeniem pępowiny, która łączyła tych dwoje przez czas ciąży.

Spis treści:

Biologiczne podłoże więzi

Wydzielany po porodzie hormon (oksytocyna) wzmacnia przywiązanie i instynkty opiekuńcze u matki, a szczególnie pomocny w tym jest bezpośredni kontakt skóra do skóry w pierwszych dwóch godzinach po porodzie. Liczne badania psychologiczne potwierdziły, że wczesny kontakt matki i noworodka ułatwia obustronne nawiązywanie więzi. Więzi, która jest podstawą przetrwania dla całkowicie zależnego od innych dorosłych dziecka.


Więź, która kształtuje się między dzieckiem a jego pierwszym opiekunem, to jednak nie tylko gwarancja przetrwania (opieki, odpowiedzi na potrzeby fizjologiczne), ale to także zdolność (bądź jej brak) do rozpoznawania stanów emocjonalnych, radzenia sobie z nimi, skutecznej samoregulacji i zdolności komunikowania swoich emocji i potrzeb innym.

Nieoceniona potrzeba bycia odzwierciedlonym

Potrzeba odzwierciedlenia jest jedną z naszych podstawowych potrzeb. Dzięki zauważaniu przez pierwszych opiekunów naszych potrzeb, nazywaniu ich i odpowiadaniu na nie, dziecko uczy się rozpoznawać i rozróżniać swoje stany emocjonalne, które początkowo są tylko niespecyficznym pobudzeniem. Reakcje innych osób pozwalają nam nie tylko rozpoznawać własne uczucia, ale także uczą nas tego, czy są one ważne, czy nie, dążenia do ich zaspokajania, kojenia bądź pomijana i ignorowania. Adekwatne odzwierciedlenie to także podstawa do samoregulacji, samokojenia oraz zdolności odraczania gratyfikacji. “Samoregulacja niemowlęcia jest kompetencją w dużym stopniu zależną od interakcji z głównymi opiekunami: od ich wrażliwości i responsywności na komunikaty wysyłane przez dziecko.”(1)
Trafne i adekwatne odzwierciedlanie daje możliwość poznania nie tylko siebie, ale także rozumienia innych; pomaga rozwijać neurony lustrzane odpowiedzialne są na naśladownictwo i budowanie relacji oraz więzi społecznych.

Skutki depresji poporodowej

Jak widać, wykształcenie kompetencji rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i skutecznego radzenia sobie z nimi, zależy od zdolności emocjonalnych opiekunów. Tymczasem depresja poporodowa znacząco osłabia zdolności matki do wrażliwego reagowania na stany emocjonalne dziecka – zdolność do dostrzegania i prawidłowego odczytywania sygnałów wysyłanych przez niemowlę. Powoduje to nie tylko niezaspokojenie emocjonalnych potrzeb dziecka w danym momencie, ale także “uczy” je na przyszłość niekomunikowania swoich potrzeb, emocji, pragnień.
“Niemowlę, przyzwyczajone do braku responsywności opiekuna, może wysyłać mniej komunikatów — co również może wpływać na utrzymujący się brak dostrojenia w diadzie.”(2) Dziecko wycofuje się z kontaktu z matką / opiekunem, ale także wycofuje się z kontaktu z innymi ludźmi.

Eksperyment Edwarda Tronicka

Eksperyment still face Edwarda Tronicka wyraźnie pokazuje, jakie skutki niesie ze sobą brak kontaktu emocjonalnego. Eksperyment ten obrazuje reakcję dzieci, kiedy matka przestaje być zaangażowana w relację, reakcji na jej “maskowatą twarz” – twarz, która nie wyraża żadnych emocji. “Niemowlę, którego komunikatów, zachowań, afektów matka przez dłuższy czas nie odzwierciedla, pozostając w kontakcie z „maskowatą twarzą” głównego opiekuna, doświadcza bolesnych przerw w kontakcie. Jego uczucia, intencje, pragnienia nie są odzwierciedlane i regulowane, a procesy te stanowią kluczowy warunek samodzielnego regulowania doświadczenia przez dziecko. Niemowlęta i małe dzieci potrzebują rodziców — dorosłych, którzy wspierają je w procesie samoregulacji i reagują na wysyłane przez nich sygnały.”(3) Dzieci początkowo reagują zaniepokojeniem, lękiem, później wycofaniem i złością zwróconą przeciwko sobie. Ciągły brak odpowiedzi i zaangażowania rodzica bądź “mijanie się”, nieadekwatne odpowiedzi nasilają i ugruntowują niezrozumienie, doświadczenie chaosu oraz dezorganizację emocjonalną i poznawczą dziecka.

