Kategoria: Artykuły

Depresja młodzieńcza

Depresja młodzieńcza zwana jest również depresją adolescencyjną. Słowo adolescencja, z łac. adolescere oznacza dorastanie, a zatem okres przejściowy pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Czas trudny pod wieloma względami: zarówno od strony tego co dzieje się u ludzi młodych na poziomie psychofizycznym, jak i na styku z otoczeniem: rodziną, szkołą, grupą rówieśniczą czy funkcjonowaniem w społeczeństwie i kulturze.

Spis treści:

Trudny czas dojrzewania

Znany ze sformułowania teorii rozwoju psychospołecznego, obejmującej wnikliwą analizę rozwoju człowieka od niemowlęctwa do późnej starości, sławny psychoanalityk Erik Erikson twierdził, że człowiek rozwija się zgodnie z zasadą epigenezy – według określonego planu. Każda ze zdolności ego rozwija się sukcesywnie w określonym czasie, a kolejne stadia psychospołecznego rozwoju człowieka są następstwem poprzednich. Według Eriksona, na przestrzeni życia człowiek przechodzi przez osiem stadiów rozwojowych, a ich pozytywne zakończenie decyduje o konstrukcji osobowości.

Dojrzewanie – czas niepewności

Adolescencja czyli stadium piąte to czas szczególny, w którym dzieciństwo dobiega końca, a zaczyna się młodość. Jednocześnie zakwestionowane zostaje dotychczasowe status quo w związku z dynamicznymi wzrostem ciała oraz uzyskaniem przez młodych ludzi fizycznej dojrzałości seksualnej.  Zgodnie z podejściem Eriksona najważniejszym zadaniem jednostki na tym etapie jest zintegrowanie tożsamości, tj. uzyskanie wewnętrznej jedności i ciągłości pomiędzy własnym obrazem siebie, a tym jak się jest spostrzeganym przez dorosłych. Wyrazem nieosiągnięcia trwałej i satysfakcjonującej tożsamości jest rozproszenie ról, czyli niepewność kim się jest. W tym samym czasie system rodzinny ulega przeobrażeniu. Rodzice stają przed wizją tzw. „pustego gniazda”, co rodzi konieczność reorganizacji ich wzajemnych stosunków. Jest to dla nich czas podsumowywania osiągnięć zawodowych, pierwszych sygnałów starzenia się, konfrontacji z chorobami własnych rodziców i opieką nad nimi, a być może nawet z ich śmiercią.

Konieczność przyjęcia  syna czy córki, z ich rozkwitającą młodością, seksualnością, głośnym zachowaniem, muzyką, a przede wszystkim buntem przeciw systemowi wartości i autorytetowi rodziców, rodzi napięcia i konflikty.

Jak widać wiele płaszczyzn nakłada się i wzajemnie przenika, sprawiając wrażenie chaosu. Młody człowiek jest jednakże cały czas podmiotem swego istnienia, a czas dojrzewania jest jednocześnie okresem wypełniania przez niego zadań rozwojowych, uwarunkowanych zarówno dojrzewaniem biologicznym jak i presją społeczno-kulturową. Osiągnięcie równowagi emocjonalnej, określenie zainteresowania wobec płci, uniezależnienie się od kontrolującej władzy rodzicielskiej, uzyskanie akceptacji grupy rówieśniczej, doskonalenie intelektualne, wybór przyszłego zawodu, czy też używanie czasu wolnego, to bardzo ważne zadania, które mocno obciążają zasoby adolescentów.

Biorąc pod uwagę, że w tym czasie obraz samego siebie jest jeszcze mocno niestabilny, niepowodzenia niekorzystnie na niego wpływają, a rozdźwięk między tym kim chciałoby się być (ja oczekiwane), a tym kim się cały czas jest (ja aktualne) rodzi duże napięcie, które z jednej strony jest siłą napędową działania, z drugiej strony  źródłem ogromnego dyskomfortu psychicznego, który jest istotą depresji. 

Obraz kliniczny depresji młodzieńczej

Depresja młodzieńcza jest swoistym zaburzeniem rozwojowym, wymykającym się klasyfikacjom lekarskim. W jej obrazie klinicznym można znaleźć takie objawy, jak zaburzenia nastroju i emocji, zaburzenia aktywności, czynności poznawczych oraz zachowań. Występują cechy wspólne z depresją osób dorosłych jednak w każdym z obszarów można wyróżnić także cechy charakterystyczne dla depresji młodych.

Depresja młodzieńcza – obszar nastroju i emocji

Tu zaburzenia mogą mieć bardzo różny stopień i koloryt emocjonalny. U osób młodszych lub wolniej dojrzewających mogą przybierać postać raczej zmienności nastroju niż nastroju stale obniżonego. U wielu młodych ludzi dominującym nastrojem może być nastrój drażliwy, nie depresyjny. Charakterystyczne jest występowanie lęku przed przyszłością, wyrażającego się poczuciem niezdolności osiągnięcia zadowalającego statusu w dorosłości (perspektyw zdobycia wykształcenia, pozycji społecznej, statusu materialnego, a bardzo często znalezienia partnera życiowego i spełnienia roli rodzica). Charakterystycznym objawem jest również uczucie nudy i niemożność znalezienia przyjemności. 

Depresja młodzieńcza – obszar poznawczy

Na pierwszy plan wysuwają się zazwyczaj trudności funkcjonowania w podstawowym dla tego okresu życia obszarze nauki szkolnej. Pogorszenie wyników w nauce, tendencja do unikania szkoły, trudności w skupieniu się, wytrwałości w nauce, poczucie nieoryginalności myślenia są często pierwszymi i na ogół niezauważalnymi objawami depresji młodzieńczej. Charakterystyczne jest poczucie małej wartości, przekonanie o nieskuteczności własnych działań i nieuchronności niepowodzenia. 

Depresja młodzieńcza – obszar aktywności

Najwyraźniej występują trudności w rozpoczęciu działania oraz łatwe męczenie się. Charakterystyczne są także zaburzenia rytmów dobowych, trudności w rannym wstawaniu, późne kładzenie się spać, lepsze funkcjonowanie w godzinach wieczornych. Często także występują zaniedbania w staraniu się o wygląd zewnętrzny i higienę osobistą.

Depresja młodzieńcza – obszar zachowania

Zaburzenia w zachowaniu są widoczne najbardziej i sprawiają najwięcej trudności rodzicom, opiekunom i wychowawcom. Zakres tych zachowań obejmuje z jednej strony opór w podejmowaniu codziennych czynności, których oczekuje się od młodych ludzi: chodzenie do szkoły, podejmowanie obowiązków domowych czy też kontaktów z rówieśnikami. Z drugiej strony zachowania łamiące normy i zasady społeczne, między innymi eksperymentowanie ze środkami psychoaktywnymi, jak i chaotyczną, często przypadkową i niepowściągliwą aktywność seksualną. Doświadczanie psychicznego napięcia, połączone z brakiem nadziei na lepszą przyszłość, ułatwiają podejmowanie ryzykownych zachowań, które dają natychmiastową ulgę i doraźne poczucie zmiany. Ten typ zachowań, zwany zachowaniami autodestrukcyjnymi, obejmuje także zachowania samobójcze.

Badania wykazują, że usiłowania samobójstwa pojawiają się we wczesnej fazie dorastania, a szczyt ich nasilenia przypada na okres późnej adolescencji – wczesną dorosłość. Występują częściej wśród dziewcząt niż chłopców, przy czym częstość występowania myśli samobójczych znacznie przewyższa rzeczywiste zachowania samobójcze. Nie do końca wiadomo dlaczego zachowania samobójcze zmieniają się w czasie oraz dlaczego są różnorodne w zależności od warunków kulturowych. Prawdopodobnie społeczno-kulturowy kontekst dorastania ma na nie duży wpływ.

Depresja młodzieńcza – obszar dolegliwości somatycznych

To rozmaite przypadłości: bóle głowy, zaburzenia układu pokarmowego czy bolesność mięśni oraz ogólna fizyczna niedyspozycja, wyrażająca się w subiektywnym poczuciu choroby somatycznej, którą wyjaśnia się spadek sprawności i złe samopoczucie.

