Aktualności

#7 Ciałopozytywność okiem psychologa

Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety? Jak walczyć z obsesją piękna? Rozmowa z psycholożką Małgorzatą Eichler-Fałowską.

Współprowadzący grupę dla DDA

W związku z dynamicznym rozwojem Ośrodek Psychoterapii Przystań podejmie współpracę z koterapeutą grupy dla DDA.

Poszukujemy osób:

• po lub w trakcie (co najmniej ukończone 2 lata) szkolenia psychoterapeutycznego rekomendowanego przez PTPsychologiczne, akredytowanego przez PTPsychiatryczne, Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczo – Behawioralnej,

• bądź po lub w trakcie szkolenia z terapii uzależnień,

• z conajmniej rocznym doświadczeniem w pracy z grupą, co najmniej w roli koterapeuty,

• nastawionych na rozwój, podnoszenie kwalifikacji i kompetencji,

• chętnych współpracować w zespole psychoterapeutów rożnych modalności,

• gotowych pracować w koterapii,

• otwartych na integracyjne myślenie w psychoterapii.

Dodatkowymi atutami będą:

• gotowość do prowadzenia warsztatów,

• oraz działań psychoedukacyjnych,

• chęć zaangażowania w rozwój Ośrodka.

Oferujemy:

• pracę w profesjonalnym Ośrodku Psychoterapii,

• współpracę z wysoko wykwalifikowanym zespołem specjalistów,

• udział w interwizjach zespołowych,

• wysoki standard pracy,

• elastyczne godziny pracy,

• wsparcie w rozwoju zawodowym.


Zgłoszenia prosimy przesyłać na adres: osrodek@osrodekprzystan.com.

W razie pytań dotyczących oferty, prosimy o kontakt e-mailowy: osrodek@osrodekprzystan.com lub telefoniczny: 690 305 605.

Superwizja w Przystani

W roku akademickim 2024/2025 po raz kolejny w naszym Ośrodku prowadzone będą: superwizja indywidualna, superwizja grupowa odbywająca się w małych grupach superwizyjnych oraz interwizja. Osoby zainteresowane zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oferty.

Zapisy i zapytania kierować można mailowo na adres Ośrodka:

mailowo osrodek@osrodekprzystan.com bądź

telefonicznie 690 305 605 (biuro Ośrodka), 696 54 57 53 (prowadząca superwizję indywidualną i małe grupy superwizyjne: Agata Hensoldt Jankowska), 607 58 47 00 (koordynująca grupę interwizyjną: Karolina Ścigała).

#6 Nastolatek – co jest normą, a co powinno niepokoić?

Jak kultura wpływa na obraz ciała nastolatków? Czy masturbacja jest ok? Dlaczego młodzież kieruje się emocjami a nie rozumem? Czy rodzice jeszcze w ogóle się liczą? Na te i pokrewne pytania odpowiada Łucja Skrzypczyńska, psycholożka, terapeutka dzieci i młodzieży. Łucja w Ośrodku Psychoterapii Przystań zajmuje się terapią dzieci, młodzieży i młodych dorosłych.

podcast przystań i posłuchaj

#5 Czy złość jest zła?

Złość może stać się ogromną siłą. Pozwala powiedzieć: “Nie zgadzam się!”, “Myślę inaczej”. Daje napęd do walki. I naprawdę można nauczyć się dobrze z niej korzystać. 

O złości opowiada psychoterapeutka Iwona Bukowska-Jarosz. Zapraszamy do odsłuchania nowego odcinka podcastu Przystań i Posłuchaj.

emocje

Emocje – czym są i jak sobie z nimi radzić?

Emocje to swojego rodzaju drogowskazy, które pozwalają nam się odnaleźć w świecie. Dlaczego emocje są ważne? Czy prawdziwe doświadczanie wszystkich emocji ma sens? Jak nauczyć się przeżywać emocje? Na te i pokrewne pytania odpowiem w tym artykule. 

Spis treści:

Dlaczego emocje są ważne?

Uznaje się, że emocje rozwinęły się po to, by ludzie radzili sobie skuteczniej z życiowymi zadaniami. W każdym momencie dociera do nas tak dużo informacji, że świadome przetwarzanie ich byłoby niemożliwe. Na poziomie świadomym rejestrujemy tylko część informacji. Jednak reagujemy nie tylko na te sygnały, które dochodzą do naszej świadomości, czyli informacje, które zostały przetworzone przez naszą korę czołową.