Zaniedbanie emocjonalne to też trauma

Pokazuje to, że trauma to niekoniecznie bicie czy nadużywanie w dzieciństwie. Trauma to także doświadczenie przewlekłego emocjonalnego zaniedbania spowodowanego trudnościami, z jakimi zmagają się opiekunowanie, a które uniemożliwiają im zaangażowanie i adekwatne odzwierciedlenie stanów emocjonalnych dziecka. “Na przykład rodzice z własnymi nieprzepracowanymi traumami mają trudność, aby widzieć dziecko takim, jakie jest, ono staje się dla nich ekranem do różnych projekcji ich własnych demonów. Wtedy potrzebują pomocy, bo inaczej ich nierozwiązane problemy są przekazywane transgeneracyjnie. Czyli dorosły, który jako dziecko nie był rozumiany w kontekście emocjonalnym, będzie miał trudność w rozumieniu siebie i innych ludzi. Trudności te staną się szczególnie wyraźne, gdy przychodzi czas na związki, potem na rodzicielstwo. I jeśli nic się nie zmieni, dzieci w jakimś sensie powrócą do dzieciństwa swojego własnego rodzica. Nawet, jeśli zewnętrzna forma będzie pozornie inna” (4). Tak działa mechanizm dziedziczenia traumy, zaniedbania emocjonalnego. Jest to sytuacja, kiedy kolejne pokolenie staje przed wyzwaniem poradzenia sobie z trudnymi doświadczeniami przez przodków.

Dalekosiężne skutki traumy

Na koniec warto przywołać badania, które pokazują, co dzieje się z nami i z naszym mózgiem, kiedy doświadczamy silnej bądź chronicznej traumy. U osób ze zdiagnozowanym PTSD nie aktywują się obszary mózgu związane z reakcjami społecznymi. Neurony lustrzane, które pozwalają nam reagować na stany emocjonalne innych ludzi, co czyni to nas empatycznymi i umożliwia korzystanie ze wsparcia społecznego, nie aktywują się, gdy badany widzi nową, nieznajomą osobę. Jedyni aktywnymi obszarami w takiej sytuacji są obszary odpowiedzialne za zaskoczenie nadpobudliwość, ukrywanie się i inne zachowania obronne. Pokazuje to, jak bardzo nasze codzienne funkcjonowanie przepełnione jest lękiem, poczuciem zagrożenia i jak dalekosiężne mogą być konsekwencje zaburzeń pierwotnej więzi matki i dziecka. Dlatego każda z osób z tej diady (a następnie bardziej złożonego systemu rodzinnego) wymaga zaopiekowania, wsparcia i troski. Ważne jest to szczególnie po porodzie, ale także i przy późniejszym doświadczeniu rodzicielstwa. Troska i wsparcie potrzebne jest niemowlętom, dzieciom, nastolatkom, rodzicom niemowląt, dzieci i nastolatków. Warto o tym pamiętać.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.

Bibliografia :

  • “Czując. Rozmowy o emocjach” Agnieszka Jucewicz, Wyd. Agora, 2019
  • (1) (2) (3) “Depresja matki w doświadczeniu jej dziecka. Studia przypadków” Magdalena Chrzan-Dętkoś, PSYCHOTERAPIA 3 (186) 2018
  • “Polacy – naród z PTSD” rozmowa Katarzyny Czarneckiej z Katarzyną Schier [w:] Polityka, Ja-My-Oni, 13 listopada 2018
  • (4) „Psychoterapia dziś. Rozmowy”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2020
  • “Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy” Bessel van der Kolk, Wyd. Czarna Owca, 2014

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Jak radzić sobie z destrukcyjną złością