Leczenie depresji młodzieńczej

Postępowanie kliniczne powinno być kompleksowe, co wynika z interakcyjnego charakteru różnych czynników wpływających na pojawienie się tego zaburzenia. Wzajemnie wpływają na siebie  fizjologiczne i psychiczne procesy rozwojowe, wcześniej wykształcone cechy osoby oraz kontekst społeczny i środowisko. Wobec tak złożonej i wielopłaszczyznowej dynamiki depresji młodzieńczej, trudno o zadowalające wyniki leczenia farmakologicznego. Środki o działaniu przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym przynoszą wprawdzie doraźne korzyści, jednak niosą także ryzyko. Związane jest ono z szybszym działaniem leku na poziom aktywności niż na poprawę nastroju. W konsekwencji, powodują większy napęd do działania przy wciąż bardzo niskim samopoczuciu emocjonalnym, co może zwiększać ryzyko zachowań samobójczych. 

Podstawową metodą leczenia depresji młodzieńczej wciąż pozostaje psychoterapia.

Głównym zadaniem psychoterapii jest stworzenie warunków do bezpiecznego oparcia emocjonalnego, relacji sprzyjającej zaufaniu, nie uzależniającej jednocześnie emocjonalnie, a także pomoc w nabyciu umiejętności racjonalnego i zdrowego rozróżnienia przez młodego człowieka, czym jest stosunek do niego jako osoby, a czym ocena jego zachowań. 

Monika Margol– psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną.

Bibliografia:
Bomba J.: Psychiatria dzieci i młodzieży (red. I. Namysłowska). Wydawnictwo PZWL, Warszawa 2016.
Erikson E. H.: Tożsamość a cykl życia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2004

Dowiedz się więcej:

Jak się czuje osoba w depresji

Depresja po stracie bliskiej osoby

Psychoterapia dzieci i młodzieży

Depresja przed świętami


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Depresja a grzech

Temat artykułu nawiązuje do szerszego kontekstu w obszarach styku duchowości i psychiki. Jest to pogranicze dość trudne, ponieważ grzech nie jest kategorią psychologiczną, depresję zaś opisujemy w języku medycznym.

Psychologia jako nauka wywodzi się z filozofii. Oznaczała ona dosłownie naukę o duszy. Pojęcie to obecnie w psychologii nie istnieje, co nie oznacza, że nie nawiązuje ona do aksjologii. Niezależnie od tego czy zwraca się bardziej uwagę na podejścia biologiczne czy egzystencjalno-humanistyczne, nie znajdziemy w niej miejsca dla pojęcia grzechu.

Treść artykułu może zainteresować osoby, które swoje przeżywanie problemu depresji czy innych zaburzeń psychicznych odnoszą do religii lub zastanawiają się nad ich związkiem. Zastanawiają się czy np. depresja może przypominać noc wiary, noc ciemną, czy można pomylić objawy choroby z doświadczeniem duchowym. U osób wierzących może pojawić się obawa, czy depresja nie jest konsekwencją ich grzechów czy niewłaściwego sposobu życia. 

Spis treści:

Grzech – definicja

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Grzech to wykroczenie przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu. Jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on  naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność”. Grzech został określony jako: ” Słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu”. Dalej w KKK czytamy: ”Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu”. Katechizm mówi o konieczności nawrócenia w sakramencie pojednania , a także że grzechy mają zróżnicowany charakter. Ciężkie są bardziej  świadome , lekkie nie zrywają więzi z Bogiem a wszystkie pochodzą z serca człowieka. 

Depresja – definicja

Temat depresji jest bardzo rozległy, a jego medyczna definicja może  sprawiać trudność osobom, które próbują odnieść do niej swoje doświadczenie  cierpienia. W Klasyfikacji Zaburzeń psychicznych – DSM IV wyodrębniono:

  • depresyjne/ nawracające zaburzenia afektywne w których występują zespoły depresyjne o wyraźnym natężeniu klinicznym
  • zaburzenia dystymiczne (subdepresja) 
  • zaburzenia dwubiegunowe – nawracające stany depresyjne i maniakalne – oraz towarzyszące innym chorobom somatycznym,  schorzeniom organicznym o.u.n. i uzależnieniom. 

Depresja typu endogennego (typowa) obejmuje kilka objawów osiowych do których należą:

  • obniżenie podstawowego nastroju
  • osłabienie tempa procesów psychicznych i ruchowych (zahamowanie psychoruchowe)
  • objawy somatyczne, zaburzenia rytmów biologicznych
  • lęk

Depresja i grzech – czy są elementy wspólne?

Jeśliby próbować odnajdywać jakieś wspólne elementy, to właśnie poczucie subiektywnego cierpienia może łączyć rzeczywistość przeżywania grzechu i depresji.  Według teologii grzech, zwłaszcza ciężki „zabija” w człowieku coś ważnego, odcina go od źródła życia – Boga, może się więc czuć „jakby martwy” . Podobnie bywa w depresji  kiedy osoba przeżywa wewnętrzną martwotę. 

Jak osoby religijne mogą przeżywać problemy emocjonalne?

Wróćmy jednak  do sposobów, w jaki osoby religijne mogą przeżywać problemy emocjonalne, w tym zaburzenia psychiczne czy inne nieszczęścia. Ks. Jacek Prusak, który jest jezuitą i psychoterapeutą, wyróżnia pięć sposobów reagowania na problemy emocjonalne. Po pierwsze osoby religijne uważają, że ich problemy wynikają z tego, że grzeszą. Po drugie, że na ich życie mają wpływ siły demoniczne. Po trzecie, traktują trudności jako karę Bożą. Po czwarte, uważają , że problemy są oznaką bliskości z Bogiem i po piąte, problemy psychiczne czy choroby traktują jako procesy naturalne, którym można jednak nadać religijny sens. Szukają odniesienia w pytaniach: “Dlaczego ja? Po co to cierpienie?”, jak przy wykorzystaniu religijnych bądź duchowych strategii radzenia sobie z dystresem.  Czasem te sposoby reakcji łączą się ze sobą bądź są w konflikcie.

Jeśli przyjmiemy, że problemy nie są związane ani z grzechem, ani z interwencją istot wyższych, ani z karą czy próbą ze strony Boga, możemy je postrzegać na przykład jako nieuświadomione i nierozwiązane konflikty intra psychiczne. Takie osoby cierpią, bo mają mniej lub bardziej głębokie deficyty emocjonalne, zaburzone wzorce przywiązania, bolesne zranienia z przeszłości (traumy ), czy genetyczne predyspozycje do pewnych chorób, abstrahując od tego, że są osobami wierzącymi. Reakcje mogą być różne – od tych problematycznych, do takich, które pozwalają radzić sobie z cierpieniem. Ludzie wierzący, którzy łączą swoje problemy ze sferą duchową, często szukają usprawiedliwienia bądź próbują nadawać sens trudnym wydarzeniom w łączności ze swoim światem wartości. 

Oficjalne nauczanie Kościoła ani bezpośrednio Biblia nie wypowiadają się explicite na temat zaburzeń psychicznych. Nie przeszkadza to jednak niektórym osobom uznawać swoje własne atrybucje za pochodzące z Biblii i widzieć przyczynę swoich cierpień w świecie nadprzyrodzonym. Błędnie odnoszą się do Boga, mając często Jego niewłaściwy obraz. Cierpiące osoby zadają sobie pytanie „Czy jestem wierząca skoro mam tyle lęku?  Czy mam jeszcze wiarę skoro mam depresję?, albo „czy Bóg mnie karze za moje  grzechy skoro mnie to spotyka? Ks. Jacek Prusak wspomina, że leczył osoby wierzące, które miały depresję , nie zdarzyło mu się natomiast zdiagnozować jej jako przejawu kryzysu religijnego czy duchowego.

Różnicę pomiędzy nocą wiary a depresją ks. Prusak opiera na założeniu, że noc ciemna jak ją opisał św. Jan od Krzyża, jest fazą przejściową w drodze do zjednoczenia z Bogiem, a depresja, kiedyś nazywana melancholią jest chorobowym zaburzenie nastroju. Nawet jeśli oba te stany mogą być do siebie bardzo podobne od strony fenomenologicznej, to źródła przeżywanego cierpienia mają odmienny charakter i wymagają innego podejścia by je przezwyciężyć.  