Poza mózgiem racjonalnym mamy też mózg emocjonalny czyli starsze części mózgu – mózg gadzi i układ limbiczny, które wysyłają polecenia do naszego ciała bez udziału świadomości. Dlatego też zdarza się, że reagujemy na coś, czego nie rozumie (jeszcze) nasza część racjonalna. Ta wiedza zawarta jest właśnie w emocjach. Dlatego są one tak ważne – są nośnikiem wielu istotnych informacji, które mogą pomóc nam relacjach międzyludzkich, czy nawet – z perspektywy ewolucyjnej – w przetrwaniu.

Z tej perspektywy nie ma podziału na „pozytywne” czy „negatywne” emocje, jak się przyjęło dzielić potocznie stany emocjonalne. Każda emocja jest istotna i ważna, bo każda jest źródłem informacji o tym, w jakiej sytuacji się znajdujemy, wiele mówią o nas samych i ludziach, jacy nas otaczają. Jak drogowskazy pokazują, gdzie jest zagrożenie, czego nam brakuje, a co nam nie sprzyja. 

Czy prawdziwe doświadczanie wszystkich emocji ma sens?

To trochę jest pytanie, czy lepiej jest nie wiedzieć i błądzić, żyć po omacku, czy być świadomym. Myślę, że każdy z nas miał takie momenty w życiu, kiedy podpisałby się pod stwierdzeniem, że lepiej nie wiedzieć albo z pełnym przekonaniem powiedziałby, że nie chce czuć tych wszystkich emocji. Bo czasem emocje są trudne, bolesne; dlatego od nich uciekamy, wypieramy je, nie chcemy przezywać.  Warto jednak spojrzeć na to, z takiej perspektywy – czy to emocje są trudne i bolesne, czy np. sytuacja, w której się znaleźliśmy, czyjeś zachowanie, strata, której doświadczyliśmy? Emocje to informacje. Czy chcemy z nich zrezygnować w dłuższej perspektywie?

czy złość jest zła

Rezygnacja z emocji, tych trudnych i bolesnych, to także rezygnacja z bliskości, radości, wzruszenia, współczucia. Nie da się bowiem wybiórczo „odciąć” niechcianych, nieprzyjemnych emocji, a w pełni doświadczać tych przyjemnych. Zresztą chyba nie tak łatwo wyizolować czyste pozytywne emocje, ponieważ różnorodne uczucia splatają się w naszym doświadczaniu i przeżywaniu. Bardzo obrazowo pokazane jest to w fenomenalnej kreskówce „W głowie się nie mieści”, gdzie główna bohaterka uświadamia sobie, że radość, miłość i bliskość, których doświadcza, są tak silne i ważne, bo są odpowiedzią na jej smutek. Bez przeżycia smutku i zmierzenia się ze stratą nie byłoby możliwe poczucie tego, że ktoś nas pociesza i wspiera, jest przy nas w trudnych momentach.

Niestety nasza kultura nie wspiera w pełnym przeżywaniu i autentycznym wyrażaniu emocji. Już w pierwszych latach socjalizacji, w domu rodzinnym uczymy się, które emocje są „dobre”, a które „złe”, niewłaściwe. Słyszymy o tym wprost, w komunikatach „tak nie wypada”, „to nieładnie”, albo poprzez nasze doświadczenie, kiedy stykamy się z dezaprobatą, czy nawet karą, gdy zbyt spontanicznie i ekspresyjnie wyrazimy jakieś uczucia. Przez lata uczymy się poprzez doświadczenie i obserwację, jakie emocje są akceptowane, a jakie bywają zakazane. Wchłaniamy to, co uznane w danej kulturze, społeczności czy rodzinie. Bywa, że rodziny mają swoje „zakazane” emocje – w jednych nie można przeżywać radości, w innych się smucić. Czasami zakazana jest złość, a czasami wszelkie przejawy tak zwanej słabości, wrażliwości. Niezwerbalizowana opowieść o emocjach to część przekazu transgeneracyjnego, jaki przechodzi z pokolenia na pokolenie. Zawarte są nich m. in. traumy rodzinne, niedomknięte żałoby, nieprzeżyte emocje, które zostały wyparte i zakazane. 