Złość pojawia się naturalnie, gdy doświadczamy ataku – atakowane może być ciało osoby, jej sposób myślenia, zachowania, system wartości, atakowane mogą być inne osoby czy zwierzęta. Skoro złość pojawia się w celu obrony atakowanego dobra, to dlaczego mamy wątpliwości, jak sobie z nią radzić i czy jest to właściwe? Takie pytanie pojawia się zwykle po tym, gdy siła złości przekracza próg adekwatnej obrony i napędza atak oraz gdy doświadczamy problemów w związku z nieadekwatną reakcją. Mogą to być problemy prawne, mogą to być wyrzuty sumienia a także pojawienie się myśli krytycznych na temat własnego zachowania motywowanego złością. Z jednej strony czytamy w różnych miejscach, że złość jest emocją, czyli reakcją ciała na bodziec i jako taka jest naturalną konsekwencją bycia żywym, nie jest więc czymś złym. Z drugiej strony trudność może sprawiać to, w jaki sposób zachowuje się osoba czująca złość – tutaj ludzie mają wiele zachowań i strategii wyrażania złości, a niektóre z nich sprawiają problemy (np. zachowania agresywne czy też autoagresywne). Ten rozdźwięk może rodzić niepewność, co do samej emocji. Dobrym pomysłem wydaje się być praca nad zmianą zachowania, które stwarza problemy, skoro samej złości jako naturalnej emocji nie można uniknąć.

Read More

LĘK

Lęk nie zawsze taki straszny jak go malują

Lęk to jedna z wielu emocji, która sama w sobie nie jest ani zła, ale dobra. Lęk, tak jak i pozostałe emocje jest drogowskazem, pokazującym, w którą stronę iść, a których ścieżek unikać. Odpowiedni poziom niepokoju może być bardzo pomocny.

Spis treści:

Po co nam lęk?

Motywuje do doskonalenia swoich działań, włożenia wysiłku, szukania nowych rozwiązań. Obawa przed niepowodzeniem może nie tylko mobilizować, ale też skłaniać do zastanowienia się, co jest dla mnie tak naprawdę ważne, czego się boję i jakie to ma dla mnie znaczenie. Z pytań tych może rodzić się głębsza refleksja nad swoim życiem.

Odpowiedni poziom lęku pozwala też na powstrzymanie się od działań ryzykownych i podejmowanie bezpiecznych wyborów. Chociażby tak aktualne w dzisiejszych dniach „boję się (zakażenia wirusem), więc nie będę podejmować ryzykownych działań”. W tej perspektywie emocje przeplatają się z racjonalnym osądem i wyobraźnią podsuwającą nam obrazy możliwych konsekwencji naszych decyzji.

Destrukcyjny lęk

Gorzej, gdy lęk jest zbyt duży – zamyka nas wtedy w pozornie bezpiecznej strefie komfortu, która nie daje jednak możliwości rozwoju, przekraczania własnych ograniczeń, czy próbowania i sprawdzania własnych możliwości. Silny lęk działa natomiast jak paralizator, który nie tylko uniemożliwia podejmowanie działań, ale także nie pozostawia w spokoju naszego ciała, mecząc je bólami, spłyconym oddechem, zawrotami głowy, szumami w uszach, dolegliwościami ze strony żołądka.


Lęk to ważny drogowskaz, ale dobrze, kiedy w życiu korzystamy nie tylko z jednego narzędzia. Ważną cechą zdrowia jest elastyczność, rozumiana jako przeciwieństwo sztywności. Gdy lęk to główna emocja, która rządzi naszym życiem i decyduje o naszych wyborach bądź zaniechaniach, mamy do czynienia ze sztywnością. Lęk staje się wtedy takimi okularami przeciwsłonecznymi, które chronią, gdy słońce razi oczy, ale nie pozwalają dostrzec wszystkich kolorów, a po ciemku czynią nas prawie ślepymi, co może być nie tylko nie rozwojowe, ale i niebezpieczne. Czasem w takie okulary wyposażają nas rodzice, czasem wydarza się coś tak znaczącego w naszym życiu, że (nieświadomie) decydujemy się ubrać je i ich nie zdejmować. Lęk może stać się „prezentem” od rodziców na dalsze życie albo wtedy, kiedy oni oni sami przepełnieni są niepokojem, obawami i troskami o codzienność i znają tylko taką perspektywę patrzenia na świat, albo gdy – z drugiej strony – nie dają nam oparcia i poczucia bezpieczeństwa w przerażającym na początku dla dziecka świecie. Wtedy lęk towarzyszy nam „od kołyski”.