Depresja jest cierpieniem wymagającym leczenia

Niektórzy współcześni badacze tej problematyki mówią o różnicy pomiędzy „duchową depresją” – czyli takim stanem, który nie jest oznaką choroby psychicznej ani nie ma w niej swoich przyczyn, którego „objawy” są wskaźnikiem świętości czy też bliskości z Bogiem, a więc ostatecznie cierpienia oczyszczającego, będącego przykładem zdrowia duchowego – a depresyjnym zaburzeniem nastroju u osoby religijnej. Są jednak badacze czy myśliciele utrzymujący, że każda postać depresji i innej formy cierpienia jest zawsze czymś negatywnym, zatem niepożądanym, lecz może stać się okazją do duchowej przemiany i wzrostu. Depresja jest bowiem zawsze cierpieniem wymagającym leczenia farmakologicznego i/lub  psychologicznego, ponieważ jest chorobą (zaburzeniem psychicznym). Jednocześnie jest zawsze okazją do rozwoju duchowego i pogłębienia wiary, przez dodanie walce sensu religijnego czy duchowego.

Czasem osoby w głębokiej lub nawracającej depresji mają poczucie, że choruje ich dusza, a modlitwa nie przynosi ulgi. Niewłaściwym jest szukanie winy w cierpiącym, lub instrumentalizowanie tego cierpienia, zapewniając taką osobę, że jej cierpienie służy jakiemuś „większemu dobru”. 

Czy grzeszne życie może wywołać depresję?

Zaburzenia psychiczne mają więcej niż jedną przyczynę. Na depresję możemy zachorować dlatego, że mamy w organizmie obniżony poziom serotoniny. Może on wynikać z predyspozycji genetycznych, lecz równie dobrze z życia w warunkach nadmiernego stresu. Depresję może też wywołać poważna strata, np. śmierć bliskiej osoby, lub życie w głębokim konflikcie, wynikającym  z lęku przed światem własnych pragnień, potrzeb czy zobowiązań. Od strony psychologicznej, wspólnym mianownikiem będzie cierpienie z powodu bólu utraty czegoś/ kogoś w świecie zewnętrznym i/bądź  w świecie wewnętrznych relacji  z obiektem. 

Powiedzenie, że przyczyną depresji są czyjeś czyny moralne, że jest osobą zepsutą, leniwą, bez „kręgosłupa moralnego” jest nieuprawnione.

Wszechobecne straty w naszym życiu odnoszą się do różnych doświadczeń. Opuszczamy ciało matki stając się oddzielnym „ja”. Stajemy w obliczu różnych ograniczeń.Doświadczamy utraty marzeń o idealnych związkach między ludźmi, godzimy się na więzi niedoskonałe. W drugiej połowie życia również doświadczamy wielu strat, włącznie z ostatecznym odejściem z tego świata godząc się, żeby wszystko mogło odejść. Z psychologicznego punktu widzenia na stratę można zareagować albo żałobą albo depresją. Depresja jest wtedy synonimem nieprzepracowanej żałoby. 

Osoby charakteryzujące się brakiem poczucia bezpieczeństwa , brakiem akceptacji/miłości ze strony Boga,osoby z niskim poczuciem własnej wartości często są nieszczęśliwe i cierpią na depresję w nerwicy eklezjogennej. Są to zaburzenia mające związek z surowym obrazem Boga, lękiem przed nim i wewnętrznym przymusem wypełniania jego nakazów. Ten rodzaj religijności jest trudny do zmiany, gdyż pełni funkcję mechanizmu obronnego na poziomie nieświadomym.Osoba myli  sumienie z superego, które jest w jej  przypadku archaiczne, sztywne i nadmiarowo represyjne.

Kończąc swoje rozważania  myślę, że nie powinniśmy oczekiwać od terapeutów, że będą definiować co jest lub nie jest grzechem, czy decydować, co jest autentycznym życiem religijnym. Podobnie nie powinniśmy oczekiwać od Kościoła, aby mówił nam, jak definiować  zaburzenia psychiczne lub rozróżniać objawy psychopatologiczne.

portret Renaty

Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par i psychoterapię indywidualną.


Jak się czuje osoba w depresji

Depresja po stracie bliskiej osoby

Depresja u dzieci i młodzieży


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Jak się czuje osoba w depresji?

Depresja to jedno z najczęściej występujących zaburzeń w obszarze zdrowia psychicznego. Jej główne symptomy to utrzymujące się przez ponad dwa tygodnie poczucie przygnębienia, brak ochoty na podejmowanie codziennych aktywności, utrata energii. 

Spis treści:

Jak się czuje osoba w depresji?

Do objawów depresji zalicza się między innymi pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości czy poczucie niskiej wartości. Człowiek przestaje wierzyć w siebie i własne możliwości. Jest skoncentrowany na poczuciu porażki i winy, które w tym przypadku nie ma funkcji korygującej – przestaje być zdrowym sygnałem, że nasze działania wykraczają poza uwewnętrzniony przez nas system wartości czy normy moralne. Depresyjne poczucie winy jest toksyczne i nadmiarowe, a pacjent na nieświadomym poziomie używa go, aby zadręczać samego siebie, a czasem i swoje otoczenie. Osłabienie koncentracji i uwagi to kolejna, częsta skarga osób pogrążonych w depresyjnym stanie. „W pracy jestem mało wydolny, to co wcześniej zabierało mi godzinę, teraz zajmuje mi dwa dni.” Albo: „Oglądam telewizję ale właściwie nie wiem o czym jest program, próbuję czytać gazetę, jednak niewiele do mnie nie dociera” – zdania takie często padają z ust pacjentów ze zdiagnozowaną depresją. Odbiera ona apetyt na życie w sensie przenośnym, ale bywa że i w dosłownym. U niektórych pacjentów obserwuje się spadek masy ciała, bezsenność, a w cięższych stanach mogą pojawiać się myśli i tendencje samobójcze. Osoba będąca w depresji wycofuje się z aktywności, a także z kontaktów z innymi ludźmi. W efekcie człowiek wpada w samonakręcającą się spiralę – pozbawia się wsparcia innych, a nierozwiązane problemy zaczynają się nawarstwiać, co prowadzi do nasilania się objawów depresji. 

Maski depresji

Depresja może przybierać swego rodzaju kamuflaż i przebiegać w ukrytej formie. Najczęstszą maską depresji są zaburzenia snu. Mogą to być trudności z zaśnięciem, częste wybudzanie się w nocy lub nad ranem. Inną formą tak zwanej maski są różnego rodzaju dolegliwości bólowe, na przykład bóle głowy, brzucha czy pojawiające się co jakiś czas pieczenie w klatce piersiowej. Zdarza się, że pacjenci odwiedzają wielu lekarzy, konsultują się na przykład z internistą, kardiologiem czy neurologiem jednak wciąż nie uzyskują diagnozy, lekarz nie stwierdza żadnej choroby. Wtedy czas rozważyć, że odczuwany ból, choć jak najbardziej realny, może mieć jednak inne od somatycznego podłoże – to ból psychiczny, który objawia się w naszym ciele. Czasem jest to też związane z częstymi infekcjami, zapadalnością na grypę i przeziębienie, obniżoną odpornością. 

Przyczyny depresji

Czy zapadniemy na depresję zależy nie tylko od tego, co nam się w życiu przydarza, ale też od tak zwanych czynników czy predyspozycji wewnętrznych. Znaczenie ma nasza osobowość – to jak postrzegamy siebie, świat, otaczających nas ludzi. Jakie mamy przekonania i nawyki myślowe, którymi posługujemy się na co dzień. Jak radzimy sobie z różnymi kłopotami i wreszcie, jaki jest nasz stosunek do samych siebie i własnych emocji. Ludzie będący w depresji mają tendencję do ich tłumienia, dotyczy to szczególnie uczucia gniewu i smutku, ale także innych uczuć. Spowolnienie, brak energii, trudności z wykonywaniem najprostszych działań mogą być błędnie interpretowane przez otoczenie jako oznaka lenistwa czy braku zaangażowania. W istocie pacjenci będący w depresji wykonują nieświadomie często ogromną pracę – próbują poradzić sobie z silnymi emocjami, wewnętrznym bólem, a to kosztuje wiele energii. Dlatego nie starcza jej już często na inne sprawy. W skrajnych przypadkach dana osoba może nie mieć siły wstać z łóżka, zrobienie sobie posiłku czy wyjście z psem zaczyna urastać w odczuciu pacjenta do rangi wysokogórskiej wyprawy. 

Bywa, że osoby podatne na depresję posługują się schematem „z problemami trzeba radzić sobie samemu”.

