Kategoria: Związki i relacje

Od czego zacząć spotkanie z psychoterapeutą? Terapia systemowa par

Terapia systemowa rozumie rodzinę jako złożony system, w którym członkowie oddziaływują na siebie nawzajem. Tworzy to złożoną sieć powiązań i wzajemnych interakcji opartych na sprzężeniach zwrotnych. Jest jak system naczyń połączonych. Zmiana czy problem u jednego z członków rodziny wpływa na innych, prowokując ich reakcje. Trudności w funkcjonowaniu jednej osoby nie pozostają bez wpływu na resztę, a ich reakcja zwrotnie oddziałuje na  zachowanie przejawiającego problem. Kiedy zostaje naruszona homeostaza system reaguje by ją przywrócić.

Spis treści:

Jak stosuje się podejście systemowe w terapii par?

Podobne mechanizmy obserwujemy na poziomie par. Związek w trakcie swego trwania przechodzi przez różne etapy. Zmieniają  się jego  możliwości, potrzeby i wzajemne oczekiwania. Dotychczasowy, ustalony i wzmacniany przez dużą ilość powtórzeń, schematów, interakcji, sposób funkcjonowania może przestać być wystarczający czy satysfakcjonujący dla jednej z osób. Kiedy wycofuje się ona ze swojego dotychczasowego sposobu  tworzenia swoistego „tańca pary”, ten drugi musi w jakiś sposób zareagować. Może to być  sprzeciw, trudność, lub poczucie  że „nie tak się umawialiśmy na początku”, albo próba konstruktywnego rozwiązania problemu, otwartość na zmianę w sobie i gotowość do ustalenia nowych zasad.  Kryzys, który się pojawia w tym momencie, para może przejść sama korzystając ze swoich zasobów, lub potrzebować do tego wsparcia psychoterapeuty.

Co warto wiedzieć przed pierwszą wizytą u psychoterapeuty par?

Jeśli oboje partnerzy wyrażają wolę oraz chęć skorzystania z tej formy pomocy, często pomimo trwającego konfliktu i  przyjdą razem do gabinetu, spełniają już warunek wstępny do terapii systemowej. Zdarza się , że jedna ze stron może być zainteresowana utrzymaniem związku, ale nie terapią, w znaczeniu zmiany swoich zachowań, lub podejścia. Na wstępnym etapie- kilku pierwszych konsultacji, terapeuta bada motywację pary do terapii i tylko obopólna zgoda na wspólny cel oraz określenie obszarów do pracy jest podstawą podjęcia decyzji o rozpoczęciu terapii systemowej. Jeśli cele są rozbieżne albo jeśli jeden z partnerów oczekuje, że ma zmienić się tylko ten drugi, wtedy nie rozpoczynamy terapii. Wykluczają ją również: aktywne uzależnienie od substancji psychoaktywnych lub trwająca przemoc. Proponowane są wówczas inne formy pomocy, wsparcie innego specjalisty, psychoterapeuty indywidualnego, psychiatry, bądź grup wsparcia.

Co dzieje się podczas terapii systemowej?

W terapii systemowej zakłada się istnienie nadrzędnych mechanizmów odpowiedzialnych za to co się dzieje w parze. W toku terapii rozpoznaje się mechanizmy wzajemnego oddziaływania na siebie każdego z partnerów i identyfikuje się udział każdego z nich w ich utrzymaniu. Takie podejście nie polega na szukaniu winnego i skupianiu się na przyczynach kryzysu, a terapeuta nie jest sędzią, ekspertem, który wie lepiej co jest dobre dla pary. Zachowując neutralną, życzliwą, sprzymierzoną z każdą z osób z pary postawą „niewiedzy”, wspólnie pomaga odkrywać kroki tego „specyficznego tańca” i pomaga go przerwać lub zmodyfikować.

Systemowe konteksty terapii

Terapeuta systemowy szczególną uwagę zwraca na kontekst rodzinny pary. Za pomocą genogramu (rodzaj drzewa genealogicznego rodziny z naniesionymi najważniejszymi wydarzeniami i relacjami  między członkami rodziny ) bada rodzinne obligacje, lojalności, schematy oraz wynikające z tego oczekiwania wobec partnera, które wyniósł jako swoiste dziedzictwo. W tym sensie do gabinetu jest zaproszona cała rodzina obojga partnerów.  Doświadczenia jakie para wyniosła ze swoich domów, wpływają na ich codzienne zachowania i oczekiwania wobec siebie. Podczas interpretacji genogramu każdy może zrozumieć swoje uwarunkowania, ale także zobaczyć jakie cierpienie niejednokrotnie niesie partner. Partnerzy mogą zdecydować co wezmą jako zasób i siłę ze swojej rodziny pochodzenia, a czego nie chcą już kontynuować i przekazywać np. swoim dzieciom. Podczas terapii zwraca się uwagę na inne systemy w jakich funkcjonuje para, na kontekst zmian kulturowych, także w postrzeganiu ról męskich i kobiecych w rodzinie, jej kształcie i funkcjach  w ponowoczesnym świecie. Został w nim  zachwiany dotychczasowy tradycyjny porządek, a nie wykształcił się jeszcze nowy. Współcześnie wokół związku budowane są duże oczekiwania, które wraz z rozpadem rodziny wielopokoleniowej i przesadnym  nadawaniem znaczenia idei miłości romantycznej, tworzą ciśnienie na parę i narażają ją na duże przeciążenia . Obecnie w parze realizować ma się większość naszych potrzeb i oczekiwań, wraz z dużym naciskiem na realizację obojga poza związkiem w sferze zawodowej. Jest to trudne wyzwanie i wymaga często rezygnacji z pewnych wyobrażeń i jednocześnie zaprasza do konstruowania własnego modelu pary i jej miejsca we współczesnym świecie.

Jak wygląda terapia systemowa pary?