Jak poradzić sobie z lękiem?

Pomoc w radzeniu sobie z lękiem nie polega na całkowitym pozbyciu się go, lecz uczynieniu z tej emocji swojego sprzymierzeńca. Ważną rolę w tym procesie odgrywa doświadczenie bezpiecznej relacji. O tyle jest to trudne, że często osoby bojąc się zranienia, porzucenia, mają trudności z zaufaniem i wzięciem tego, co oferują im inni ludzie.
Na koniec rodzi się też pytanie, co w tak niecodziennych sytuacjach, jak obecna, jak doświadczyć kojącego poczucia bezpieczeństwa, kiedy świat jest tak nieprzyjazny i zagrażający. Ważne jest stworzenie i dbanie o w miarę stały rytm dnia i drobne rytuały. Regularność i przewidywalność to to, co obniża niepokój i napięcie. Należy też dbać o siebie – zarówno w aspekcie fizycznym dobrze odżywiając się, wysypiając i pamiętając o aktywności fizycznej, jak i emocjonalnym – selektywny odbiór informacji jak i korzystanie z dostępnego wsparcia psychologicznego to czynniki działające kojąco. Warto spojrzeć na lęk, także i w obecnej sytuacji, jako na informację o tym, że potrzebujemy zaopiekowania i spróbować zadbać o siebie na tyle, na ile to możliwe.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

depresja a głód

Głodna depresja

Jedzenie jest jednym z najbardziej nacechowanych emocjonalnie doświadczeń życiowych. Od pierwszego dnia życia, gdy jako dziecko dostajemy butelkę z mlekiem, wpadamy w emocjonalny rytm jedzenia. Z tego artykułu dowiesz się co wspólnego ma depresja z głodem.

Spis treści:

Stres a głód?

Hormonu stresu jest wytwarzany w momentach identyfikacji zagrożenia przez człowieka. W momencie spostrzeżenia niebezpieczeństwa organizm angażuje się w obrony, czyli przygotowuje się do walki lub ucieczki z miejsca zagrożenia. Towarzyszy temu lęk oraz napięcie całego ciała. Otrzymując sygnał do walki z niebezpieczeństwem sięgamy do naszych zasobów. Chcemy przetrwać. Nasze ciało przygotowuje się na atak z zewnątrz. Problem w tym, że w XXI wieku często niepotrzebnie reagujemy w ten sposób, a nasz stan wzbudzenia okazuje się nieadekwatny do poziomu zagrożenia. Innym rodzajem zagrożenia był kiedyś dziki zwierz w lesie, a innym dziś korek drogowy. Poziom pobudzenia często jednak podobny.

Coraz częściej słyszymy o badaniach dotyczących związku depresji z chorobami autoimmunologicznymi.

Depresja a choroby autoimmunologiczne

Dzieje się tak z powodu osłabienia systemu odpornościowego. Stres, a dokładnie wysoki poziom kortyzolu istotnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Długotrwałe napięcie potrafi rozregulować funkcjonowanie naszego organizmu. Mówi się, że depresja to stan zapalny całego ustroju. Niektórzy twierdzą, że gorączka oraz wycofywanie się z kontaktów społecznych ewolucyjne miały funkcje chronić nas przed infekcjami. („Science Daily”, 1.03. 2012). Stan zapalny traktuje się jako stan gotowości do działania. Długotrwały stan gotowości wyczerpuje zasoby organizmu doprowadzając do wyniszczenia.

Ubytki energetyczne, niedobór składników odżywczych oraz mineralnych skutkuje niedożywieniem oraz chęcią spożywania wysokokalorycznych produktów. Naturalny mechanizm uzupełniania niedoborów motywuje nas do spożywania większych ilości niż zazwyczaj. Innym wytłumaczeniem poczucia nadmiernego głodu w okresie długotrwałego napięcia może być podniesiony poziom cukru oraz tłuszczu we krwi co zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę typu 2 oraz miażdżycę.

Ciekawe jest, że w momencie stresu lub wyczerpania nie sięgamy po produkty zawierające dużą gęstość odżywczą, ale najczęściej słodycze oraz fast foody. W ten sposób nie uzupełniamy niedoborów, o które nasz organizm prosi. Popadając w ten sposób w błędne koło doprowadzamy się do większego niedoboru oraz głodu.