Jest im bardzo trudno przyjmować pomoc od innych. Zgłoszenie się do specjalisty wymaga od takich osób szczególnie dużej odwagi. Niektórzy aby wydostać się z depresji używają pewnych nawyków myślowych, które paradoksalnie jeszcze bardziej im szkodzą. Ściągają w dół i obniżają samopoczucie. Są to sformułowania typu: „muszę wziąć się w garść”, czy też „inni mają gorsze problemy”. Dlatego też trudno wydobyć się na trwałe z depresji bez podjęcia odpowiedniej psychoterapii.

Nie bez znaczenia bywa nasza kondycja zdrowotna – do depresji mogą prowadzić niektóre choroby somatyczne czy zaburzenia hormonalne, ale i niehigieniczny, nieregularny tryb życia. 

Wewnętrzne czynniki ryzyka:

Cechy osobowości, np. zaniżone poczucie wartości, strach przed odrzuceniem, wrogość skierowana do Ja,
Doświadczenia z dzieciństwa, np. wczesne doświadczenia przemocy, utraty, rozłąki, poczucia bezradności, czy utraty poczucia kontroli, 
Historia rodziny, np. ciężka depresja rodzica lub rodzeństwa,
Czynniki biologiczne i genetyczne np. choroby przewlekłe, astma, cukrzyca, udar, choroby serca, zaburzenia endokrynne, choroby neurologiczne.

Zewnętrzne czynniki ryzyka: 

Problemy w związku, nierozwiązane konflikty,
Ciąża, urodzenie dziecka i nadmierne wymagania wobec młodej matki,
Samotność, izolacja,
Utrata pracy lub bezrobocie, stres związany z finansami,
Długi, zmartwienia związane z finansami,
Uzależnienia i ich konsekwencje zdrowotne oraz społeczne,
Smutek po utracie bliskiej osoby,
Mobbing
Stres, przeciążenie obowiązkami.

Jak sobie pomóc?

Pierwszym krokiem jest udanie się na konsultację do lekarza psychiatry, do psychologa lub psychoterapeuty. Specjalista zaleci odpowiednią ścieżkę leczenia. Jego sposób zależy od rodzaju depresji i jej przyczyn. Najczęściej proponuje się podjęcie psychoterapii, dobre efekty przynosi połączenie jej z leczeniem farmakologicznym. W lekkich przypadkach pomocne może być także podjęcie aktywności fizycznej, zadbanie o odpowiednią dietę i prawidłowy sen. Gdy mamy do czynienia z ciężką odmianą depresji konieczna może być hospitalizacja lub podanie leków przeciwpsychotycznych. 

Aleksandra Karaszewska – psycholożka, psychoterapeutka,

Bibliografia:
Gabbard, G.O. Psychiatria psychodynamiczna w praktyce klinicznej. Kraków, 2009. 
Gromnicka, D., Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim. Warszawa, 2012.
Hemmings, J.;  , Collin, C.;  Ganz, J.G.;  , Lazyan, M.; Black, A.; Psychologie im Alltag. Wie wir denken, fühlen und handeln. München, 2019. McWilliams, N. Diagnoza psychoanalityczna. Gdańsk 2013.


Dowiedz się więcej

Nastoletnia depresja

Depresja a grzech

Depresja po stracie bliskiej osoby


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Psychoterapia par – kiedy warto o niej pomyśleć?

Do gabinetów psychoterapeutycznych coraz częściej zgłaszają się pary. Są one bardzo różne – Młodzi Dorośli i osoby starsze, pary z krótkim stażem i mające za sobą wiele wspólnie spędzanych lat, żyjące w sformalizowanej relacji i nie, z dziećmi, czasem wnukami oraz te bez nich.

Zgłaszają się osoby, dla których aktualny związek jest pierwszą bliską relacją oraz takie, które próbują zbudować bliską relację po raz kolejny. Co łączy te osoby o różnym wykształceniu, różnych zawodach, różnym wieku, stażu związku, różnych sposobach spędzania wolnego czasu?

Wszyscy pragną zbudować bliską, bezpieczną relację, w której będą czuć się akceptowani, kochani i ważni dla drugiej osoby. Dlaczego więc pomimo najszczerszych chęci i często wielkiego zauroczenia i miłości na początku, pary poszukują pomocy u specjalisty?

Spis treści:

Terapia dla par – z jakimi problemami zgłaszają się pary?

Często kryje się za nimi poczucie bycia nieważnym, niezauważonym, towarzyszące jednej bądź obydwu stronom. Wyrażać się to może w kłótniach o codzienne drobiazgi, niezgodzie dotyczącej wychowania dzieci, ucieczce w pracę czy uzależnienie, bądź zdradzie. Kiedy para zmaga się z takimi trudnościami, towarzyszą temu silne uczucia – często poczucie zranienia, rozczarowanie, smutek, niekiedy złość. Kiedy pary zgłaszają się do psychoterapeuty, mogą przeżywać silną niezgodę na to, że ich relacja tak się układa, lub być blisko rezygnacji i poddania się. Prawie zawsze jednak pojawia się niezrozumienie, dlaczego do tego doszło. To pytanie oraz chęć naprawy relacji (bądź jej zakończenia) powodują, że pary sięgają się po pomoc.

Mit dwóch połówek pomarańczy

Rodzi się pytanie, skąd biorą się te niepowodzenia w budowaniu bliskiej relacji? Często myśleniu o związku towarzyszy romantyczne wyobrażenie dwóch połówek pomarańczy tworzących jedność. Za wyobrażeniem tym kryje się pragnienie znalezienia kogoś, kto będzie idealnie do nas dopasowany, a co więcej idealnie odpowie na wszystkie nasze potrzeby i zaleczy wszystkie nasze zranienia. Tymczasem w naszym życiu spotykamy ludzi, do których nam dalej lub bliżej, z którymi łączy nas mniej lub więcej, zawsze jednak pozostają jakieś różnice, niedopasowania. Rożnica bowiem wpisana jest nieodłącznie w życie i rozwój wszystkich organizmów, bowiem sam rozwój jest zmianą. W związkach i relacjach ważne jest zarówno to, jak duże są te różnice (zbyt duże różnice trudno nam tolerować) oraz jak do nich podchodzimy – czy budzą w nas zaciekawienie, inspirują, czy raczej przerażają i zniechęcają, czy potrafimy z nich korzystać, czy staramy się za wszelką cenę je zniwelować. Lęk przed różnicami i niechęć, by je dostrzegać, a czasem usilne działania, by je zatrzeć różnice, nie widzieć odmienności to jeden z powodów trudności w relacji.

Związek, a nasze potrzeby

W obrazie dwóch połówek pomarańczy kryje się także pragnienie, by najbliższa nam osoba odpowiedziała na wszystkie nasze najgłębsze pragnienia, zaspokoiła wszystkie potrzeby. Tymczasem wiele naszych pragnień zakorzenionych jest w naszej przeszłości i adresowanych do innych ważnych dla nas osób. Pierwszymi najważniejszymi osobami, ze strony których doznajemy frustracji, są rodzice. Nawet ci najbardziej uważni nie zawsze w pełni są w stanie odpowiedzieć na wszystkie potrzeby dziecka. Im mniej rodzice są dostrojeni do dziecka, tym silniej niezaspokojone potrzeby. Rożne sytuacje w domu rodzinnym szkole, grupie rówieśniczej powodują, że w życie dorosłe i bliskie związki wchodzimy z różnorodnymi nie w pełni zaspokojonymi pragnieniami – bycia zaopiekowanym, docenionym, ważnym, kochanym. Trudność polega na tym, że w relacji z partnerem, w relacji dwóch dorosłych osób nie da się zrekompensować dziecięcego pragnienia bycia ważnym i kochanym przez swoich rodziców. Zupełnie inna jest relacja rodzica z dzieckiem (inna z małym dzieckiem, inna z dorosłym), inna szefa i podwładnego, inna bliskich partnerów. Rolą bliskiej nam osoby nie jest naprawianie zranień z przeszłości, lecz wspólne budowanie bezpiecznej relacji osadzonej w teraźniejszości. Zranienia z przeszłości, to bagaż, z którym często lepiej uporać się na własnej psychoterapii indywidualnej, zamiast obsadzać partnera w terapeutycznej roli. Konsultacja par może być pomocna, by rozpoznać trudności leżące u podstaw kłopotów w relacji. Czasami jednak konsultacje zakończyć się mogą zaleceniem psychoterapii indywidualnej i to też jest wspierające dla związku.