Terapia systemowa par to cykl spotkań 80 minutowych, który odbywa się zwykle w odstępach dwutygodniowych. Partnerzy wraz z terapeutą pracują nad lepszym zrozumieniem swojej sytuacji oraz opracowaniem nowych rozwiązań satysfakcjonujących obie strony. Liczba spotkań nie jest z góry ustalona, waha się od kilkunastu do większej ilości spotkań w zależności od potrzeb. Para często pracuje wspólnie z terapeutą nad komunikacją i szukaniem „lepszych słów” aby zmienić na lepszą wspólną opowieść o związku. W modelu terapeutycznym zwanym systemowo – narracyjnym szczególne znaczenie przypisuje się językowi jako czynnikowi, który konstruuje rzeczywistość. W praktyce, na terapii poszukuje się wspólnie jak zrozumieć i przekształcić językową rzeczywistość. Znalezienie odpowiedniego słowa czy frazy staje się kluczem do zmiany opowieści czy rozmowy raniącej na taką, która pozwala wyjść z impasu.  

Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par i psychoterapię indywidualną.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Przemoc ekonomiczna – jak ją rozpoznać?

Jaką rolę w relacji pełnią pieniądze? Jakie mamy do nich podejście, do czego nam służą? To pytania, które w niejednej relacji intymnej tworzą tło do sporów, konfliktów, a niekiedy i walki o władzę, czy nawet wykorzystywania drugiej osoby. Ludzie różnią się w podejściu do pieniędzy – jedni z łatwością je wydają na własne przyjemności, inni oszczędzają i zbierają na tzw. „czarną godzinę”, a są jeszcze i tacy, którzy tworzą z nich narzędzie kontroli, władzy i nadużyć.

Spis treści:

Czym jest przemoc ekonomiczna?

Zgodnie z definicją amerykańskiej badaczki A. E. Adams, przemoc ekonomiczna to „zachowania mające na celu kontrolę zdolności partnerki lub partnera do nabywania, utrzymywania i korzystania z zasobów ekonomicznych. Zachowania te zagrażają ekonomicznemu bezpieczeństwu i niezależności tych osób i służą podporządkowaniu sobie partnera lub partnerki”. Definicja wskazuje na trzy kluczowe elementy: kontrolę, zdolność korzystania z zasobów i zagrożenie dla ekonomicznej niezależności. Przemoc ekonomiczna zawsze jest formą przemocy psychicznej i jest nie mniej krzywdząca niż znęcanie się fizyczne. Badania amerykańskie wskazują, że w ponad 90% przypadków przemocy w rodzinie współwystępuje przemoc ekonomiczna. (1)

W Polsce pojęcie przemocy ekonomicznej pojawia się w przepisach administracyjnych, które skupiają się na koncepcji przemocy w rodzinie w oparciu o Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020. Natomiast w debacie publicznej dotyczącej przemocy zdecydowanie brakuje wyraźniejszego zaakcentowania aspektu ekonomicznego, a samych polskich publikacji naukowych na ten temat wciąż jest zbyt mało. Bez odpowiednich badań i rekomendacji instytucje publiczne nie są przygotowane do rozpoznawania i zwalczania zjawiska. Czy oznacza to, że przemoc ekonomiczna nie występuje lub powinniśmy o niej nie rozmawiać? Ależ, nie. Wręcz przeciwnie! Kluczowe jest poszerzanie i rozpowszechnianie rzetelnej wiedzy, umiejętność rozpoznawania i podejmowania działań z zakresu przeciwdziałania i zwalczania przemocy.

Jak rozpoznać przemoc ekonomiczną?

Według ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku przemoc w rodzinie to jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób. W szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. W myśl powyższej definicji przemoc ekonomiczna wiąże się z uzależnieniem od środków jednej ze stron w związku. Mówimy o niej wtedy, kiedy partner wykorzystuje to uzależnienie do znęcania się psychicznego nad współpartnerem czy dziećmi. Sprawca chce przejąć całkowitą kontrolę nad pieniędzmi partnera, uniemożliwia dostęp do konta. W innych wypadkach wydziela i kontroluje wydatki, czasem utrudnia podjęcie partnerowi pracy lub przyczynia się do jej utraty. Pieniądze stają się kartą przetargową. W relacji obowiązuje zasada „coś za coś” – sprawca szantażem zmusza do posłuszeństwa. Osoba stosująca przemoc ogranicza zdolność do korzystania z zasobów i stwarza zagrożenie dla ekonomicznej niezależności swojego partnera. Przyjmuje to formę celowego niepłacenia alimentów, zaciągania bez wiedzy współpartnera zobowiązań finansowych czy przywłaszczenia środków przeznaczonych na utrzymanie rodziny.

Przemoc ekonomiczna jest szczególnie bolesna, gdy dotyka członka rodziny, który nie pracuje zawodowo i nie zarabia, gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci.

Osoby, które czasowo lub na stałe wykluczone są z zarobkowej sfery życia, bardzo często żywią błędne przekonanie, że tylko ten zarabiający ma wyłączne prawo do decydowania o sposobie zarządzania budżetem, a zaspokajanie potrzeb rodziny zależy tylko od jego dobrej woli. Uwikłanie w taką relację sprawia, że osoba uzależniona finansowo od partnera pozbawiona jest wiary we własne siły i często nie czuje się zdolna do opuszczenia krzywdzącej relacji. Te osoby, które zdecydują się odejść, bardzo często wracają do partnera głównie z obawy, że nie poradzą sobie finansowo. Dlatego też tak ważne jest poszukiwanie wsparcia i korzystanie z pomocy specjalistów. Doświadczanie przemocy ekonomicznej ma poważne i długofalowe skutki m. in. w postaci nerwicy, depresji i obniżenia poczucia własnej wartości. 

Pieniądze nie są tematem do romantycznych rozmów. Warto jednak o nich rozmawiać, poznać stosunek partnera do pieniędzy, a w przypadku uwikłania czy utraty niezależności zwrócić się do specjalistów po pomoc.

Joanna Kikoła -psycholożka, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka.