Warto wspomnieć, że obniżony nastrój i niektóre objawy świadczące o depresji są również typowe dla stanu głębokiej niedowagi ( obniżona zdolność koncentracji uwagi, brak energii i siły, niska jakość snu, osłabienie libido, nasilenie cech obsesyjnych). Często spotykane u osób chorujących na zaburzenia odżywiania.

Problemy zdrowotne zwrotnie wpływają na pogorszenie się nastroju oraz coraz większego spadku poziomu energii. Co ciekawe, przewlekły stres wpływając istotnie na zaburzenia metaboliczne doprowadza do odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha. Mówi się wtedy o otyłości brzusznej. Taki typ otyłości występuje w krajach wysoko rozwiniętych.

Zajadanie depresji

Zastanów się, czy gdy sięgasz po jedzenie, to zawsze burczy Ci w brzuchu?

Czy Twój żołądek domaga się zjedzenia deseru po obiedzie? Czy to jednak Twój umysł podpowiada Ci, że byłoby przyjemnie poczuć teraz słodki smak? Gdzie kończy się potrzeba ciała, a zaczyna potrzeba ducha? Wyróżnić zatem możemy dwa rodzaje odczuwanego głodu, ten fizjologiczny i ten psychiczny (apetyt, ochota). Twoje wybory żywieniowe nie są przypadkowe. W zależności od aktualnych potrzeb, zarówno tych fizjologicznych, jak i psychicznych, odczuwamy chęć sięgnięcia po określone jedzenie.

Odróżnianie głodu i sytości przez dorosłego jest uwarunkowane doświadczeniami z dzieciństwa. Rodzice często z lęku o zdrowie swojego dziecka są gotowi karmić je przy braku wyraźnych sygnałów głodu. W takich momentach dziecko może mieć poczucie, że powinno już zjeść, skoro rodzic tak mówi.

W konsekwencji dziecko doświadcza chaosu, wie, że powinno jeść wtedy, kiedy rodzic daje mu znak. W ten sposób dziecko nie uczy się reagowania na swoje potrzeby płynące z ciała, nie traktuje pokarmu jako odpowiedzi na głód. Rodzic w ten sposób pośrednio pozbawia dziecko rozwoju własnych umiejętności.

Warto wspomnieć, że jedzenie spełnia różne funkcje w rodzinie. Zastanów się, jak jest u Ciebie.

Za pomocą jedzenia można: komunikować się z rodziną, okazywać miłość, troskę członkom rodziny, pocieszać siebie lub innych w sytuacjach trudnych, nagradzać dziecko za dobre zachowanie, nie jedząc – zwrócić na siebie uwagę rodziny, otrzymać zainteresowanie, czuć władzę, mieć wpływ na innych – gotowanie określonych dań, ustalanie pory posiłków, nacisk, aby zjeść do końca, integrować się z rodziną przy wspólnym spożywaniu lub przygotowywaniu posiłków, zapewnić rodzinie rozrywkę, przerywnik w wykonywaniu obowiązków, poczuć się potrzebnym – karmiąc bliskich.

Kamila Koziara – psycholog, specjalista psychodietetyki, terapeuta poznawczo-behawioralny

Bibliografia: 

  • Jane Ogden, Psychologia odżywiania się .Od zdrowych do zaburzonych zachowań żywieniowych, WUJ, 2011
  • Christopher G. Fairburn, Jak pokonać objadanie się, WUJ, 2014
  • Robert L. Leahy, Pokonaj depresję, zanim ona pokona ciebie, WUJ, 2014
  • dr n. med. Katarzyna Siewierska-Wasilewska, Układ nerwowy a układ odpornościowy – czyli wpływ emocji na zdrowie
  • Lutz W., Tarkowski M., Dudek B., Psychoneuroimmunologia. Nowe spojrzenie na funkcjonowanie układu odpornościowego. Medycyna Pracy, 2001; 52: 203—209.

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …

Grupa psychoterapeutyczna nieograniczona w czasie

Już ruszyły konsultacje do porannej grupy psychoterapeutycznej nieograniczonej w czasie. Grupa przeznaczona jest dla osób …

Dlaczego warto się przytulać?

Przytulanie jest jednym z najprostszych gestów bliskości. Nie wymaga długich wyjaśnień, specjalnych umiejętności ani …