Własna przestrzeń w związku

Dwie połówki pomarańczy, które tworzą całość, nie zostawiają miejsca na realizację własnych potrzeb. Często, początkowo w fazie zakochania marzymy o tym, żeby spędzać z bliską osobą każdą chwilę, jednak taka bliskość na dłuższą metę staje się uciążliwa i dusząca. Nie daje też możliwości rozwoju, ograniczając różnorodność i inspirujący wpływ otoczenia.

Związek to coś, co budują i o co dbać powinny dwie osoby. Wtedy taka relacja ma szansę być trwała i wspierająca. Takie zadanie – dbanie o związek – wymaga zaangażowania, pracy i energii, a czasem wsparcia z zewnątrz. To, czego doświadczamy na zewnątrz relacji może ją wzmacniać albo osłabiać, dlatego na dbanie o swój komfort w innych obszarach życia warto spojrzeć jako na inwestycję w związek. Na szczęście to inwestycja, która potrafi zwrócić się z nawiązką – dobra relacja w dłuższej perspektywie potrafi być tak samo wspierająca i lecząca, jak psychoterapia.

Znalezienie równowagi pomiędzy dbaniem o siebie, a dbaniem o relację nie zawsze jest proste. Zarówno nasze potrzeby, jak i potrzeby związku zmieniają się w zależności od sytuacji, momentu w życiu, zewnętrznych i wewnętrznych okoliczności. Tutaj równowaga jest czymś dynamicznym. Dodatkowo potrzeba wolności i niezależności jednego z partnerów może nie pokrywać się z potrzebą drugiej strony. Wtedy para staje przed zadaniem wypracowania wspólnego kompromisu. Często dzieje się to właśnie w procesie psychoterapii pary.

Kiedy starania nie przynoszą efektów

Pomimo wysiłków, jakie pary wkładają w budowanie satysfakcjonującego ich związku, czasem nie udaje się zbudować lub utrzymać relacji takiej, jakiej by pragnęli. Warto w takiej sytuacji skorzystać z pomocy psychoterapeuty par, by wspólnie przyjrzeć się i zrozumieć, co stoi na przeszkodzie i utrudnia osiągnięcie celu. Do specjalisty warto zgłosić się, kiedy pomimo podejmowanych starań, jedna bądź obydwie osoby czują, że związek nie zaspokaja ich potrzeb, rozczarowuje je. Wtedy, kiedy coraz mniej uwagi, zaangażowania i energii pochłania wspólna relacja, a coraz bardziej pociągające wydają się sytuacje na zewnątrz – inne relacje, praca, używki. Wtedy, gdy pojawiają się i powracają jak bumerang niezrozumiałe konflikty, pozornie błahe, ale nie do rozwiązania. Gdy pojawia się poczucie wypalenia i niechęć dbania o relację. Kiedy pojawia się poczucie niezrozumienia i krzywdy.

Mity i obawy w terapii par

Dosyć często konsultacji u psychoterapeuty par towarzyszą obawy, że specjalista „będzie trzymał” stronę jednej z osób, że zbuduje koalicję z partnerem i będzie trzeba tłumaczyć się i „bronić się” zamiast przed jedną osobą, to przed dwiema. Z drugiej strony może kryć się nadzieja, że wreszcie ktoś nas poprze i wpłynie na partnera. Albo „neutralna” nadzieja, że osoba z zewnątrz, powie, co jest właściwe, a co nie, jak się zachowywać i co robić, dokona „obiektywnej” oceny i rozsądzi spór. Psychoterapeuta par nie jest jednak ani adwokatem żadnej ze stron, ani obiektywnym sędzią. Nie wydaje wyroków, lecz pomaga zrozumieć, to, jak obydwie strony zbudowały wspólnie relację. Rolą terapeuty jest przyjęcie trzeciej perspektywy – perspektywy związku, za który odpowiedzialni są obydwoje partnerzy. Dlatego też przed wspólną konsultacją u psychoterapeuty par warto rozważyć z sobie to, na ile gotowi jesteśmy zobaczyć nasz wkład w związek i przyjąć odpowiedzialność za jego współtworzenie, bowiem do takiej perspektywy zostaniemy zaproszeni.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par , psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych.


Zapraszamy także do przeczytania artykułu o pracy systemowej z parą:

Terapia systemowa par


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Od czego zacząć spotkanie z psychoterapeutą? Terapia systemowa par

Terapia systemowa rozumie rodzinę jako złożony system, w którym członkowie oddziaływują na siebie nawzajem. Tworzy to złożoną sieć powiązań i wzajemnych interakcji opartych na sprzężeniach zwrotnych. Jest jak system naczyń połączonych. Zmiana czy problem u jednego z członków rodziny wpływa na innych, prowokując ich reakcje. Trudności w funkcjonowaniu jednej osoby nie pozostają bez wpływu na resztę, a ich reakcja zwrotnie oddziałuje na  zachowanie przejawiającego problem. Kiedy zostaje naruszona homeostaza system reaguje by ją przywrócić.

Spis treści:

Jak stosuje się podejście systemowe w terapii par?

Podobne mechanizmy obserwujemy na poziomie par. Związek w trakcie swego trwania przechodzi przez różne etapy. Zmieniają  się jego  możliwości, potrzeby i wzajemne oczekiwania. Dotychczasowy, ustalony i wzmacniany przez dużą ilość powtórzeń, schematów, interakcji, sposób funkcjonowania może przestać być wystarczający czy satysfakcjonujący dla jednej z osób. Kiedy wycofuje się ona ze swojego dotychczasowego sposobu  tworzenia swoistego „tańca pary”, ten drugi musi w jakiś sposób zareagować. Może to być  sprzeciw, trudność, lub poczucie  że „nie tak się umawialiśmy na początku”, albo próba konstruktywnego rozwiązania problemu, otwartość na zmianę w sobie i gotowość do ustalenia nowych zasad.  Kryzys, który się pojawia w tym momencie, para może przejść sama korzystając ze swoich zasobów, lub potrzebować do tego wsparcia psychoterapeuty.

Co warto wiedzieć przed pierwszą wizytą u psychoterapeuty par?

Jeśli oboje partnerzy wyrażają wolę oraz chęć skorzystania z tej formy pomocy, często pomimo trwającego konfliktu i  przyjdą razem do gabinetu, spełniają już warunek wstępny do terapii systemowej. Zdarza się , że jedna ze stron może być zainteresowana utrzymaniem związku, ale nie terapią, w znaczeniu zmiany swoich zachowań, lub podejścia. Na wstępnym etapie- kilku pierwszych konsultacji, terapeuta bada motywację pary do terapii i tylko obopólna zgoda na wspólny cel oraz określenie obszarów do pracy jest podstawą podjęcia decyzji o rozpoczęciu terapii systemowej. Jeśli cele są rozbieżne albo jeśli jeden z partnerów oczekuje, że ma zmienić się tylko ten drugi, wtedy nie rozpoczynamy terapii. Wykluczają ją również: aktywne uzależnienie od substancji psychoaktywnych lub trwająca przemoc. Proponowane są wówczas inne formy pomocy, wsparcie innego specjalisty, psychoterapeuty indywidualnego, psychiatry, bądź grup wsparcia.

Co dzieje się podczas terapii systemowej?

W terapii systemowej zakłada się istnienie nadrzędnych mechanizmów odpowiedzialnych za to co się dzieje w parze. W toku terapii rozpoznaje się mechanizmy wzajemnego oddziaływania na siebie każdego z partnerów i identyfikuje się udział każdego z nich w ich utrzymaniu. Takie podejście nie polega na szukaniu winnego i skupianiu się na przyczynach kryzysu, a terapeuta nie jest sędzią, ekspertem, który wie lepiej co jest dobre dla pary. Zachowując neutralną, życzliwą, sprzymierzoną z każdą z osób z pary postawą „niewiedzy”, wspólnie pomaga odkrywać kroki tego „specyficznego tańca” i pomaga go przerwać lub zmodyfikować.