Doświadczasz przemocy? Nie jesteś pewien/pewna, czy to, z czym się mierzysz, to przemoc? – Zgłoś się na konsultacje do psycholożki, interwentki kryzysowej Doroty Januszewskiej. Porozmawiaj! Naprawdę warto.

Dorota Januszewska – psycholożka, interwentka kryzysowa. W Ośrodku prowadzi interwencję kryzysową oraz wsparcie psychologiczne m.in. dla osób doświadczających przemocy, w tym przemocy emocjonalnej. Pracuje również z kobietami i parami w okresie okołoporodowym.

Bibliografia:

  • 1. Adams, A.E., Sullivan, C., M., Bybee, D. & Greeson, M. R. (2008). Development of Scale of Economic Abuse. Violence Against Women, 14(5), 563.

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Przemoc emocjonalna – kiedy ma miejsce?

Przemoc to zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw drugiej osobie, która nie jest w stanie skutecznie się przeciwstawiać ani bronić,  naruszające jej prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody. Zazwyczaj ofiarą przemocy będzie więc osoba słabsza od agresora, np.: dziecko, osoba w zaawansowanym wieku, chora, niepełnosprawna lub będąca w finansowej zależności od sprawcy. Przemoc może przybierać różne formy: fizyczną, psychiczną (emocjonalną), seksualną, ekonomiczną. Czym wyróżnia się przemoc emocjonalna?

Spis treści:

Przemoc emocjonalna – jak ją rozpoznać? 

Kiedy w relacji dochodzi do pobicia bądź innego rodzaju naruszeniu nietykalności cielesnej, nie ma wątpliwości, że została naruszona integralność jednej z osób. Mało kto będzie miał problem z nazwaniem tego czynu. Zgodzimy się, że jest to przemoc fizyczna. Gdy jednak w relacji jeden z partnerów stale krytykuje, wciąga w konflikty lub karze przez odmowę współżycia seksualnego, odmowę zainteresowania i uczuć, ciężko uchwycić, że i w tym przypadku mamy do czynienia z przemocą. Jest to przemoc emocjonalna, inaczej nazywana psychiczną.

Przemoc psychiczna prowadzi do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawia ofiarę zaufania się siebie samej, wzmacnia jej poczucie samotności i zależności od agresora. Celem przemocy psychicznej, tak jak każdej przemocy jest, zdobycie kontroli nad drugą osobą, podporządkowanie jej działań, zachowań swoim celom. Potrzeby, uczucia, stan emocjonalny   drugiej osoby w takiej sytuacji schodzą na plan dalszy, o ile są w ogóle brane pod uwagę. W dążeniu do kontroli i podporządkowaniu sobie partnera lub dziecka osoba stosująca przemoc może odwoływać się do różnorodnych środków, zachowań, skupiając się bardziej na ich skuteczności niż konsekwencjach emocjonalnych, jakie ze sobą niosą.

Jeszcze troska czy już przemoc emocjonalna?

Z jednej strony wiele zachowań może być wykorzystywanych do kontrolowania innej osoby, nawet zachowań „dnia codziennego”, z drugiej bardzo istotną rolę odgrywa tutaj intencja sprawcy przemocy i skutki, z jakimi zmaga się osoba doświadczająca takich zachowań. Niektóre zachowania nie budzą wątpliwości, inne już tak. Zazwyczaj, kiedy myślimy o groźbach (wyrządzenia krzywdy osobie lub komuś bliskiemu), zastraszaniu, upokarzaniu, poniżaniu, wyśmiewaniu, wyzwiskach czy szantażu emocjonalnym nie mamy wątpliwości, że jest to przemoc. Podobnie z kontrolowaniem lub uniemożliwianiem kontaktów z innymi, izolowaniem, zabranianiem korzystania z telefonu, samochodu, narzucaniem własnych poglądów, wyśmiewaniem poglądów, religii i pochodzenia, zmuszaniem do oglądania obrazów i aktów przemocy. Istnieją jednak zachowania, które mogą budzić wątpliwości – milczenie partnera czy partnerki, zawstydzanie w żartach, domaganie się posłuszeństwa, ciągłe absorbowanie uwagi, obrażanie się, zapominanie o ważnych wydarzeniach, podsłuchiwanie, ciągłe wyręczanie, krytykowanie znajomych czy rodziny. Jak ocenić, czy jest to przemoc?

Różnica pomiędzy wychowaniem w przypadku relacji rodzic – dziecko, a przemocą nie zawsze jest łatwa do uchwycenia. Przemoc psychiczna, także w relacji osób dorosłych, tłumaczona może być troską, a zachowania przemocowe przedstawienie jako dbanie o drugą osobę, co dodatkowo utrudnia rozpoznanie i nazwanie zjawiska. Czy częste zwracanie uwagi partnera, partnerki na to, że ostatnio przybyło nam kilogramów jest wyrazem jego, jej zatroskania, czy przemocy emocjonalnej? Czy ograniczenie dostępu do telefonu dziecku to akceptowalne metody wychowawcze, czy przemoc psychiczna? Czy  uwagi ze strony partnera, partnerki dotyczące znajomych to chęć ochronienia nas, czy zdobycia kontroli nad nami? W każdej z tych i w wielu podobnych sytuacjach ważny jest kontekst oraz to, jak w całość relacji wpisuje się to zachowanie. Czy czujemy się ważni dla drugiej osoby, czy zauważa ona nasze potrzeby i dba o nie, czy nasze uczucia są akceptowane i możemy wyrażać je bez obaw?