Później, kiedy opuszczamy rodzinę pochodzenia i wychodzimy w szerszy świat, konfrontujemy się z innymi opowieściami na temat emocji. Czasem inni ludzie utwierdzają nas w przekonaniu, że pewnych emocji „nie opłaca się” przeżywać, wyrażać, a czasem wzbudzają w nas wątpliwości. Dojrzewanie i dorosłość to czas weryfikacji naszego dziedzictwa emocjonalnego. Doświadczamy skutków okazywania bądź nieokazywania emocji, tego, jakie niesie to ze sobą konsekwencje dla naszych relacji z innymi ludźmi, dla nas samych, dla naszego ciała i zdrowia. To taka empiryczna weryfikacja tego, co na sprzyja, a co niesie ze sobą zbyt wielkie koszty.

Jak nauczyć się przeżywać emocje?

Na początek trzeba rozróżnić przeżywanie i wyrażanie emocji. To nie są tożsame stany. 

Emocje w dużym stopniu są niezależne od naszej woli, pojawiają się jako reakcja na sytuacje, w której się znajdujemy, albo którą antycypujemy. Emocje to specyficzne pobudzenie naszego organizmu, na które składa się komponent fizjologiczny – czyli to, co się dzieje z naszym ciałem, komponent poznawczy – czyli to, jakie znaczenie temu nadajemy, treść emocji oraz komponent afektywny – czyli to, czy dany stan wiąże się z poczuciem przyjemności czy przykrości.  Jak widać, odczuwanie emocji związane jest ze świadomością własnego ciała, a z tym bywa różnie. Często emocji nie odczuwamy w ciele, ale je w nim chowamy. Skutkuje to różnego rodzaju napięciami, bólami, schorzeniami psychosomatycznymi. Coraz częściej w gabinecie pojawiają się pacjenci wysłani na psychoterapię przez fizjoterapeutów, albo korzystający równolegle z psychoterapii i fizjoterapii. Na gruncie podejścia ISTDP przywiązuje się bardzo dużą wagę do tego, gdzie i jak w ciele odczuwane są i blokowane emocje. Psychoterapeuta przygląda się razem z pacjentem odczuciom płynącym z ciała, żeby ten nauczył się je rozpoznawać, badać, rozumieć i pozwalać sobie doświadczać. Równie istotne jest też rozpoznanie obron, czyli blokad – tego, co nie pozwala w pełni czuć i wyrażać siebie.

Jak widać, pierwsze kroki w nauczeniu się przeżywania emocji to zwiększenie samoświadomości i świadomości własnego ciała. Z jednej strony wymaga to uważności na siebie, na to, co się z nami dzieje, czego doświadczamy, jak o tym myślimy, z drugiej uważności na swoje ciało. Treningi uważności i praca z ciałem to pomocne narzędzia w procesie uczenia się swoich emocji. Szczególnie jednak pomocna jest psychoterapia, w tym psychoterapia grupowa, dzięki której nie tylko będziemy mieć większą świadomość przeżywanych przez nas emocji, ale także będziemy mogli zrozumieć ich znaczenie w kontekście relacji z drugim człowiekiem. W grupie możemy doświadczać zarówno tego, jak my reagujemy na różne sytuacje, jak i tego, jak inni reagują na to, co mówimy i robimy, czyli tego, jakie emocje my wzbudzamy w innych. 

Pełne korzystanie z emocji to nie tylko ich odczuwanie (co niewątpliwie jest istotnym pierwszym krokiem), ale także ich wyrażanie w taki sposób, by służyło to naszym potrzebom, pragnieniom, jak i nie raniło innych wokół nas.

Wyrażać emocje można na wiele sposobów. Można ukrywać, że coś nas poruszyło, starać się nie dać tego po sobie poznać. Można bagatelizować swoje uczucia, pomniejszając je – „to nic takiego, nie ma to dla mnie znaczenia”. Można też starać się pokazać, że przeżywamy coś innego niż w rzeczywistości – „nie zdenerwowałam się, zmęczona jestem”. Można też zamienić emocje na inne, bądź odreagować je nie wprost. Można jednak także wprost powiedzieć o tym, co się czuje. Nie zawsze to jest łatwe, jednak jest to jedyna droga do tego, żeby rozmawiać zarówno o emocjach jak i o tym, co do nich doprowadziło, droga do zmiany. Odpowiedzialność za to, co robimy z naszymi uczuciami, jest po naszej stronie. Kiedy stajemy się dorośli, to już od nas zależy, czy będziemy je chować przed światem i czasem samymi sobą, czy podejmiemy próbę poznania ich i uczynienia z nich naszych sojuszników.