Systemowe konteksty terapii

Terapeuta systemowy szczególną uwagę zwraca na kontekst rodzinny pary. Za pomocą genogramu (rodzaj drzewa genealogicznego rodziny z naniesionymi najważniejszymi wydarzeniami i relacjami  między członkami rodziny ) bada rodzinne obligacje, lojalności, schematy oraz wynikające z tego oczekiwania wobec partnera, które wyniósł jako swoiste dziedzictwo. W tym sensie do gabinetu jest zaproszona cała rodzina obojga partnerów.  Doświadczenia jakie para wyniosła ze swoich domów, wpływają na ich codzienne zachowania i oczekiwania wobec siebie. Podczas interpretacji genogramu każdy może zrozumieć swoje uwarunkowania, ale także zobaczyć jakie cierpienie niejednokrotnie niesie partner. Partnerzy mogą zdecydować co wezmą jako zasób i siłę ze swojej rodziny pochodzenia, a czego nie chcą już kontynuować i przekazywać np. swoim dzieciom. Podczas terapii zwraca się uwagę na inne systemy w jakich funkcjonuje para, na kontekst zmian kulturowych, także w postrzeganiu ról męskich i kobiecych w rodzinie, jej kształcie i funkcjach  w ponowoczesnym świecie. Został w nim  zachwiany dotychczasowy tradycyjny porządek, a nie wykształcił się jeszcze nowy. Współcześnie wokół związku budowane są duże oczekiwania, które wraz z rozpadem rodziny wielopokoleniowej i przesadnym  nadawaniem znaczenia idei miłości romantycznej, tworzą ciśnienie na parę i narażają ją na duże przeciążenia . Obecnie w parze realizować ma się większość naszych potrzeb i oczekiwań, wraz z dużym naciskiem na realizację obojga poza związkiem w sferze zawodowej. Jest to trudne wyzwanie i wymaga często rezygnacji z pewnych wyobrażeń i jednocześnie zaprasza do konstruowania własnego modelu pary i jej miejsca we współczesnym świecie.

Jak wygląda terapia systemowa pary?

Terapia systemowa par to cykl spotkań 80 minutowych, który odbywa się zwykle w odstępach dwutygodniowych. Partnerzy wraz z terapeutą pracują nad lepszym zrozumieniem swojej sytuacji oraz opracowaniem nowych rozwiązań satysfakcjonujących obie strony. Liczba spotkań nie jest z góry ustalona, waha się od kilkunastu do większej ilości spotkań w zależności od potrzeb. Para często pracuje wspólnie z terapeutą nad komunikacją i szukaniem „lepszych słów” aby zmienić na lepszą wspólną opowieść o związku. W modelu terapeutycznym zwanym systemowo – narracyjnym szczególne znaczenie przypisuje się językowi jako czynnikowi, który konstruuje rzeczywistość. W praktyce, na terapii poszukuje się wspólnie jak zrozumieć i przekształcić językową rzeczywistość. Znalezienie odpowiedniego słowa czy frazy staje się kluczem do zmiany opowieści czy rozmowy raniącej na taką, która pozwala wyjść z impasu.  

Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię par i psychoterapię indywidualną.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Od czego zacząć spotkanie z psychoterapeutą psychodynamicznym?

Pierwsza wizyta u psychologa czy psychoterapeuty psychodynamicznego bardzo często wiąże się z wieloma emocjami i pytaniami. Z jednej strony, często umówieniu się na pierwszą konsultację psychologiczną towarzyszy nadzieja, że wreszcie uda nam się rozwiązać trudności, z którymi osoby zgłaszające się czasami zmagają się przez lata, z drugiej pojawia się niepewność, obawa, wątpliwości, czy nie zostaniemy ocenieni, a może nawet skrytykowani. Emocje te i obawy są zrozumiałe, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że zazwyczaj osoby zgłaszające się do psychologa, czy psychoterapeuty mają za sobą takie doświadczenia. Poczucie bycia niezrozumianym przez innych, najbliższych bywa jednym z powodów umówienia się na konsultację psychologiczną. Wtedy nadzieja na to, że specjalista nas wysłucha, zrozumie i pomoże, ściera się obawami, że po raz kolejny doświadczymy czegoś trudnego.

Spis treści:

Jak się przygotować na pierwszą wizytę u psychoterapeuty?

Częstym pytaniem, jakie pada w momencie umawiania się na wizytę, jest: „czy mam się jakoś przygotować?”. Pacjenci pytają też o to, jak będzie przebiegać pierwsza wizyta, czy trzeba coś ze sobą zabrać, o co psycholog bądź psychoterapeuta będzie pytał.

Na pytanie, czy należy się jakoś przygotować na pierwszą konsultację psychologiczną, odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony dobrze jest mieć chociażby w zarysie określone, jakimi obszarami swojego życia chcielibyśmy się zająć, z drugiej – sztywne zaplanowanie, o czym będziemy mówić, może spowodować, że ważne, ale np. trudne, czy wstydliwe aspekty zostaną pominięte milczeniem. Zresztą spotkanie z psychologiem czy psychoterapeutą to rozmowa i jako taka ma swoją dynamikę. Czasem w trakcie spotkania otwierają się wątki, o których rozmawiać nie planowaliśmy, czasem rozmowa schodzi na inne niż zamierzone tory, co nie oznacza, że jest mniej efektywna. Bywa, że właśnie ta inna perspektywa, wzbudzona pytaniami terapeuty, okazuje się odkrywcza i ważna. Zaciekawienie i otwartość budują gotowość zobaczenia innego spojrzenia.


Pierwsza wizyta u psychoterapeuty psychodynamicznego.

Pierwsze spotkanie w dużym stopniu przeznaczone jest na wywiad, dlatego możemy spodziewać się pytań o różne sfery naszego życia (rodzinną, relacji, bliskich i intymnych związków, zawodową, pasji, marzeń i planów). Jednakże równie ważnym celem pierwszych spotkań, jest ocena tego, jak czujemy się w kontakcie z psychoterapeutą. Po spotkaniu, skupiając się i analizując to, co powiedzieliśmy, a o czym zapomnieliśmy wspomnieć, warto nie pomijać tego, jak czuliśmy się podczas spotkania oraz jakie emocje towarzyszyły nam po jego zakończeniu.

Najczęstszym punktem wyjścia do pierwszej rozmowy jest pytanie padające z ust psychoterapeuty, co takiego się wydarzyło, że zgłosił się pan/ pani na wizytę. Powód wizyty jest niezmiernie ważny, bo pokazuje nie tylko to, co się dzieje aktualnie w naszym życiu, ale także kiedy i w jakich okolicznościach gotowi jesteśmy sięgnąć po pomoc, zmierzyć się ze zmianą.

Terapia psychodynamiczna – obiektywne fakty i subiektywne odczucia

W tym miejscu warto napisać, że nie zawsze psychoterapeuta zatrzyma się na pierwszej odpowiedzi, którą od nas usłyszy. Zdarza się, że swoje zachowania, czy decyzje argumentujemy okolicznościami zewnętrznymi czy opiniami innych („partner mnie poprosił”, „szef kazał”, „ludzie tak sugerują”). Psychoterapia to poszukiwanie wewnętrznych, osobistych odpowiedzi – „co to dla mnie znaczy, że partner mnie poprosił?”, „jak się czuję z tym, że szef kazał?” „dlaczego robię to, co sugerują inni?”. Poszukiwanie wewnętrznej perspektywy zaczyna się już od pierwszego spotkania z psychoterapeutą, często od pierwszego pytania.

Terapia psychodynamiczna – teraźniejszość i przeszłość

Żeby móc uchwycić szerszy kontekst zgłoszenia, na konsultacjach często padają pytania o obecną sytuację – rodzinną, osobistą, zawodową oraz o historię życia. Wywiad, którego celem jest zdobycie informacji o naszym aktualnym funkcjonowaniu w różnych sferach, najczęściej przybiera formę rozmowy, opowiadania o sobie. Równie ważne jak fakty są tutaj nasze odczucia, nasza perspektywa. Ktoś może opowiadać o stabilnej pracy, ale istotne jest, jak się z tym czuje, bowiem dla jednych będzie to coś, co daje poczucie bezpieczeństwa, dla innych nużący i krępujący wolność kierat.
Te dwie perspektywy – „obiektywna” i naszych subiektywnych odczuć i wspomnień przeplatają się ze sobą przez większość konsultacji. Wtedy, kiedy opowiadamy zarówno o aktualnej sytuacji życiowej, jak i o przeszłości – rodzinie pochodzenia, tym, jak zapamiętaliśmy nasze dzieciństwo, rodziców z tamtego okresu, jakie obrazy z nami zostały. To właśnie nasze wspomnienia, doświadczenia, odczucia tworzą nasz świat wewnętrzny, który poznać i zrozumieć chce psychoterapeuta psychodynamiczny.
W trakcie konsultacji padają także pytania o nasz stan zdrowia, dolegliwości somatyczne, z którymi się zmagamy, ewentualne leczenie. To, jakie sytuacje przeżywamy, jako trudne i stresowe i jak sobie z nimi radzimy.