Sprawca przemocy emocjonalnej

Celem sprawcy przemocy psychicznej jest dominacja i psychologiczna kontrola nad osobą doświadczającą przemocy. Najczęściej sprawca stara się doprowadzić do izolacji społecznej i domaga się posłuszeństwa. Działania te prowadzą do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby, pozbawiają ofiarę zaufania do siebie, wzmacniają jej poczucie samotności i zależności od agresora. Próby obrony czy niedopuszczania do takiej przemocy są nieudane. Zachowania przemocowe stają się coraz częstsze i coraz bardziej dotkliwe i emocjonalnie destrukcyjne. To sprawia, że z czasem ofiary zaczynają funkcjonować zgodnie z syndromem wyuczonej bezradności. Nabierają przekonania, że ich działania nie mają sensu i rezygnują z ich podejmowania. Poczucie, że nie mają wpływu na swoją sytuację rozszerza się na inne obszary, czemu towarzyszy pogłębiające się uczucie bezradności, apatii, smutku. Pojawia się myśl: „jestem do niczego, dlatego nigdy i nic mi się nie udaje”. W taki sposób osoby doświadczające przemocy stają się coraz bardziej osamotnione, zależne od sprawcy i uwikłane w relację z nim.

Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej

Skutki doświadczania przemocy emocjonalnej widoczne są jednak nie tylko w sferze relacji z ludźmi, kiedy to sprawca przemocy staje się często jedyną bliską osobą, ale także w sferze emocjonalnej i somatycznej. Problemy ze snem, kłopoty z koncentracją, rozdrażnienie, spadek energii, utrata odczuwania przyjemności, brak łaknienia, lęk, poczucie winy i wstydu, myśli rezygnacyjne to tylko niektóre z możliwych reakcji na przemoc. Długotrwałe doświadczenie przemocy może prowadzić do depresji, myśli samobójczych, zespołu stresu pourazowego. 

Jak widać czasami trudno jest rozpoznać i nazwać przemoc psychiczną, a jeszcze trudniej  uwolnić się z jej błędnego koła i zmienić sposobu postrzegania siebie, partnera i świata, zwalczyć poczucie bezradności. Dlatego warto szukać wsparcia w otoczeniu i korzystać z profesjonalnej pomocy psychologicznej, np. telefonu „Niebieskiej Linii”. Często perspektywa kogoś z zewnątrz pozwala dostrzec to, co się dzieje w naszym życiu.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.

Sylwester Wolek – psycholog, psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień, W Ośrodku prowadzi psychoterapię indywidualną z osobami mającymi trudności w radzeniu sobie z nastrojem, lękiem, objawami nerwicy. Pracuje również z osobami uzależnionymi i bliskimi osób uzależnionych.

Bibliografia:

  • Herman L. J. (2002) Przemoc -uraz psychiczny i powrót do równowagi, GWP
  • Herman L. J. (2020) Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego, Wyd. Czarna Owca
  • Melody B. (1994) Koniec współuzależnienia, Wyd. Media Rodzina

Inne artykuły autorów:

Trauma – ciemna strona zwycięstwa

Dlaczego stawianie granic jest ok


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Doświadczasz przemocy? Nie jesteś pewien/ pewna, czy to, z czym się mierzysz to przemoc? – Zgłoś się na konsultacje do psycholożki, interwentki kryzysowej Doroty Januszewskiej. Porozmawiaj ! Naprawdę warto.

Dorota Januszewska – psycholożka, interwentka kryzysowa. W Ośrodku prowadzi interwencję kryzysowaą oraz wsparcie psychologiczne m.in. dla osób doświadczających przemocy, w tym przemocy emocjonalnej. Pracuje również z kobietami i parami w okresie okołoporodowym.

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Depresja po stracie bliskiej osoby – ile może trwać i czy należy ją leczyć?

Śmierć partnera życiowego przynosi ogromny ból. Umiera ktoś, kogo kochaliśmy, z kim często, przez długie lata tworzyliśmy wspólny dom, wychowywaliśmy dzieci. Dalsze życie traci swoje poprzednie barwy, często odrętwieni stajemy w obliczu pustki i wielkiej prawdy o tym, że nic nie jest na zawsze. Wydarzenie to jest wielkim wstrząsem dla całego organizmu, burzy dotychczasową równowagę psychiczną. W Skali Stresu Holmesa i Rahe’a śmierć małżonka zajmuje najwyższe miejsce. Oznacza to, że poziom stresu, jaki wywołuje, przekracza zdolności osoby do poradzenia sobie z nim i z większym prawdopodobieństwem stres ten może skutkować chorobą.

Dla zobrazowania tego wyobraźmy sobie drzewo, na które działa wiatr. Siła wiatru powoduje, że raz tylko gałęzie nieznacznie się uginają. Gdy jednak przychodzi wichura, całe drzewo pochyla się pod jego wpływem, a ryzyko złamania jest dużo większe.

Spis treści:

Żałoba – ile trwa i jak przebiega?

To powolny i trudny czas. Przez specjalistów żałoba określana jest jako proces przejścia od dezorganizacji psychicznej, fizycznej i społecznej do reorganizacji czyli przystosowania się do życia na nowo. Próbujemy, jak wspomniane drzewo, podnieść się, odzyskać równowagę i nauczyć się funkcjonować bez partnera. Według badań proces ten trwa około roku. Przebiega różnie i  różnie może się zakończyć. Zależy to od wielu czynników – od tego, w jakim wieku jesteśmy, jak dotychczas radziliśmy sobie z innymi ważnymi stratami, jaką mieliśmy relację z osobą, która odeszła, jaką mamy wewnętrzną siłę czy jakie wsparcie otrzymujemy z zewnątrz.

Fazy żałoby

Każda żałoba ma indywidualny przebieg, jednak mimo różnic, u osób dorosłych pojawiają się typowe dla kolejnych etapów emocje i zachowania.

Pierwsza faza tego procesu, niezależnie od tego, czy śmierć nas zaskoczyła czy nie, to szok. W naszej głowie rodzą się myśli: „To nie może prawda!”, „To się nie wydarza!”. Pojawia się płacz , czasem pozostajemy odrętwieni w milczeniu. Nie umiemy pojąć tego, co się stało. Jeśli w obliczu śmierci żyliśmy już jakiś czas, np. gdy bliska osoba śmiertelnie chorowała, wstrząs może być łagodniejszy, ponieważ myśli i oswajanie się z odejściem partnera towarzyszyły nam już wcześniej. Jednak zawsze na początku trudno będzie nam pogodzić się z faktem śmierci ukochanej osoby.