Jak pomimo społecznych stereotypów okazywać emocje?

Powszechnie uważa się, że to kobiety są bardziej emocjonalne od mężczyzn, z jednym wyjątkiem – jest nim agresja, na okazywanie której mają przyzwolenie mężczyźni, ale nie kobiety. Biorąc pod uwagę fizjologiczna ścieżkę powstawania emocji, zadziwiającym jest, że ta jedna emocja nie jest dostępna kobietom. Tymczasem okazuje się, że na poziomie fizjologicznym nie obserwuje się różnic rodzajowych. 

Istnieje wiele badań, które pokazują, że różnice rodzajowe nie dotyczą  przeżywania, lecz wyrażania emocji. Sprawia to pozorne wrażenie, że np. kobiety nie czują złości. Okazuje się jednak, że kobiety i mężczyźni przeżywają podobne emocje w analogicznych sytuacjach. Kobiety czują złość tak samo jak mężczyźni, ale inaczej ją wyrażają, co czasem może być błędnie odczytywane, mylone np. ze smutkiem albo żalem.  Tymczasem ekspresa emocji to już kwestia silnie uwarunkowana społecznie, wynika ona z odmiennych reguł okazywania emocji. 

Pobudzenie fizjologiczne w przypadku  analogicznych sytuacji jest bardzo podobne u obu płci. Dotyczy to zarówno złości jak i emocji takich jak wzruszenie, bliskość, opiekuńczość. Tak jak kobiety potrafią czuć i przeżywają złość, tak samo mężczyźni reagują troską i opiekuńczością na wyzwalające te emocje sytuacje. Tym, co różnicuje behawioralne przejawy uczuć, są oczekiwania społeczne, reguły określające, kiedy i jak można wyrażać emocje, wychowanie. Na szczęście – dla zdrowia psychicznego i fizycznego oraz pełni relacji – wzorce społeczne związane z rodzajowymi ograniczeniami w wyrażaniu emocji zmieniają się i coraz częściej społecznie akceptowalna jest złość u kobiet i troska u mężczyzn. Jedne i drugie bowiem stanowią ważne zasoby, z których dobrze jest móc korzystać. Złość to nie tylko destrukcyjna moc, ale przede wszystkim siła do wyrażania swojego zdania, bronienia swoich przekonań, stawiania granic i dążenia do realizacji celów. 

Skąd brać odwagę, by wyrażać siebie? Nie zawsze jest to łatwe, ale dobrze jest mieć swoją własną „grupę wsparcia”. To, do jakich relacji zapraszamy innych ludzi, zależy od nas. Decydujemy o tym, czy będą to relacje oparte na szczerości, otwartości i autentyczności, czy na pozorach. Zapraszając innych do budowania opartych na autentyczności relacji, stwarzamy sobie możliwość bezpiecznego poznawania własnych uczuć oraz sprawdzania różnych sposobów ich okazywania. Nawet jeżeli przygodę z własnymi emocjami zaczniemy na psychoterapii, to ta kiedyś się zakończy, a celem jest satysfakcjonujące życie poza gabinetem psychoterapeuty. Od nas zależy, czy będziemy sobie taką bezpieczną przestrzeń budować, sprawdzać różne sposoby wyrażania siebie.

Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka PTP; prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, par oraz psychoterapię grupową. Pracuje w nurcie psychodynamicznym.

Literatura:

  • Brannon Linda (2002) Psychologia rodzaju, tłum. Kacmajor M., wyd. GWP
  • Frederickson J. (2014) Współtworzenie zmiany. Skuteczne techniki terapii dynamicznej, wyd. Harmonia
  • Jucewicz Agnieszka (2019) Czując. Rozmowy o emocjach, wyd. Agoravan der Kolk Bessel (2018) Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy, wyd. Czarna Owca

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

EMOCJE podcast

#4 Czego nie można zmienić trzeba zaakceptować. O emocjach

Jesteśmy pełni silnych emocji. Złość, zazdrość, strach – dzięki nim trwamy jako gatunek. Dziś je tłumimy, wymusza to na nas kultura. A one i tak dochodzą do głosu w implozjach i eksplozjach. Emocje proszą, by znaleźć do nich drogę, nazwać je. Dziś o tym jak dogadać się z emocjami porozmawiam z Jakubem Rubajem, psychoterapeutą w nurcie Gestalt.

W tym odcinku Jakub Rubaj odpowiada na pytania:

  • Dlaczego emocje są ważne?
  • Czy prawdziwe odczuwanie wszystkich emocji ma sens?
  • Jak dzieciństwo i okres dorastania wpływają na zdolność do okazywania emocji?
  • Jak nauczyć się okazywać emocje?
  • Jak budować swój dobrostan i skąd brać odwagę, by pomimo społecznych stereotypów wyrażać siebie?

Zapraszamy do odsłuchania kolejnego odcinka podcastu Przystań i Posłuchaj!

#3 Jak wejść w buty drugiej osoby? O mentalizacji

Mentalizowanie jest dla każdego. Każda zdrowa psychicznie osoba ma zasoby i możliwości by wejść w skórę drugiego człowieka, w mniejszym lub większym stopniu. W tym odcinku rozmawiam z Renatą Pawłowską, psycholożką, psychoterapeutką systemową. Renata pracuje z pacjentami indywidualnymi i parami w ośrodkach Przystań i Przystanek. Współprowadzi grupę psychoterapeutyczną dla osób z tzw. syndromem DDA. Prowadzi rehabilitację psychiatryczną w Środowiskowym Domu Samopomocy prowadzonym przez Dolnośląskie Stowarzyszenie Aktywnej Rehabilitacji „ART”.

W najnowszym odcinku podcastu Przystań i Posłuchaj Renata Pawłowska opowiada o tym:
▪czym tak naprawdę jest mentalizacja i co nam daje?
▪czym mentalizacja odróżnia się od empatii?
▪jak kształtuje się zdolność do mentalizacji?
▪co może zaburzać zdolność do mentalizacji w dorosłym życiu?
▪jak doskonalić tę umiejętność?

Zapraszamy do odsłuchania kolejnego odcinka podcastu Przystań i Posłuchaj!

mentalizacja

Mentalizacja – w czym pomaga obraz innej osoby we własnym umyśle?

Dzięki mentalizacji  możemy tworzyć  w swoim umyśle obrazy siebie i innych , które mogą być bogate w szczegóły , niuanse ,wielowymiarowe i uwzględniające szarości.  Obrazy te mogą się zmieniać pod wpływem emocji i sytuacji ,  dzięki mentalizacji możemy poddawać w wątpliwość ich prawdziwość i szukać alternatywnych wyjaśnień.

Z pewnością łatwiej żyje się mając kilka szufladek do których wkładamy innych i garść podręcznych teorii wyjaśniających wszystko, zrobimy także wszystko by zredukować dysonans jakimś szybkim  wyjaśnieniem.  Dobra mentalizacja zakłada jednak że inni mogą myśleć i przeżywać inaczej od nas choć możemy tego nie rozumieć. Zakłada również, że czujemy się odrębnym, poszczególnym istnieniem dopuszczającym odrębność i autonomię innych mogących mieć ukryte przed nami przymioty, intencje, pragnienia i potrzeby. 

Mentalizacja  to umysł potrafiący z pozycji zaciekawienia, otwartości i pozycji niewiedzy tolerować niepewność , niejasność lub nawet i mrok. Do zrozumienia doniosłości zjawiska mentalizacji pragnę zaprosić państwa  za postmodernistami do królestwa wątpienia, mnożenia hipotez  , do których nie należy się przywiązywać , uzgadniając na tyle na ile to możliwe z tzw. rzeczywistością. Mając na uwadze że każdy ma swoją „prawdę”.

Spis treści:

Czym jest mentalizacja?

Ludzie, aby się porozumiewać i rozumieć wzajemnie, ciągle tworzą teorie umysłu. Zastanawiają się, jak działają umysły innych ludzi  – co myślą, czują, jak przeżywają i postrzegają świat. Dzięki temu mogą ostrożnie czytać w myślach innych. 

Mentalizowanie dotyczy zarówno ”ja”, jak i innych. Ten rodzaj refleksyjności, możliwy jest dzięki zaawansowanym funkcjom psychicznym. Pozwalają one nam  rozumieć  różne zachowania, czyny własne i innych w kategoriach stanów mentalnych, czyli tego, czego nie widać gołym okiem.

Nie tylko możemy „wejść w skórę” drugiej osoby , wyobrazić sobie co przeżywa, ale też zobaczyć zjawiska w szerszym kontekście przyczyn i skutków. Jest to więc pojęcie szersze niż empatia.

Czynniki mające wpływ na zdolność do mentalizacji

Mentalizowanie jest zdolnością, której uczymy się wraz z historią więzi w procesie wychowania. Początkiem uczenia się mentalizacji jest moment, gdy dziecko uświadamia sobie swoją odrębność od rodziców i to, że nie podzielają już oni jego myśli i odczuć..

Odzwierciedlanie dziecka przez rodziców uczy je nazywać swoje odczucia. Kiedy dziecko na przykład czuje dyskomfort i płacze, opiekun pyta, domyśla się:  „pewnie jest ci zimno?” albo “jesteś głodny?”, “może się zezłościłeś, bo siostra zabrała ci zabawkę?” . Dziecko uczy się wtedy, że pobudzenia w ciele mają swoją przyczynę, a opiekun przyjmuje i oddaje dziecku zinterpretowane,” obrobione”, „przetrawione” uczucia. Jest to możliwe, kiedy dorosły sam dobrze się metalizuje –  np. gdy przychodzi zły z pracy i w domu krzyczy, jest w stanie uświadomić sobie źródło tych emocji, zrozumieć to, co się z nim dzieje i jak to może wpływać na dziecko. W takim przypadku jest on w stanie wytłumaczyć dziecku, że to praca wyprowadziła go z równowagi i nie ma to nic wspólnego z dzieckiem.  Gdy jeszcze przeprosi, dziecko może odzyskać poczucie bezpieczeństwa i  uczyć się, że inni mają swoje emocje, których przyczyny bywają różne i mogą być poza nim. W ten sposób będzie mogło rozpoznawać w miarę adekwatnie stany innych. Rodzic, który nie robi założeń na temat tego, co myśli i czuje dziecko i traktuje je jako odrębny od siebie byt , również nie będzie stronił od dopytywania dziecka o jego stan, zainteresuje się jego przyczyną, poczeka cierpliwie na odpowiedź, stworzy przestrzeń na przeżycia dziecka, nie projektując na nie swojego lęku.

Nie zawsze oczywiście opiekun jest idealny, cierpliwy i otwarty na swoje dziecko, wystarczy jednak, by suma pozytywnych, bezpiecznych doświadczeń była dla dziecka większa niż tych negatywnych.

By dobrze mentalizować swoją pociechę opiekunowie nie mogą być pochłonięci własnymi trudnymi do wytrzymania i zidentyfikowania przeżyciami. Nie widzą oni wtedy ani siebie, ani dziecka z jego potrzebami i własnym wewnętrznym światem. Wówczas dziecko, a potem jako dorosły, tworzy zniekształcone lękiem, uproszczone interpretacje, aby poradzić sobie z chaosem własnych przeżyć i myśli i zyskać choćby pozór zrozumiałego świata. Kiedy człowiek dobrze nie różnicuje się od innych, w skrajnym przypadku przeżyć psychotycznych, inni „wdzierają się” do jego wnętrza, a jemu wydaje się, że potrafi czytać w myślach innych. Przykładem mniej zaburzonej granicy jest ksobne (najczęściej przeciwko sobie) interpretowanie zachowań innych, bądź poczucie omnipotencji, wyrażające się w przekonaniu posiadania wpływu na czyjeś życie – np. możliwości wybawienia kogoś z nałogu lub konieczności kontrolowania swoich nastoletnich dzieci. Mogą także pojawić się myśli i odczucia, że wszystko co odbiega od mojej wizji szczęścia drugiej osoby jest skazane na porażkę i wymierzone przeciwko mnie.

Do czego przydaje się zdolność do mentalizacji?

Może pomóc w osiągnięciu większego spokoju, dobrostanu psychicznego wynikającego z umiejętności oddzielania tego co moje, od tego co nie moje, tego na co mam wpływ, a na co nie.

Na pewno pomoże ustrzec się od pułapek dogmatyzmu, jedynych, słusznych prawd oraz da możliwość smakowania życia w jego różnorodności, której nie będziemy przeżywać jako zagrożenia. Wielowersyjność świata, inność, nieznane, będzie miało szansę nas zaciekawić i wzbogacić. Możemy także sobie i innym dać prawo do indywidualnej, subiektywnej perspektywy, uwolnić się od oczekiwań, że sprawy muszą mieć kształt wyłącznie wymyślony przez nas.

Jest także szansa, że będąc otwartym na to, że druga osoba może „mieć inaczej”, uniknęlibyśmy wielu konfliktów i autentycznie ją poznali.

Kiedy mentalizacja zawodzi

Kiedy mentalizacja zawodzi, lub załamuje się, przywiązujemy się sztywno do jakiejś interpretacji, myślenie staje się czarno – białe, , stawiamy mało pytań, nie kwestionujemy siebie ani rzeczywistości, przypisujemy innym motywy, nawet ich nie sprawdzając.

Przykładowo, kiedy koleżanka podczas rozmowy kręci się na krześle, u osób słabo mentalizujących mogą pojawić się domysły bez szukania innych alternatyw: “na pewno ją nudzę; zaraz się zezłości; to moja wina, że nie potrafię zajmująco mówić; wiem co inni myślą”. Osoba słabo mentalizująca załamuje się także pod wpływem silnych emocji, np. lęku lub zakochania. Nie jest wówczas w stanie się zreflektować. Warto wtedy przypomnieć sobie np. w złości, że bliska osoba, która w tej chwili nas rani i doprowadza do wściekłości, jest jednak tą samą, z którą łączy nas wiele pozytywnych rzeczy.

Na poziomie społecznym również jako naród mamy dość słabą zdolność do mentalizowania, prawdopodobnie na skutek wielu nieprzepracowanych traum z historii. Warto to rozpatrywać nie w kategorii swojej winy i wziąć odpowiedzialność za to, co z tym zrobimy.

Zarówno leczenie indywidualnej, jak i zbiorowej świadomości, odbywa się poprzez snucie opowieści. Konstruowanie jej na nowo poprzez namysł, zadawanie pytań, przyglądanie się trudnym momentom, poszerzanie pola interpretacji, uwalnianie od przymusu powtarzania destrukcyjnych schematów myślenia i zachowania.

Jest to możliwe  dzięki dobrej rozmowie, także w formie terapii. Często pozwala ona na odzyskanie, czy zbudowanie funkcji refleksyjnej, tak swoiście ludzkiej, pozwalającej pełniej doświadczać rzeczywistości i siebie samego.

Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka  systemowa . Pracuje z pacjentami indywidualnymi i parami. Współprowadzi grupę psychoterapeutyczną dla osób z tzw. syndromem DDA.  Prowadzi rehabilitację psychiatryczną  w Środowiskowym Domu Samopomocy prowadzonym przez Dolnośląskie Stowarzyszenie Aktywnej Rehabilitacji „ART”.

Bibliografia:

  • Anna Król –Kuczkowska „Mentalizacja. Jak ”wejść w skórę” drugiej osoby”
  • Monika Marszał „Mentalizacja w kontekście przywiązania- zdolność do rozumienia siebie i innych u osób z osobowością borderline”

Psycholog Wrocław – umów wizytę online lub telefonicznie 

Zapraszamy! Ośrodek Psychoterapii Przystań

#2 Zaburzenia osobowości w pigułce. Podcast Przystań i Posłuchaj

O zaburzeniach osobowości można by nagrać kilkanaście odcinków podcastów, dziś odcinek pierwszy, o zaburzeniach osobowości w pigułce.

W tym odcinku Agata Hensoldt-Jankowska odpowiada na najważniejsze pytania:

  • Czym są i skąd się biorą zaburzenia osobowości?
  • Po czym poznać, że chorujemy na zaburzenia osobowości lub ktoś z naszych bliskich ma taki problem?
  • Co wiemy na temat leczenia zaburzeń osobowości?

W tym odcinku nawiązujemy również do wojny w Ukrainie i staramy się odpowiedzieć na pytanie czy obecna sytuacja może wpływać na pojawienie się zaburzeń osobowości.

Zapraszamy do odsłuchania!

Czyje nosimy oblicza i dlaczego warto spróbować je rozmontować – krótko o podejściu ISTDP

Tekst: Weronika Morawiec¹ Rozmówczynie: Elżbieta Brodowska, Renata Komorowska-Pietrzykowska Wielokrotnie podczas zjazdów …

Koterapia w terapii par – czym jest i dlaczego tak pracujemy.

W naszym Ośrodku praca z parami najczęściej prowadzona jest w koterapii. Co to oznacza? Jakie są korzyści dla pacjentów …

Grupa psychoterapeutyczna nieograniczona w czasie

Już ruszyły konsultacje do porannej grupy psychoterapeutycznej nieograniczonej w czasie. Grupa przeznaczona jest dla osób …