Wcześniejsze doświadczenia psychoterapeutyczne

Ważnym obszarem są też ewentualne wcześniejsze doświadczenia psychoterapeutyczne – czyli to, czy dany kontakt z psychoterapeutą jest pierwszym, czy kolejnym, jakie były powody wcześniejszych zgłoszeń i jak te relacje przebiegały. Wiedza na ten temat pozwala uwrażliwić zarówno terapeutę jak i pacjenta na ewentualne trudności i wyzwania przyszłego procesu terapeutycznego.

Terapia psychodynamiczna – oczekiwania i wyobrażenia

Równie istotne jak powód zgłoszenia są oczekiwania, z jakimi osoba zgłasza się na konsultację. Konsultacje to czas na omówienie oczekiwań, wyobrażeń, czasami ich zweryfikowanie, kiedy oczekiwania wykraczają poza to, co może wydarzyć się w ramach procesu psychoterapii. Przykładowo, podejmując się psychoterapii, nie zmienimy naszych bliskich. Nie mamy też gwarancji, że wprowadzimy w nasze życie zmiany, których do tej pory nie byliśmy w stanie urzeczywistnić – zmienimy pracę, zaczniemy być asertywni. Możemy natomiast spodziewać się tego, że lepiej zrozumiemy siebie, kierujące nami, czasami ukryte motywy, schematy zachowań, lęki i obawy. Zwiększenie samoświadomości oraz akceptacja konsekwencji własnych wyborów może skutkować realnymi zmianami w naszym życiu, albo zmianą postrzegania tego, co się w nim wydarza.

Terapia psychodynamiczna – obawy, wątpliwości, pytania

Na to wszystko jest miejsce podczas konsultacji. Pierwsze spotkania poprzedzające decyzję o podjęciu psychoterapii u danego psychoterapeuty to czas i miejsce, by wybrzmiały zarówno nasze oczekiwania jak i obawy oraz na to, by ocenić, jak czujemy się w danej relacji. Dlatego też podjęcie psychoterapii poprzedzają zazwyczaj dwie, trzy konsultacje.

Decyzja o podjęciu terapii to istotna decyzja, z którą nie warto się śpieszyć i podejmować jej w trakcie pierwszej konsultacji, często w silnych emocjach.

To także decyzja, przy podjęciu której warto zaufać sobie i temu, jak czujemy się z daną osobą, czy wybrany psychoterapeuta budzi nasze zaufanie i daje poczucie bezpieczeństwa na tyle, by móc się otworzyć przed nim i na to, co od niego usłyszymy.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, psychoterapeutka, w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową osób dorosłych oraz psychoterapię par.


Dowiedz się więcej

Przemoc emocjonalna – jak ją rozpoznać 

Psychoterapia indywidualna

CHAD – Między manią a depresją

Dlaczego stawianie granic jest ok


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Od czego zacząć spotkanie z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym?

Kiedy zapada decyzja o umówieniu się na spotkanie z psychoterapeutą, w głowie pojawia się szereg pytań, tym bardziej, że oferta rodzajów psychoterapii jest bardzo szeroka. Na stronach gabinetów psychoterapeutycznych możemy przeczytać w jakim nurcie pracuje dany terapeuta, w jakich obszarach się specjalizuje. Często zdarza się jednak, że uzyskane w Internecie informacje nie do końca jasne są dla osoby, która do tej pory nie korzystała z tego rodzaju wsparcia. Zupełnie naturalne jest również to, że osoba może nie rozumieć motywów swoich zachowań, przeżywanych emocji. Jednym słowem – może nie mieć do końca sprecyzowanego w głowie celu terapii. Często niejasny może być dla niej nawet powód, dla którego zgłasza się na terapię. Czujemy, że jest nam trudno opisać to co przeżywamy. Wiemy, że coś w naszym życiu przeszkadza nam osiągnąć satysfakcję, lecz nie wiemy czym to jest.

Spis treści:

Pierwsza wizyta u psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego

Pierwsze spotkanie u psychoterapeuty może wywoływać szereg obaw co do tego jak ono będzie wyglądało, jak również lęku przed rozmową na niekiedy bardzo intymne tematy z obcą osobą. Pierwsze spotkanie z psychoterapeutą poznawczo – behawioralnym to wspólna rozmowa mająca na celu przyjrzenie się obecnemu funkcjonowaniu jak również zgłaszanym przez klienta trudnościom.

Przed spotkaniem można zadać sobie pytanie – „Co chciałbym/chciałabym uzyskać po terapii? Co chciałabym zmienić w ważnych dla siebie sferach – społecznej, zawodowej, rodzinnej?”. Jednak to rolą terapeuty jest pomoc klientowi w doprecyzowaniu odpowiedzi na te pytania. Nie trzeba zatem przygotowywać się na pierwsze spotkanie z terapeutą. Zadanie sobie pytań o to, co chcę zmienić w swoim życiu, aby było mi lepiej, może natomiast ułatwić to pierwsze spotkanie. Być może pomocne w przygotowaniu się na pierwsze spotkanie z terapeutą będą poniższe pytania:

  • Co jest bezpośrednim powodem mojego zgłoszenia się na terapię?
  • Jakie sytuacje w ciągu ostatniego tygodnia obrazują problem, z którym zgłaszam się na terapię?
  • Jak wygląda moje obecne funkcjonowanie w obszarze rodzinnym, zawodowym, społecznym?

Zazwyczaj terapia poznawczo – behawioralna poprzedzona jest 1-3 konsultacjami. Nie zawsze osoba zgłaszająca się na terapię decyduje się na jej podjęcie. Czasem konsultacje pozwalają na przyjrzenie się swojej gotowości do zmiany, jak również mogą być pomocne w nazwaniu swoich obszarów do rozwoju.

Decyzja o terapii może przyjść w innym momencie życia i to też jest w porządku.

W trakcie pierwszych konsultacji terapeuta pomoże rozmówcy w dookreśleniu powodu, dla którego osoba decyduje się na terapię. Pomoże również w ustaleniu celów – w czym terapia mogłaby jej pomóc. Terapię poprzedza ustalenie kontraktu. Są to zasady, które będą obowiązywały w trakcie trwania terapii – czas trwania, cele, miejsce, częstotliwość i czas spotkań, zasady odwoływania sesji, płatność za sesje, jak wygląda koniec terapii, zasady kontaktu między sesjami. Omówienie tego ma na celu stworzenie dla klienta bezpiecznych i przewidywalnych warunków do pracy nad ważnymi dla siebie obszarami. Terapeuta zapoznaje również klienta z podstawowymi założeniami terapii poznawczo – behawioralnej. Opowiada, w jaki sposób będzie wyglądała terapia. 
Początkowo terapia koncentruje się na teraźniejszym funkcjonowaniu i uchwyceniu typowego dla danej osoby sposobu myślenia.

Terapia poznawczo – behawioralna – założenia

Terapia poznawczo-behawioralna bazuje na założeniu, że to nie sytuacja wpływa bezpośrednio na emocje jakie przeżywamy, lecz to jakie myśli pojawiają się w nas w odpowiedzi na daną sytuację.

Przykładem mogą być myśli pojawiające się u różnych osób w odpowiedzi na zbliżającą się pierwszą sesję u psychoterapeuty – jedna osoba może pomyśleć – „jestem podekscytowana/y zbliżającą się sesją, w końcu będę mogła/ mógł z kimś porozmawiać i sobie pomóc”, ktoś inny może pomyśleć: „to i tak mi nic nie da, nie da się mi pomóc”. Jak możemy się domyślić,  pierwszej osobie mogą towarzyszyć emocje radości, być może lekkiego lęku połączonego z nadzieją, drugiej zaś smutek, a nawet złość, frustracja. Gdy jesteśmy w negatywnym nastroju, nasza perspektywa nie pokrywa się z obiektywnymi faktami, wszystko widzimy „czarno – białe”. To właśnie terapia umożliwia identyfikację zniekształconych myśli, jak również uczy jak zmienić swój sposób myślenia. Obok zmiany sposobu myślenia nacisk kładziony jest także na zmiany behawioralne, a więc rozwiązywanie problemów, pokonywanie unikania pewnych działań, decyzji, angażowanie się w różne aktywności. 