W kolejnej fazie, kiedy uświadamiamy sobie stratę, pojawiają się intensywne uczucia niepokoju i lęku. Myśli skupiają się na nieżyjącym. Cierpienie psychiczne objawia się płaczem, zmiennymi nastrojami i dolegliwościami fizycznymi: brakiem apetytu, zaburzeniami snu. Są chwile, kiedy stajemy się nadaktywni i chwile, kiedy przytłacza nas ogromna bezradność. Czujemy naprzemiennie gniew i poczucie winy. Uczucia te są wyczerpujące dla psychiki i ciała.

Po tym intensywnym przeżywaniu cierpienia, nasz układ odpornościowy słabnie. Nasze ciało i umysł potrzebują się ochronić – co często objawia się potrzebą samotności, wycofania się i stronienia od ludzi. Okres ten może przypominać depresję jednak nie zawsze musi nią być. Jest to czas głębokiej prawdziwej rozpaczy, w którym dochodzi do autentycznego spotkania  ze smutkiem i żalem.  Etap ten przypomina koniec walki i przybliża nas do zaakceptowania utraty partnera.

Pojawiające się zmęczenie sygnalizuje nam, że potrzebujemy odreagować i odpocząć. Zaczynamy odzyskiwać kontrolę, wchodzić w nowe role i powoli szukać dalszej, innej drogi życia. Gdy na nowo poszukujemy znaczenia i nasz kontakt ze światem zaczyna być coraz bardziej aktywny, proces żałoby się kończy i dopełnia.

Czy żałoba jest chorobą?

W okresie żałoby pojawia się wiele symptomów chorobowych ze strony psychiki i ciała. W naturalnym jej przebiegu słabną one stopniowo, ustępując między 6 a 12 miesiącem od śmierci bliskiej osoby. Warto zaznaczyć, że samodzielne lub niepotrzebne rozpoczynanie farmakoterapii może doprowadzić do zahamowania naturalnego procesu żałoby lub opóźnić go. Jeśli natomiast niepokojące objawy utrzymują się ponad 6 miesięcy i ich natężenie jest takie samo jak w pierwszych tygodniach po stracie, mówi się o przedłużonej reakcji żałoby. Wskazana jest wówczas konsultacja u specjalisty – psychiatry bądź psychologa. Najczęściej w okresie przedłużonej żałoby rozpoznawanymi i leczonymi chorobami są zaburzenia lękowe i zaburzenia depresyjne, a także uzależnienia od środków psychoaktywnych – np. alkoholu.

Żałoba a depresja 

”Żałoba wywołuje smutek i wielkie cierpienie, ale nie wywołuje depresji.”(1) Depresja może natomiast pojawić się w okresie trwania żałoby. Ryzyko wystąpienia depresji jest większe m.in. w sytuacji, gdy osoba która straciła partnera, wcześniej już na depresję chorowała. 

Główne różnice pomiędzy objawami występującymi w żałobie a objawami depresji to :

żałoba

  • dominuje uczucie pustki, opuszczenia, straty,
  • objawy żałoby często pojawiają się przelotnie i zwykle zmniejszają się w ciągu kilku dni lub tygodni,
  • smutkowi w żałobie mogą towarzyszyć pozytywne emocje, czasami poczucie humoru,
  • treść myśli związana jest ze wspomnieniami o zmarłym,
  • zwykle poczucie własnej wartości (samoocena) jest zachowane.

depresja

  • dominuje stale obniżony nastrój  i niemożność oczekiwania  na przyjemność, szczęście,
  • obniżony nastrój jest bardziej stały, niezwiązany ze specyficznymi myślami czy określonym tematem,
  • charakterystyczne jest stałe poczucie nieszczęścia i cierpienia,
  • występują pesymistyczne obsesyjne myśli  czy obniżeniem poczucia własnej wartości,
  • dominuje poczucie bezwartościowości i odrazy do siebie samego.

Kiedy sięgać po pomoc?

Kiedy żałoba przedłuża się lub jej doświadczenie jest zbyt bolesne, warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnej pomocy. Mogą to być grupy wsparcia dla osób w żałobie, gdzie spotkamy inne osoby, zmagające się, tak jak my, ze stratą albo indywidualne wsparcie psychologiczne. 

Wsparcie w przejściu przez żałobę polega na nieoceniającym towarzyszeniu i pomocy w uznaniu i zaakceptowaniu wielu różnorodnych emocji, jakie się wtedy pojawiają, np. złości na osobę zmarłą, czy Boga, które to uczucia mogą wywoływać z kolei poczucie winy. Ważne są też elementy psychoedukacji, które działają uspokajająco, pokazują, że wiele niepokojących nas zachowań jest wpisane w naturalny przebieg żałoby. Na koniec pomoc w żałobie to także poszukiwanie nowych celów w życiu i wspieranie umiejętności korzystania ze wspólnej przeszłości z osobą zmarłą, z tego, czego doświadczyliśmy, co razem przeżyliśmy.

Dawniej żałoba przeżywana była bardziej wspólnotowo. Dzisiaj często pozostawieni jesteśmy z naszą stratą sami. Dlatego warto zadbać o siebie w tym trudnym czasie i przejść ten proces, korzystając z pomocy i wsparcia innych ludzi.

Iwona Bukowska-Jarosz – psychoterapeutka w trakcie szkolenia, menedżerka i fotografka.

Bibliografia:

  • „Jak przeżyć stratę dziecka. Powrót nadziei”  Catherine M. Sanders, Wydawnictwo GWP, 2001  
  • „To co musimy utracić, czyli miłość, złudzenia, zależności niemożliwe do spełnienia oczekiwania, których każdy z nas musi się wyrzec, by móc wzrastać” Judith Viorst, Wydawnictwo Zwierciadło, 2020 
  •  „Psychopatologiczne oblicza żałoby” Irena Krupka-Matuszczyk, Maciej Matuszczyk, Czasopismo Psychologiczne 20, 2, 2014, 267-271
  • Czy każdej stracie „potrzebna jest” żałoba i czy każdej żałobie „potrzebna jest” terapia?”. W: R. Kleszcz-Szczyrba, A. Gałuszka (red.), „Utrata i żałoba : teoria i praktyka” (S. 111-121). Katowice : Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.
  • ”Żałoba jako zaburzenie psychiczne” Richard A. Bryant The British Journal of Psychiatry 2012. 201. 9-10, Psychiatria Po Dyplomie, tom 10, nr 1, 2013
  • (1)“Dwubiegunowe zaburzenia nastroju i zaburzenia depresyjne w klasyfikacji DSM-5” Dorota Łojko, Aleksandra Suwalska, Janusz Rybakowski, Psychiatria Polska  2014; 48(2): 245–260

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Matka i dziecko – pierwsza najważniejsza więź

Więź emocjonalna, jaka kształtuje się tuż po urodzeniu między matką a dzieckiem, jest przedłużeniem pępowiny, która łączyła tych dwoje przez czas ciąży.

Spis treści:

Biologiczne podłoże więzi

Wydzielany po porodzie hormon (oksytocyna) wzmacnia przywiązanie i instynkty opiekuńcze u matki, a szczególnie pomocny w tym jest bezpośredni kontakt skóra do skóry w pierwszych dwóch godzinach po porodzie. Liczne badania psychologiczne potwierdziły, że wczesny kontakt matki i noworodka ułatwia obustronne nawiązywanie więzi. Więzi, która jest podstawą przetrwania dla całkowicie zależnego od innych dorosłych dziecka.


Więź, która kształtuje się między dzieckiem a jego pierwszym opiekunem, to jednak nie tylko gwarancja przetrwania (opieki, odpowiedzi na potrzeby fizjologiczne), ale to także zdolność (bądź jej brak) do rozpoznawania stanów emocjonalnych, radzenia sobie z nimi, skutecznej samoregulacji i zdolności komunikowania swoich emocji i potrzeb innym.

Nieoceniona potrzeba bycia odzwierciedlonym

Potrzeba odzwierciedlenia jest jedną z naszych podstawowych potrzeb. Dzięki zauważaniu przez pierwszych opiekunów naszych potrzeb, nazywaniu ich i odpowiadaniu na nie, dziecko uczy się rozpoznawać i rozróżniać swoje stany emocjonalne, które początkowo są tylko niespecyficznym pobudzeniem. Reakcje innych osób pozwalają nam nie tylko rozpoznawać własne uczucia, ale także uczą nas tego, czy są one ważne, czy nie, dążenia do ich zaspokajania, kojenia bądź pomijana i ignorowania. Adekwatne odzwierciedlenie to także podstawa do samoregulacji, samokojenia oraz zdolności odraczania gratyfikacji. “Samoregulacja niemowlęcia jest kompetencją w dużym stopniu zależną od interakcji z głównymi opiekunami: od ich wrażliwości i responsywności na komunikaty wysyłane przez dziecko.”(1)
Trafne i adekwatne odzwierciedlanie daje możliwość poznania nie tylko siebie, ale także rozumienia innych; pomaga rozwijać neurony lustrzane odpowiedzialne są na naśladownictwo i budowanie relacji oraz więzi społecznych.

Skutki depresji poporodowej

Jak widać, wykształcenie kompetencji rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i skutecznego radzenia sobie z nimi, zależy od zdolności emocjonalnych opiekunów. Tymczasem depresja poporodowa znacząco osłabia zdolności matki do wrażliwego reagowania na stany emocjonalne dziecka – zdolność do dostrzegania i prawidłowego odczytywania sygnałów wysyłanych przez niemowlę. Powoduje to nie tylko niezaspokojenie emocjonalnych potrzeb dziecka w danym momencie, ale także “uczy” je na przyszłość niekomunikowania swoich potrzeb, emocji, pragnień.
“Niemowlę, przyzwyczajone do braku responsywności opiekuna, może wysyłać mniej komunikatów — co również może wpływać na utrzymujący się brak dostrojenia w diadzie.”(2) Dziecko wycofuje się z kontaktu z matką / opiekunem, ale także wycofuje się z kontaktu z innymi ludźmi.

Eksperyment Edwarda Tronicka

Eksperyment still face Edwarda Tronicka wyraźnie pokazuje, jakie skutki niesie ze sobą brak kontaktu emocjonalnego. Eksperyment ten obrazuje reakcję dzieci, kiedy matka przestaje być zaangażowana w relację, reakcji na jej “maskowatą twarz” – twarz, która nie wyraża żadnych emocji. “Niemowlę, którego komunikatów, zachowań, afektów matka przez dłuższy czas nie odzwierciedla, pozostając w kontakcie z „maskowatą twarzą” głównego opiekuna, doświadcza bolesnych przerw w kontakcie. Jego uczucia, intencje, pragnienia nie są odzwierciedlane i regulowane, a procesy te stanowią kluczowy warunek samodzielnego regulowania doświadczenia przez dziecko. Niemowlęta i małe dzieci potrzebują rodziców — dorosłych, którzy wspierają je w procesie samoregulacji i reagują na wysyłane przez nich sygnały.”(3) Dzieci początkowo reagują zaniepokojeniem, lękiem, później wycofaniem i złością zwróconą przeciwko sobie. Ciągły brak odpowiedzi i zaangażowania rodzica bądź “mijanie się”, nieadekwatne odpowiedzi nasilają i ugruntowują niezrozumienie, doświadczenie chaosu oraz dezorganizację emocjonalną i poznawczą dziecka.

Zaniedbanie emocjonalne to też trauma

Pokazuje to, że trauma to niekoniecznie bicie czy nadużywanie w dzieciństwie. Trauma to także doświadczenie przewlekłego emocjonalnego zaniedbania spowodowanego trudnościami, z jakimi zmagają się opiekunowanie, a które uniemożliwiają im zaangażowanie i adekwatne odzwierciedlenie stanów emocjonalnych dziecka. “Na przykład rodzice z własnymi nieprzepracowanymi traumami mają trudność, aby widzieć dziecko takim, jakie jest, ono staje się dla nich ekranem do różnych projekcji ich własnych demonów. Wtedy potrzebują pomocy, bo inaczej ich nierozwiązane problemy są przekazywane transgeneracyjnie. Czyli dorosły, który jako dziecko nie był rozumiany w kontekście emocjonalnym, będzie miał trudność w rozumieniu siebie i innych ludzi. Trudności te staną się szczególnie wyraźne, gdy przychodzi czas na związki, potem na rodzicielstwo. I jeśli nic się nie zmieni, dzieci w jakimś sensie powrócą do dzieciństwa swojego własnego rodzica. Nawet, jeśli zewnętrzna forma będzie pozornie inna” (4). Tak działa mechanizm dziedziczenia traumy, zaniedbania emocjonalnego. Jest to sytuacja, kiedy kolejne pokolenie staje przed wyzwaniem poradzenia sobie z trudnymi doświadczeniami przez przodków.

Dalekosiężne skutki traumy

Na koniec warto przywołać badania, które pokazują, co dzieje się z nami i z naszym mózgiem, kiedy doświadczamy silnej bądź chronicznej traumy. U osób ze zdiagnozowanym PTSD nie aktywują się obszary mózgu związane z reakcjami społecznymi. Neurony lustrzane, które pozwalają nam reagować na stany emocjonalne innych ludzi, co czyni to nas empatycznymi i umożliwia korzystanie ze wsparcia społecznego, nie aktywują się, gdy badany widzi nową, nieznajomą osobę. Jedyni aktywnymi obszarami w takiej sytuacji są obszary odpowiedzialne za zaskoczenie nadpobudliwość, ukrywanie się i inne zachowania obronne. Pokazuje to, jak bardzo nasze codzienne funkcjonowanie przepełnione jest lękiem, poczuciem zagrożenia i jak dalekosiężne mogą być konsekwencje zaburzeń pierwotnej więzi matki i dziecka. Dlatego każda z osób z tej diady (a następnie bardziej złożonego systemu rodzinnego) wymaga zaopiekowania, wsparcia i troski. Ważne jest to szczególnie po porodzie, ale także i przy późniejszym doświadczeniu rodzicielstwa. Troska i wsparcie potrzebne jest niemowlętom, dzieciom, nastolatkom, rodzicom niemowląt, dzieci i nastolatków. Warto o tym pamiętać.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.

Bibliografia :

  • “Czując. Rozmowy o emocjach” Agnieszka Jucewicz, Wyd. Agora, 2019
  • (1) (2) (3) “Depresja matki w doświadczeniu jej dziecka. Studia przypadków” Magdalena Chrzan-Dętkoś, PSYCHOTERAPIA 3 (186) 2018
  • “Polacy – naród z PTSD” rozmowa Katarzyny Czarneckiej z Katarzyną Schier [w:] Polityka, Ja-My-Oni, 13 listopada 2018
  • (4) „Psychoterapia dziś. Rozmowy”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2020
  • “Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy” Bessel van der Kolk, Wyd. Czarna Owca, 2014

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Dlaczego stawianie granic jest okey?

Doskonale do tej pory pamiętam, jak jedna z osób, którą znam zawodowo, powiedziała mi, że ja “ciągle o tych granicach i granicach”. Pamiętam, jak to mnie zaskoczyło, bo nie miałam takiego poczucia. Zaczęłam się temu przyglądać i wprawdzie nie odnalazłam “wszędzie tych granic”, ale w wielu momentach tak. No bo kiedy pojawia się temat granic?

Spis treści:

Gdzie są nasze granice?

Granice pojawiają się wszędzie tam, gdzie pojawia się relacja z drugim człowiekiem, ba, nawet zaryzykuję twierdzenie, że granice pojawia się tam, gdzie pojawia się po prostu człowiek. Fizycznie naszą granicą jest nasze ciało. Gdy nie zmieścimy się w drzwiach, albo nadziejemy się na wystający kant, bardzo boleśnie odczuwamy naruszenie naszej cielesnej granicy. Możemy odczuwać je także w tłumie, kolejce, gdy ktoś napiera na nas z wózkiem sklepowym, czy w skrajnej sytuacji przemocy fizycznej. Jednak my to nie tylko nasze ciało. Poza sferą cielesną jest jeszcze nasza psychika – coś co trudniej ująć, bo nie jest tak widoczne i namacalne, ale w niezwykle istotny sposób określa to, kim jesteśmy.

Nasza psychika to nasze emocje, pragnienia, potrzeby, myśli, przekonania, poglądy, wartości, wierzenia, wspomnienia, doświadczenia i pewnie nie wymieniłam tutaj wszystkich elementów, które składają się na to, kim jesteśmy, na naszą niepowtarzalność i wyjątkowość. Te wszystkie elementy mają swoje granice – to, co jest w środku jest “nasze”, składa się na naszą tożsamość. To, co na zewnątrz przeżywamy jako mniej lub bardziej obce. Może to budzić naszą ciekawość, lęk, niezrozumienie. Pewnie wiele osób w okresie nastoletnim, wczesnej dorosłości czy w zwrotnych momentach swojego życia stawiało sobie pytanie, kim jestem i doświadczyło, jak ważne i potrzebne jest, by umieć sobie na to pytanie odpowiedzieć. Przede wszystkim dla siebie samego. Odpowiedź na pytanie “kim jestem?” to także odpowiedź na pytanie, co zawiera się wewnątrz moich granic psychologicznych, a co poza nimi.

Wyznaczanie granic jest ważne dla nas samych, ale staje się szczególnie istotne, gdy spotykamy drugiego człowieka, a dzieje się to bezustannie, od dnia narodzin, w rzeczywistości realnej i w naszym umyśle, w bezpośrednim kontakcie i w świecie wirtualnym. Dzieje się tak, ponieważ potrzeba kontaktu i budowania relacji jest jedną z ważniejszych potrzeb człowieka.

Granice w relacjach

Granice w relacji z drugim człowiekiem służą do określania swojego terytorium psychologicznego, ale też są pewnego rodzaju wizytówką. To tak jak ogrodzenie posesji. Odgradza teren domu od innych domów, ulicy, nie pozwala wejść każdemu, kto przechodzi obok, ale też może stanowić zaproszenie bądź odstraszać gości. Jednym nasz płot spodoba się i będą chcieli nas odwiedzić, inni uznają teren za zbyt różny od nich samych i niezachęcający.

W podobny sposób działają nasze granice psychologiczne. Kiedy dajemy im wyraz na wiele różnorodnych sposobów, to nie tylko bronimy siebie, swoich wartości, przekonań, ale też pokazujemy innym ludziom, jacy jesteśmy – jednych zapraszamy do siebie, innych trzymamy na dystans. Mówimy i pokazujemy, na co mamy ochotę, a na co nie, co lubimy, czego się boimy, co nas ekscytuje, a co budzi nas dystans. Informujemy innych, co z chęcią wspólnie zrobimy, a kiedy nie mogą liczyć na nasze towarzystwo.

Kiedy nie stawiamy granic, inni zaczynają deptać naszą przestrzeń i nie zawsze muszą to robić w złej wierze. To trochę tak, jak spacer po nieogrodzonej łące. Spacerujemy nią, bo nie wiemy, że może sprawić to komuś przykrość, że depczemy czyjąś trawę, być może troskliwie pielęgnowaną.

Ważnym aspektem jest też ciekawość i potrzeba rozumienia otaczającego nas świata. Dzieci testują innych ludzi, by poznać siebie (ile mogę zrobić), innych (na ile mi pozwolą) oraz świat (gdzie w świecie są granice). Ta potrzeba nie zanika wraz z wiekiem. Zazwyczaj lepiej czujemy się z tym, co znamy, co potrafimy przewidzieć. Bezpieczniej czujemy się w relacjach z ludźmi, których zachowania potrafimy, w jakimś stopniu odgadnąć. Dlatego też sprawdzamy czasem, jacy ludzie są. Czasem może to być sprawdzaniem pod z góry przyjęte założenie podyktowane wcześniejszymi doświadczeniami, czasem podyktowane szczerą ciekawością, a czasem lękiem, strachem i niepokojem.

Korzyści ze stawiania granic

Patrząc z tej perspektywy, stawianie granic jawi się jako pomocne nie tylko nam, ale i innym ludziom. Kiedy stawiamy granice – mówimy to lubię, a na to nie ma ochoty, w to wierzę, a z tymi się nie zgadzam – nie tylko uzyskujemy wpływ na własne życie, na to, jacy ludzie będą nas otaczać, na to, jak będą nas traktować, ale także pozwalamy innych poznać nas, sprawiamy, że mogą poczuć się (z nami) bezpieczniej.

Stawiając granice w odpowiednim momencie, nie narażamy także innych np. na naszą złość, kiedy to czując się bezradni czy postawieni pod murem, wybuchamy, by obronić choć kawałek siebie, z poczuciem bycia nieważnym, nieważną, niezauważonym, niezauważoną przez innych. Nie musimy krzyczeć „nie”, bo czujemy się nieusłyszani, lecz możemy powiedzieć to na spokojnie.

Granice są niezwykle ważne. Nie jest jednak łatwo rozeznać je w sobie i nauczyć się je wyrażać w nieraniący innych sposób. Najłatwiej jest to zrobić z pomocą innych ludzi. Zresztą, w procesie rozwoju, to właśnie dzięki innym osobom, w relacji z nimi uczymy się własnych (i innych) granic. Kiedy jednak z jakiegoś powodu proces ten nie przebiega tak, jak powinien, możemy w życiu dorosłym podjąć próbę, by skorygować to doświadczenie. Wtedy obecność innych ludzi, szczególnie w bezpiecznych warunkach, jakimi są psychoterapia (grupowa i indywidualna), treningi interpersonalne, warsztaty, bywa nieoceniona.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholog, psychoterapeutka. W Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną, par i grupową dla osób dorosłych


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Skazani na bliskość?

Czy koniecznie trzeba zacieśniać więzy w rodzinie w czasie kwarantanny?

Ostatnie tygodnie wprowadziły wiele zmian do naszego życia, często takich, na jakie nie byliśmy przygotowani. Poza zmianą w sposobie pracy, zachwianiem stabilności finansowej i zwiększonym niepokojem o zdrowie i życie swoje i swoich bliskich, koronawirus wpłynął też na nasze relacje z domownikami. Wcześniej, w większym stopniu mieliśmy możliwość regulowania dystansu i bliskości. Wyjście do pracy, na sport, spotkania ze znajomymi pozwalały z jednej strony na wpuszczenie „świeżego powietrza” do relacji, z drugiej zaś były sposobem na zaspokajanie swoich potrzeb w relacjach innych niż ta z najbliższa osobą, co bywało odciążeniem dla relacji. W ostatnim czasie wiele z tych możliwości zostało organicznych albo wręcz zablokowanych. Prawie z dnia na dzień zostaliśmy postawieni w sytuacji, w której ograniczone zostały sposoby zaspokajania naszych różnorodnych potrzeb (np. bezpieczeństwa, ruchu, zabawy, spontaniczności, kreatywności, kontaktu z innymi) oraz postawieni przed faktem przymusowej bliskości z rodziną.

Read More

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …

Grupa psychoterapeutyczna nieograniczona w czasie

Już ruszyły konsultacje do porannej grupy psychoterapeutycznej nieograniczonej w czasie. Grupa przeznaczona jest dla osób …