Sesje, zwłaszcza na początku terapii, nakierowane są na analizę funkcjonowania w trakcie tygodnia, pojawiających się trudności, szukaniu powtarzających się wzorców zachowań i identyfikowaniu przekonań, które utrudniają klientowi samodzielne rozwiązanie napotykanych problemów. To właśnie identyfikacja nieadaptacyjnych przekonań, ukształtowanych już we wczesnym dzieciństwie, ale nadal obecnych w dorosłości, i ich zmiana na bardziej aktualne i przystosowawcze w dorosłym życiu są głównym celem terapii. 

Ćwiczone podczas sesji nowe umiejętności jak również wnioski wyciągnięte w trakcie spotkań z terapeutą, są później praktykowane w ciągu tygodnia w ramach pracy własnej między sesjami. Wszystkie te działania mają pomóc osobie w nabywaniu nowych umiejętności do samodzielnego radzenia sobie z pojawiającymi się trudnościami w przyszłości. 

Pamiętaj, że terapeuta spotyka się z Tobą w gabinecie, aby wspólnie towarzyszyć Ci w procesie zmiany. Dysponuje wiedzą, która może pomóc Ci zrealizować swoje cele, jednak to Ty dokonujesz zmian w swoim życiu. Jeśli w trakcie spotkań z terapeutą pojawiają się w Twojej głowie pytania, nie obawiaj się ich zadać – terapeuta jest po to, by na nie odpowiedzieć.

Karolina Pietrzak – psycholog, certyfikowana psychoterapeutka.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Postanowienia noworoczne – co może pomóc zamienić je w osiągnięcia?

Postanowienia noworoczne to coś, o czym słyszy się w grudniu każdego roku. Jesteśmy bombardowani hasłami, by coś zmienić w swoim życiu, podnieść jego standard i wreszcie zadbać o siebie. Pytanie, które należy sobie zadać przed podjęciem decyzji o stworzeniu listy postanowień brzmi: czy rzeczywiście warto? Czy będzie to wartością dodaną w naszej egzystencji, czy raczej poddaniem się  chwilowej modzie?

Spis treści:

Postanowienia noworoczne – argumenty za i przeciw

Jeśli wahasz się czy skonstruowanie listy postanowień noworocznych ma w ogóle sens, to dobrą opcją jest stworzenie listy „za” i „przeciw”. Argumenty przemawiające za pozostawieniem życiowego status quo są indywidualną kwestią każdego człowieka. Ja chciałabym przestawić benefity spisu postanowień noworocznych oraz wskazówki jak się do tego zabrać.

„JEDYNĄ STAŁĄ RZECZĄ W ŻYCIU JEST ZMIANA”
Heraklit z Efezu

Stworzenie wykazu rzeczy, nad którymi chciałoby się popracować w nadchodzącym roku, dla jednych może być przysłowiową „bułką z masłem”, a dla innych stanowić dość duże obciążenie psychiczne. Dlaczego? Ponieważ poddanie swojej dotychczasowej działalności analizie może powodować całą gamę emocji – od radości z dotychczasowych osiągnięć, przez rozczarowanie z powodu miejsca, w którym aktualnie się znajdujemy, po strach, że nigdy nie będzie lepiej. Już sam proces mierzenia się z aktualną sytuacją życiową jest cenny, ponieważ dzięki niemu możemy zastanowić się, dlaczego pojawiają się w nas takie, a nie inne emocje, a także spróbować się nad nimi pochylić i je oswoić. Konfrontacja z własnymi lękami i obawami jest na tym etapie kluczowa. Nawet jeśli pojawi się dyskomfort, to musimy pamiętać, że jesteśmy na drodze do zmiany, a zmiana jest zawsze czymś dobrym, jeśli zakłada pracę nad sobą!

Szklanka do połowy pełna?

Podjęcie tematu postanowień noworocznych w symbolicznym wymiarze pozwala nam odzyskać kontrolę nad naszym życiem. Zmierzenie się z subiektywnie postrzeganymi porażkami roku minionego może zostać przekute w sukcesy roku kolejnego! Odzyskanie narracji w sprawie naszej codzienności nie tylko podniesie nasze poczucie sprawstwa, ale również da nam nadzieję na lepsze jutro. Tylko od nas zależy czy szklanka będzie do połowy pełna czy w połowie pusta!

Postanowienia noworoczne – jak zamienić je w osiągnięcia?

Wygospodaruj czas tylko dla siebie. Nastaw się na to, że eksploracja swoich myśli, przeżyć i emocji może nie być łatwym doświadczeniem. Spróbuj je sobie uprzyjemnić małymi rzeczami, takimi jak ulubiony napój, koc czy świeca zapachowa.

Pamiętaj, że najtrudniejszy jest pierwszy krok! Decyzja o stworzeniu listy postanowień noworocznych już za Tobą, teraz pozostaje tylko wcielić plan w życie!

Zapisuj nawet małe rzeczy! Zmianę łatwiej jest wprowadzać stopniowo. Ewolucja, a nie rewolucja! Metoda małych kroczków („baby steps”) doskonale się tutaj sprawdzi, bo każdego dnia będziemy mogli obserwować progres. Praca nad mniejszymi partiami pomoże uniknąć uczucia porażki, że nie sprostało się wyznaczonym zadaniom.

Bądź uważny na swoje emocje! Dzięki wglądowi w swoje przeżycia łatwiej będzie stworzyć osobistą hierarchię celów i wartości na przyszły rok. Jeśli określenie „czego chcę od życia” jest zbyt problematyczne i złożone – zawsze możemy zmienić perspektywę i pomyśleć „co mi aktualnie nie odpowiada?”.

Nie skupiaj się tylko na aspektach do poprawy! Pochwal siebie za dobre wywiązywanie się z poszczególnych obowiązków. Może niektóre nawyki warto utrzymać?

Zatrzymaj listę w miejscu, które będzie dla Ciebie dostępne przez cały rok! Spisanie postanowień i schowanie ich w najdalszy kąt szafki mogłoby sprawić, że szybko zaprzestalibyśmy prób wywiązywania się z obietnic danych samym sobie. „Co z oczu, to z serca”, prawda? Dlatego, jeśli nie chcesz swoich postanowień trzymać na widoku, to postaraj się je wpisać do kalendarza lub stwórz plik tekstowy na pulpicie. I zaglądaj tam od czasu do czasu, by ocenić postępy!

Nie zniechęcaj się! Najważniejsza w pracy nad sobą jest systematyczność i wytrwałość, a nie szybkie, ale krótkotrwałe efekty. Jednym z powodów, dla których nie zawsze udaje się wypełniać postanowienia noworoczne jest patrzenie na nie z perspektywy całorocznej (czasem na ocenę naszych starań jest zazwyczaj moment tworzenia listy na kolejny rok). Może warto to zmienić? Wyznacz sobie porę na ewaluację postępów – może to być co miesiąc, co dwa lub co trzy. Wszystko zależy od Ciebie i Twojej determinacji.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz zmiany w swoim życiu, ale postrzegasz, że sytuacja Cię przerasta – może właśnie teraz jest dobry czas, by rozważyć psychoterapię? Zmierzenie się ze swoimi problemami, spojrzenie specjalisty, a czasem nawet sama rozmowa jest krokiem naprzód w osiąganiu dobrostanu we wszystkich płaszczyznach: psychicznej, fizycznej i społecznej.

„Człowiek zdolny jest zmienić świat na lepsze tylko wtedy, gdy jest to możliwe, może natomiast zmienić siebie na lepsze zawsze, gdy tylko jest to konieczne”
Viktor Frankl. 

Aleksandra Lebiedzińska – psycholożka, seksuolożka w trakcie certyfikacji, prawniczka i psychoterapeutka w trakcie szkolenia. W Ośrodku prowadzi m.in konsultacje w ramach projektu Terapia Niskopłatna oraz konsultacje seksuologiczne.


Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

Style przywiązania – jak relacje z dzieciństwa wpływają na nasze związki?

  Sposób, w jaki tworzymy bliskie relacje jako dorośli, jest głęboko zakorzeniony w naszych pierwszych doświadczeniach …

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …