Czym jest inteligencja emocjonalna? Czy można ją wyuczyć? Jak rozwija się ona u dzieci? Czy krzyk dziecka, histerie lub nadmierny płacz z byle powodu to znak, że nie radzi sobie z emocjami, czy właśnie to jest jego sposób radzenia sobie z nimi? Zapraszamy do wspólnej refleksji na temat emocjonalności dzieci.
Wsparcie psychologiczne to jeden z rodzajów pomocy psychologicznej. Jest krótkoterminową i doraźną formą pomocy, która otwiera przed pacjentem zupełnie inną możliwość leczenia niż psychoterapia. Usługi wsparcia ukierunkowane są na pomoc w nagłych zmianach życiowych, dając narzędzia do tego, by radzić sobie skutecznie z nową sytuacją.
r. w Wysokich obcasach. Żyć lepiej. Psychologia codziennie. ukazał się wywiad Edyty Bryły z Agatą Hensoldt – Jankowską
Rozmów o pieniądzach w związku jest mało albo prawie wcale ich nie ma. Gdy pytam pary z kilkunastoletnim stażem o sprawy finansowe, nieraz widzę konsternację. Patrzą po sobie, potrafią powierzchownie opisać, jak wygląda sytuacja, ale poza tym zapada krępujące milczenie – mówi psycholożka Agata Hensoldt-Jankowska
Edyta Bryła: Przemoc ekonomiczna zaczyna się od złego modelu zarządzania pieniędzmi w rodzinie?
Agata Hensoldt-Jankowska: Nie tyle modele są złe, ile to, w jaki sposób są używane. Wszystko zależy od tego, na ile jest na nie zgoda, a na ile są przymusowe czy wprowadzane bez świadomej refleksji. A z tym bywa różnie.
Jakie zachowania są przemocą ekonomiczną?
Niepodejmowanie pracy, niedzielenie się pieniędzmi, rozliczanie partnera czy partnerki, zabranianie posiadania własnych pieniędzy lub oszczędności, brak dostępu do kont, do oszczędności i do zabezpieczenia albo zabezpieczenie tylko jednej z osób […] czytaj dalej
Agata Hensoldt – Jankowska – psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka PTP, superwizorka w procesie certyfikacji; w Ośrodku Psychoterapii Przystań prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, par oraz grupową a także superwizje indywidualne oraz małe grupy superwizyjne
Jeśli lubisz książki psychologiczne, to zachęcamy Cię do przeczytania tego artykułu. W tym zestawieniu dzielimy się swoimi przemyśleniami na temat trzech książek psychologicznych.
Lubisz seriale psychologiczne, których bohaterowie mają wielowymiarowe osobowości, a fabuła jest niejednoznaczna? Jeśli tak to sprawdź naszą listę najlepszych seriali psychologicznych.
Emocje to swojego rodzaju drogowskazy, które pozwalają nam się odnaleźć w świecie. Dlaczego emocje są ważne? Czy prawdziwe doświadczanie wszystkich emocji ma sens? Jak nauczyć się przeżywać emocje? Na te i pokrewne pytania odpowiem w tym artykule.
Uznaje się, że emocje rozwinęły się po to, by ludzie radzili sobie skuteczniej z życiowymi zadaniami. W każdym momencie dociera do nas tak dużo informacji, że świadome przetwarzanie ich byłoby niemożliwe. Na poziomie świadomym rejestrujemy tylko część informacji. Jednak reagujemy nie tylko na te sygnały, które dochodzą do naszej świadomości, czyli informacje, które zostały przetworzone przez naszą korę czołową.
Poza mózgiem racjonalnym mamy też mózg emocjonalny czyli starsze części mózgu – mózg gadzi i układ limbiczny, które wysyłają polecenia do naszego ciała bez udziału świadomości. Dlatego też zdarza się, że reagujemy na coś, czego nie rozumie (jeszcze) nasza część racjonalna. Ta wiedza zawarta jest właśnie w emocjach. Dlatego są one tak ważne – są nośnikiem wielu istotnych informacji, które mogą pomóc nam relacjach międzyludzkich, czy nawet – z perspektywy ewolucyjnej – w przetrwaniu.
Z tej perspektywy nie ma podziału na „pozytywne” czy „negatywne” emocje, jak się przyjęło dzielić potocznie stany emocjonalne. Każda emocja jest istotna i ważna, bo każda jest źródłem informacji o tym, w jakiej sytuacji się znajdujemy, wiele mówią o nas samych i ludziach, jacy nas otaczają. Jak drogowskazy pokazują, gdzie jest zagrożenie, czego nam brakuje, a co nam nie sprzyja.
Czy prawdziwe doświadczanie wszystkich emocji ma sens?
To trochę jest pytanie, czy lepiej jest nie wiedzieć i błądzić, żyć po omacku, czy być świadomym. Myślę, że każdy z nas miał takie momenty w życiu, kiedy podpisałby się pod stwierdzeniem, że lepiej nie wiedzieć albo z pełnym przekonaniem powiedziałby, że nie chce czuć tych wszystkich emocji. Bo czasem emocje są trudne, bolesne; dlatego od nich uciekamy, wypieramy je, nie chcemy przezywać. Warto jednak spojrzeć na to, z takiej perspektywy – czy to emocje są trudne i bolesne, czy np. sytuacja, w której się znaleźliśmy, czyjeś zachowanie, strata, której doświadczyliśmy? Emocje to informacje. Czy chcemy z nich zrezygnować w dłuższej perspektywie?
Rezygnacja z emocji, tych trudnych i bolesnych, to także rezygnacja z bliskości, radości, wzruszenia, współczucia. Nie da się bowiem wybiórczo „odciąć” niechcianych, nieprzyjemnych emocji, a w pełni doświadczać tych przyjemnych. Zresztą chyba nie tak łatwo wyizolować czyste pozytywne emocje, ponieważ różnorodne uczucia splatają się w naszym doświadczaniu i przeżywaniu. Bardzo obrazowo pokazane jest to w fenomenalnej kreskówce „W głowie się nie mieści”, gdzie główna bohaterka uświadamia sobie, że radość, miłość i bliskość, których doświadcza, są tak silne i ważne, bo są odpowiedzią na jej smutek. Bez przeżycia smutku i zmierzenia się ze stratą nie byłoby możliwe poczucie tego, że ktoś nas pociesza i wspiera, jest przy nas w trudnych momentach.
Niestety nasza kultura nie wspiera w pełnym przeżywaniu i autentycznym wyrażaniu emocji. Już w pierwszych latach socjalizacji, w domu rodzinnym uczymy się, które emocje są „dobre”, a które „złe”, niewłaściwe. Słyszymy o tym wprost, w komunikatach „tak nie wypada”, „to nieładnie”, albo poprzez nasze doświadczenie, kiedy stykamy się z dezaprobatą, czy nawet karą, gdy zbyt spontanicznie i ekspresyjnie wyrazimy jakieś uczucia. Przez lata uczymy się poprzez doświadczenie i obserwację, jakie emocje są akceptowane, a jakie bywają zakazane. Wchłaniamy to, co uznane w danej kulturze, społeczności czy rodzinie. Bywa, że rodziny mają swoje „zakazane” emocje – w jednych nie można przeżywać radości, w innych się smucić. Czasami zakazana jest złość, a czasami wszelkie przejawy tak zwanej słabości, wrażliwości. Niezwerbalizowana opowieść o emocjach to część przekazu transgeneracyjnego, jaki przechodzi z pokolenia na pokolenie. Zawarte są nich m. in. traumy rodzinne, niedomknięte żałoby, nieprzeżyte emocje, które zostały wyparte i zakazane.
Później, kiedy opuszczamy rodzinę pochodzenia i wychodzimy w szerszy świat, konfrontujemy się z innymi opowieściami na temat emocji. Czasem inni ludzie utwierdzają nas w przekonaniu, że pewnych emocji „nie opłaca się” przeżywać, wyrażać, a czasem wzbudzają w nas wątpliwości. Dojrzewanie i dorosłość to czas weryfikacji naszego dziedzictwa emocjonalnego. Doświadczamy skutków okazywania bądź nieokazywania emocji, tego, jakie niesie to ze sobą konsekwencje dla naszych relacji z innymi ludźmi, dla nas samych, dla naszego ciała i zdrowia. To taka empiryczna weryfikacja tego, co na sprzyja, a co niesie ze sobą zbyt wielkie koszty.
Jak nauczyć się przeżywać emocje?
Na początek trzeba rozróżnić przeżywanie i wyrażanie emocji. To nie są tożsame stany.
Emocje w dużym stopniu są niezależne od naszej woli, pojawiają się jako reakcja na sytuacje, w której się znajdujemy, albo którą antycypujemy. Emocje to specyficzne pobudzenie naszego organizmu, na które składa się komponent fizjologiczny – czyli to, co się dzieje z naszym ciałem, komponent poznawczy – czyli to, jakie znaczenie temu nadajemy, treść emocji oraz komponent afektywny – czyli to, czy dany stan wiąże się z poczuciem przyjemności czy przykrości. Jak widać, odczuwanie emocji związane jest ze świadomością własnego ciała, a z tym bywa różnie. Często emocji nie odczuwamy w ciele, ale je w nim chowamy. Skutkuje to różnego rodzaju napięciami, bólami, schorzeniami psychosomatycznymi. Coraz częściej w gabinecie pojawiają się pacjenci wysłani na psychoterapię przez fizjoterapeutów, albo korzystający równolegle z psychoterapii i fizjoterapii. Na gruncie podejścia ISTDP przywiązuje się bardzo dużą wagę do tego, gdzie i jak w ciele odczuwane są i blokowane emocje. Psychoterapeuta przygląda się razem z pacjentem odczuciom płynącym z ciała, żeby ten nauczył się je rozpoznawać, badać, rozumieć i pozwalać sobie doświadczać. Równie istotne jest też rozpoznanie obron, czyli blokad – tego, co nie pozwala w pełni czuć i wyrażać siebie.
Jak widać, pierwsze kroki w nauczeniu się przeżywania emocji to zwiększenie samoświadomości i świadomości własnego ciała. Z jednej strony wymaga to uważności na siebie, na to, co się z nami dzieje, czego doświadczamy, jak o tym myślimy, z drugiej uważności na swoje ciało. Treningi uważności i praca z ciałem to pomocne narzędzia w procesie uczenia się swoich emocji. Szczególnie jednak pomocna jest psychoterapia, w tym psychoterapia grupowa, dzięki której nie tylko będziemy mieć większą świadomość przeżywanych przez nas emocji, ale także będziemy mogli zrozumieć ich znaczenie w kontekście relacji z drugim człowiekiem. W grupie możemy doświadczać zarówno tego, jak my reagujemy na różne sytuacje, jak i tego, jak inni reagują na to, co mówimy i robimy, czyli tego, jakie emocje my wzbudzamy w innych.
Pełne korzystanie z emocji to nie tylko ich odczuwanie (co niewątpliwie jest istotnym pierwszym krokiem), ale także ich wyrażanie w taki sposób, by służyło to naszym potrzebom, pragnieniom, jak i nie raniło innych wokół nas.
Wyrażać emocje można na wiele sposobów. Można ukrywać, że coś nas poruszyło, starać się nie dać tego po sobie poznać. Można bagatelizować swoje uczucia, pomniejszając je – „to nic takiego, nie ma to dla mnie znaczenia”. Można też starać się pokazać, że przeżywamy coś innego niż w rzeczywistości – „nie zdenerwowałam się, zmęczona jestem”. Można też zamienić emocje na inne, bądź odreagować je nie wprost. Można jednak także wprost powiedzieć o tym, co się czuje. Nie zawsze to jest łatwe, jednak jest to jedyna droga do tego, żeby rozmawiać zarówno o emocjach jak i o tym, co do nich doprowadziło, droga do zmiany. Odpowiedzialność za to, co robimy z naszymi uczuciami, jest po naszej stronie. Kiedy stajemy się dorośli, to już od nas zależy, czy będziemy je chować przed światem i czasem samymi sobą, czy podejmiemy próbę poznania ich i uczynienia z nich naszych sojuszników.
Jak pomimo społecznych stereotypów okazywać emocje?
Powszechnie uważa się, że to kobiety są bardziej emocjonalne od mężczyzn, z jednym wyjątkiem – jest nim agresja, na okazywanie której mają przyzwolenie mężczyźni, ale nie kobiety. Biorąc pod uwagę fizjologiczna ścieżkę powstawania emocji, zadziwiającym jest, że ta jedna emocja nie jest dostępna kobietom. Tymczasem okazuje się, że na poziomie fizjologicznym nie obserwuje się różnic rodzajowych.
Istnieje wiele badań, które pokazują, że różnice rodzajowe nie dotyczą przeżywania, lecz wyrażania emocji. Sprawia to pozorne wrażenie, że np. kobiety nie czują złości. Okazuje się jednak, że kobiety i mężczyźni przeżywają podobne emocje w analogicznych sytuacjach. Kobiety czują złość tak samo jak mężczyźni, ale inaczej ją wyrażają, co czasem może być błędnie odczytywane, mylone np. ze smutkiem albo żalem. Tymczasem ekspresa emocji to już kwestia silnie uwarunkowana społecznie, wynika ona z odmiennych reguł okazywania emocji.
Pobudzenie fizjologiczne w przypadku analogicznych sytuacji jest bardzo podobne u obu płci. Dotyczy to zarówno złości jak i emocji takich jak wzruszenie, bliskość, opiekuńczość. Tak jak kobiety potrafią czuć i przeżywają złość, tak samo mężczyźni reagują troską i opiekuńczością na wyzwalające te emocje sytuacje. Tym, co różnicuje behawioralne przejawy uczuć, są oczekiwania społeczne, reguły określające, kiedy i jak można wyrażać emocje, wychowanie. Na szczęście – dla zdrowia psychicznego i fizycznego oraz pełni relacji – wzorce społeczne związane z rodzajowymi ograniczeniami w wyrażaniu emocji zmieniają się i coraz częściej społecznie akceptowalna jest złość u kobiet i troska u mężczyzn. Jedne i drugie bowiem stanowią ważne zasoby, z których dobrze jest móc korzystać. Złość to nie tylko destrukcyjna moc, ale przede wszystkim siła do wyrażania swojego zdania, bronienia swoich przekonań, stawiania granic i dążenia do realizacji celów.
Skąd brać odwagę, by wyrażać siebie? Nie zawsze jest to łatwe, ale dobrze jest mieć swoją własną „grupę wsparcia”. To, do jakich relacji zapraszamy innych ludzi, zależy od nas. Decydujemy o tym, czy będą to relacje oparte na szczerości, otwartości i autentyczności, czy na pozorach. Zapraszając innych do budowania opartych na autentyczności relacji, stwarzamy sobie możliwość bezpiecznego poznawania własnych uczuć oraz sprawdzania różnych sposobów ich okazywania. Nawet jeżeli przygodę z własnymi emocjami zaczniemy na psychoterapii, to ta kiedyś się zakończy, a celem jest satysfakcjonujące życie poza gabinetem psychoterapeuty. Od nas zależy, czy będziemy sobie taką bezpieczną przestrzeń budować, sprawdzać różne sposoby wyrażania siebie.
Agata Hensoldt – Jankowska– psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka PTP; prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, par oraz psychoterapię grupową. Pracuje w nurcie psychodynamicznym.
Literatura:
Brannon Linda (2002) Psychologia rodzaju, tłum. Kacmajor M., wyd. GWP
Frederickson J. (2014) Współtworzenie zmiany. Skuteczne techniki terapii dynamicznej, wyd. Harmonia
Jucewicz Agnieszka (2019) Czując. Rozmowy o emocjach, wyd. Agoravan der Kolk Bessel (2018) Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy, wyd. Czarna Owca
Dzięki mentalizacji możemy tworzyć w swoim umyśle obrazy siebie i innych , które mogą być bogate w szczegóły , niuanse ,wielowymiarowe i uwzględniające szarości. Obrazy te mogą się zmieniać pod wpływem emocji i sytuacji , dzięki mentalizacji możemy poddawać w wątpliwość ich prawdziwość i szukać alternatywnych wyjaśnień.
Z pewnością łatwiej żyje się mając kilka szufladek do których wkładamy innych i garść podręcznych teorii wyjaśniających wszystko, zrobimy także wszystko by zredukować dysonans jakimś szybkim wyjaśnieniem. Dobra mentalizacja zakłada jednak że inni mogą myśleć i przeżywać inaczej od nas choć możemy tego nie rozumieć. Zakłada również, że czujemy się odrębnym, poszczególnym istnieniem dopuszczającym odrębność i autonomię innych mogących mieć ukryte przed nami przymioty, intencje, pragnienia i potrzeby.
Mentalizacja to umysł potrafiący z pozycji zaciekawienia, otwartości i pozycji niewiedzy tolerować niepewność , niejasność lub nawet i mrok. Do zrozumienia doniosłości zjawiska mentalizacji pragnę zaprosić państwa za postmodernistami do królestwa wątpienia, mnożenia hipotez , do których nie należy się przywiązywać , uzgadniając na tyle na ile to możliwe z tzw. rzeczywistością. Mając na uwadze że każdy ma swoją „prawdę”.
Ludzie, aby się porozumiewać i rozumieć wzajemnie, ciągle tworzą teorie umysłu. Zastanawiają się, jak działają umysły innych ludzi – co myślą, czują, jak przeżywają i postrzegają świat. Dzięki temu mogą ostrożnie czytać w myślach innych.
Mentalizowanie dotyczy zarówno ”ja”, jak i innych. Ten rodzaj refleksyjności, możliwy jest dzięki zaawansowanym funkcjom psychicznym. Pozwalają one nam rozumieć różne zachowania, czyny własne i innych w kategoriach stanów mentalnych, czyli tego, czego nie widać gołym okiem.
Nie tylko możemy „wejść w skórę” drugiej osoby , wyobrazić sobie co przeżywa, ale też zobaczyć zjawiska w szerszym kontekście przyczyn i skutków. Jest to więc pojęcie szersze niż empatia.
Czynniki mające wpływ na zdolność do mentalizacji
Mentalizowanie jest zdolnością, której uczymy się wraz z historią więzi w procesie wychowania. Początkiem uczenia się mentalizacji jest moment, gdy dziecko uświadamia sobie swoją odrębność od rodziców i to, że nie podzielają już oni jego myśli i odczuć..
Odzwierciedlanie dziecka przez rodziców uczy je nazywać swoje odczucia. Kiedy dziecko na przykład czuje dyskomfort i płacze, opiekun pyta, domyśla się: „pewnie jest ci zimno?” albo “jesteś głodny?”, “może się zezłościłeś, bo siostra zabrała ci zabawkę?” . Dziecko uczy się wtedy, że pobudzenia w ciele mają swoją przyczynę, a opiekun przyjmuje i oddaje dziecku zinterpretowane,” obrobione”, „przetrawione” uczucia. Jest to możliwe, kiedy dorosły sam dobrze się metalizuje – np. gdy przychodzi zły z pracy i w domu krzyczy, jest w stanie uświadomić sobie źródło tych emocji, zrozumieć to, co się z nim dzieje i jak to może wpływać na dziecko. W takim przypadku jest on w stanie wytłumaczyć dziecku, że to praca wyprowadziła go z równowagi i nie ma to nic wspólnego z dzieckiem. Gdy jeszcze przeprosi, dziecko może odzyskać poczucie bezpieczeństwa i uczyć się, że inni mają swoje emocje, których przyczyny bywają różne i mogą być poza nim. W ten sposób będzie mogło rozpoznawać w miarę adekwatnie stany innych. Rodzic, który nie robi założeń na temat tego, co myśli i czuje dziecko i traktuje je jako odrębny od siebie byt , również nie będzie stronił od dopytywania dziecka o jego stan, zainteresuje się jego przyczyną, poczeka cierpliwie na odpowiedź, stworzy przestrzeń na przeżycia dziecka, nie projektując na nie swojego lęku.
Nie zawsze oczywiście opiekun jest idealny, cierpliwy i otwarty na swoje dziecko, wystarczy jednak, by suma pozytywnych, bezpiecznych doświadczeń była dla dziecka większa niż tych negatywnych.
By dobrze mentalizować swoją pociechę opiekunowie nie mogą być pochłonięci własnymi trudnymi do wytrzymania i zidentyfikowania przeżyciami. Nie widzą oni wtedy ani siebie, ani dziecka z jego potrzebami i własnym wewnętrznym światem. Wówczas dziecko, a potem jako dorosły, tworzy zniekształcone lękiem, uproszczone interpretacje, aby poradzić sobie z chaosem własnych przeżyć i myśli i zyskać choćby pozór zrozumiałego świata. Kiedy człowiek dobrze nie różnicuje się od innych, w skrajnym przypadku przeżyć psychotycznych, inni „wdzierają się” do jego wnętrza, a jemu wydaje się, że potrafi czytać w myślach innych. Przykładem mniej zaburzonej granicy jest ksobne (najczęściej przeciwko sobie) interpretowanie zachowań innych, bądź poczucie omnipotencji, wyrażające się w przekonaniu posiadania wpływu na czyjeś życie – np. możliwości wybawienia kogoś z nałogu lub konieczności kontrolowania swoich nastoletnich dzieci. Mogą także pojawić się myśli i odczucia, że wszystko co odbiega od mojej wizji szczęścia drugiej osoby jest skazane na porażkę i wymierzone przeciwko mnie.
Do czego przydaje się zdolność do mentalizacji?
Może pomóc w osiągnięciu większego spokoju, dobrostanu psychicznego wynikającego z umiejętności oddzielania tego co moje, od tego co nie moje, tego na co mam wpływ, a na co nie.
Na pewno pomoże ustrzec się od pułapek dogmatyzmu, jedynych, słusznych prawd oraz da możliwość smakowania życia w jego różnorodności, której nie będziemy przeżywać jako zagrożenia. Wielowersyjność świata, inność, nieznane, będzie miało szansę nas zaciekawić i wzbogacić. Możemy także sobie i innym dać prawo do indywidualnej, subiektywnej perspektywy, uwolnić się od oczekiwań, że sprawy muszą mieć kształt wyłącznie wymyślony przez nas.
Jest także szansa, że będąc otwartym na to, że druga osoba może „mieć inaczej”, uniknęlibyśmy wielu konfliktów i autentycznie ją poznali.
Kiedy mentalizacja zawodzi
Kiedy mentalizacja zawodzi, lub załamuje się, przywiązujemy się sztywno do jakiejś interpretacji, myślenie staje się czarno – białe, , stawiamy mało pytań, nie kwestionujemy siebie ani rzeczywistości, przypisujemy innym motywy, nawet ich nie sprawdzając.
Przykładowo, kiedy koleżanka podczas rozmowy kręci się na krześle, u osób słabo mentalizujących mogą pojawić się domysły bez szukania innych alternatyw: “na pewno ją nudzę; zaraz się zezłości; to moja wina, że nie potrafię zajmująco mówić; wiem co inni myślą”. Osoba słabo mentalizująca załamuje się także pod wpływem silnych emocji, np. lęku lub zakochania. Nie jest wówczas w stanie się zreflektować. Warto wtedy przypomnieć sobie np. w złości, że bliska osoba, która w tej chwili nas rani i doprowadza do wściekłości, jest jednak tą samą, z którą łączy nas wiele pozytywnych rzeczy.
Na poziomie społecznym również jako naród mamy dość słabą zdolność do mentalizowania, prawdopodobnie na skutek wielu nieprzepracowanych traum z historii. Warto to rozpatrywać nie w kategorii swojej winy i wziąć odpowiedzialność za to, co z tym zrobimy.
Zarówno leczenie indywidualnej, jak i zbiorowej świadomości, odbywa się poprzez snucie opowieści. Konstruowanie jej na nowo poprzez namysł, zadawanie pytań, przyglądanie się trudnym momentom, poszerzanie pola interpretacji, uwalnianie od przymusu powtarzania destrukcyjnych schematów myślenia i zachowania.
Jest to możliwe dzięki dobrej rozmowie, także w formie terapii. Często pozwala ona na odzyskanie, czy zbudowanie funkcji refleksyjnej, tak swoiście ludzkiej, pozwalającej pełniej doświadczać rzeczywistości i siebie samego.
Renata Pawłowska – psycholożka, psychoterapeutka systemowa . Pracuje z pacjentami indywidualnymi i parami. Współprowadzi grupę psychoterapeutyczną dla osób z tzw. syndromem DDA. Prowadzi rehabilitację psychiatryczną w Środowiskowym Domu Samopomocy prowadzonym przez Dolnośląskie Stowarzyszenie Aktywnej Rehabilitacji „ART”.
Bibliografia:
Anna Król –Kuczkowska „Mentalizacja. Jak ”wejść w skórę” drugiej osoby”
Monika Marszał „Mentalizacja w kontekście przywiązania- zdolność do rozumienia siebie i innych u osób z osobowością borderline”
Każdy zdrowy rodzic chce, by jego dziecko było szczęśliwe, odniosło w życiu sukces, miało przyjaciół, bliskie relacje. Są dzieci, które szybko zjednują sobie innych: uśmiechnięte i urocze „gaduły”, lubiane przez innych i lubiące siebie, otwarte na nowe wyzwania, potrafią „walczyć o swoje”. Są jednak i takie, które trzymają się na uboczu, unikają kontaktów z innymi, bo te budzą lęk. Dzieci nieśmiałe, o których mowa, nie podejmują działań, gdyż nie wierzą w siebie. Kieruje nimi chęć uniknięcia porażki bardziej niż realizacji celu, dlatego wolą wycofać się niż zaryzykować. Robiąc niewiele ciężko odnieść sukces, stąd też mają mniej okazji do pozytywnych doświadczeń, takich jak pochwała, podziw. A bez powyższych doświadczeń trudno czuć się lubianym, otworzyć się na innych i realizować swoje cele.
To, że nieśmiałe dzieci unikają kontaktów społecznych, nie oznacza, że ich nie chcą. Niezaspokojona potrzeba więzi z innymi jak również utwierdzanie się w przekonaniu, że „nie potrafię, nie dam rady” może powodować poczucie izolacji społecznej, tęsknotę za bliskimi związkami, a także złość kierowaną ku sobie lub innym. Dlatego ważne jest, by rozpoznając nieśmiałość u naszej pociechy podejmować takie działania, które pomogą jej poradzić sobie z lękiem i wewnętrznymi blokadami. Dzieci nieśmiałe mogą być szczęśliwe tak samo jak inne. Potrzebują jednak więcej naszego wsparcia.
Nieśmiałość jako krótkie doświadczenie jest dość powszechnym zjawiskiem. Z badań Zimbardo wynika, że 80% badanych przez niego osób stwierdziło, że byli nieśmiali w jakimś okresie swojego życia. Każda nowa sytuacja może onieśmielać. Przypomnijmy sobie pierwsze dni szkoły lub nowej pracy – prawdopodobnie większość z nas była wówczas nieco wycofana. Stąd też, jeśli nasze energiczne i pomysłowe w domu dziecko, w przedszkolu lub w szkole (zwłaszcza na początku) jest bardziej na uboczu, nie oznacza to, że jest ono nieśmiałe. Dopiero, gdy taka sytuacja się przedłuża i strach powstrzymuje dziecko od kontaktów z innymi w różnych miejscach i sytuacjach, możemy mówić o dziecku nieśmiałym.
Według Danuty Boreckiej – Biernat nieśmiałość to „unikanie społecznych interakcji i obniżenie poziomu sprawności działania jednostki w obecności innych osób”. No właśnie, ta obecność innych osób jest na tyle stresująca, że dana osoba nie może w pełni ukazać swojego potencjału, wyrazić siebie. H. Hamer opisuje nieśmiałość jako „psychiczny paraliż”, ponieważ pociąga ona za sobą zespół przykrych uczuć, obezwładniających myśli na swój temat i gotowość do wycofania się z trudnych sytuacji.
Nieśmiałość może być postrzegana różnie przez różne osoby. Niektórzy opisują ją jako względnie stałą cechę osobowości, która przejawia się nieumiejętnością radzenia sobie w sytuacjach społecznych. Inni zwracają uwagę, że nieśmiałość może być okresowa, wynikająca z aktualnej fazy rozwojowej. Jeszcze inni w ogóle nie przypisują nieśmiałości konkretnej osobie, ale mówią o nieśmiałych zachowaniach, które mogą dotyczyć każdego. Psycholodzy, psychoterapeuci ogólnie określają nieśmiałość jako trudność w kontaktach z innymi ludźmi.
Przyczyny nieśmiałości
Natura czy kultura? To pytanie często zadają sobie psycholodzy szukając źródeł różnych cech człowieka. Czy nieśmiałość jest dziedziczona czy też wyuczona?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż nieśmiałość jest wynikiem współdziałania wielu czynników: zarówno biologicznych (genetycznych), jak i środowiskowych. Poniżej opiszę najważniejsze z nich.
Przyczyny nieśmiałości – typ układu nerwowego (uwarunkowany genetycznie)
Dzieci nieśmiałe charakteryzują się często niskim progiem pobudzenia, co oznacza, że reagują silnymi emocjami na sytuacje, które dla ich rówieśników mogą być neutralne (rozmowa z koleżanką, zabranie głosu na forum klasy). Badania pokazują jednak, że zarówno w grupie dzieci nieśmiałych i nie – nieśmiałych są osoby z wszystkimi typami układu nerwowego. Czyli odziedziczony typ układu nerwowego sam w sobie nie determinuje nieśmiałości, a jedynie określa pewną predyspozycję. To, czy rozwinie się nieśmiałość zależy jeszcze od innych czynników.
Każde dziecko rodzi się z predyspozycją do pewnego rodzaju zachowań, czyli z jakimś temperamentem. Jeden z aspektów temperamentu – hamowanie to funkcja odpowiedzi mózgu na stymulację. Niektóre dzieci rodzą się z zahamowanym temperamentem, co powoduje, że są bardzo wrażliwe na nowości. U innych, proces hamowania jest dużo mniej intensywny i takie osoby wręcz szukają nowości.
W miarę rozwoju, pod wpływem dodatkowych czynników, zahamowany temperament może przekształcić się w nieśmiałą osobowość , ale nie musi.
Przyczyny nieśmiałości czynniki rodzinne (geny i środowisko)
70% nieśmiałych dzieci ma nieśmiałych rodziców. Rzadko zdarzają się nieśmiałe dzieci w rodzinach nie-nieśmiałych. Wynika z tego, że nieśmiałość dzieci silnie koreluje z nieśmiałością rodziców. Natomiast, co istotne, rodzeństwo nieśmiałych dzieci nie zawsze jest nieśmiałe. Nieśmiałe dziecko w badaniach zazwyczaj jest jedno – najstarsze.
Wiele badań wskazuje, że kolejność urodzin dziecka w rodzinie ma istotny wpływ na jego późniejsze funkcjonowanie. Zazwyczaj pierwsze dziecko wywołuje u rodziców więcej trosk niż kolejne. Często też opiekunowie stawiają pierworodnym większe wymagania i są wobec nich bardziej wymagający. Jeżeli dziecko czuje, że nie jest w stanie spełnić tych oczekiwań, rozwija niskie poczucie własnej wartości. Wyniki badań pokazują, że więcej dzieci pierworodnych jest nieśmiałych niż ich młodsze rodzeństwo. Pozycja najstarszego i pewne przywileje z nią związane również mogą wpływać na rozwój nieśmiałości. Zazwyczaj młodsze rodzeństwo musi uczyć się negocjacji, perswazji, kompromisu i tym samym rozwija umiejętności społeczne, aby „przetrwać”. Przez to może być bardziej lubiane i popularne w grupie społecznej niż starsze.
Nieśmiałość dzieci współwystępuje także z konkretnymi postawami rodzicielskimi: nadmiernie ochraniającą oraz odrzucającą. Jeśli rodzice są nadmiernie opiekuńczy, dziecko nie ma okazji do samodzielnego działania, rodzice zaspokajają wszystkie potrzeby i usuwają wszystkie przeszkody. Powoduje to, że dziecko nie nabywa doświadczeń i nie potrafi radzić sobie w nowych sytuacjach. Wycofuje się, bo nie wie, czy sobie poradzi. W rodzinie odrzucającej rodzice są bardziej surowi, nie rozmawiają często ze swoimi dziećmi. Brak zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, współdziałania, miłości, uznania powoduje u dziecka tendencję do niepewności w kontaktach z innymi.
Przyczyny nieśmiałości – szczególne wydarzenia (środowisko)
Może się zdarzyć, że dziecko nieposiadające genetycznych predyspozycji do rozwoju nieśmiałości doświadczy jakiegoś trudnego doświadczenia w sytuacji społecznej – ośmieszenia, upokorzenia lub pominięcia, co spowoduje u niego wycofanie, niechęć do poznawania nowych osób lub zabierania głosu w grupie. Wstyd może spowodować, że dziecko nie podzieli się tym doświadczeniem z bliskimi, i z czasem będzie coraz bardziej izolować się i obawiać kontaktów z innymi. Dlatego też ważne jest, by być uważnym na wszelkie zmiany w zachowaniu dziecka i stwarzać mu przestrzeń do swobodnego wyrażania uczuć.
Objawy nieśmiałości
Jak wygląda nieśmiałe dziecko? Jak się zachowuje, co czuje i myśli?
Nie wszystkie nieśmiałe dzieci są do siebie podobne – to jeden z mitów na temat nieśmiałości. Nieśmiałość może mieć wiele twarzy. Zdarza się, że nieśmiałe dzieci mogą maskować przeżywane emocje i zamiast wstydu czy lęku prezentować złość lub wesołkowatość.
Jednakże są pewne cechy wspólne nieśmiałym dzieciom, które mogą występować w zmiennym natężeniu lub wybiórczo.
Dziecko nieśmiałe często:
unika kontaktu wzrokowego, spogląda w dół, „chowa się”,
nie uśmiecha się, jest spięte,
milczy, ewentualnie mówi mało, cicho lub jąka się, myli,
nie inicjuje kontaktów społecznych, czasem włącza się do zabawy po zachęcie.
zawroty głowy, ograniczenie działalności zmysłów np. gorsze widzenie lub słyszenie.
W sferze emocjonalnej dominującym uczuciem jest niepokój, lęk przed porażką. Pojawia się także zakłopotanie, niepewność, wstyd, smutek, frustracja i złość.
Dziecko nieśmiałe, koncentrując się na własnych przeżyciach nie potrafi skupić się na tym, co dzieje się wokół. Utrudnia to uczenie się, zapamiętywanie, jak również przekazywanie wiedzy w wypowiedziach ustnych czy sprawdzianach pisemnych. Dlatego też, często dzieci nieśmiałe mają trudności w sferze poznawczej.
Brak pozytywnych doświadczeń w relacjach z innymi, lęk i trudności w uczeniu się powodują, że nieśmiałe dziecko rozwija zaniżoną samoocenę, nie wierzy we własne możliwości. Negatywne przekonania o sobie wzmacniają lęk i wycofanie, utrudniając dziecku zmianę tej sytuacji. Dlatego należy pomóc nieśmiałemu dziecku w odnalezieniu jego zasobów.
Czy nieśmiałość jest zła?
Nieśmiałość nie jest chorobą czy zaburzeniem. To cecha charakteru lub sposób zachowania w sytuacjach społecznych. Nieśmiałość, jakkolwiek kojarzy się z ograniczeniami, ma również wiele pozytywnych stron.
Osoby nieśmiałe postrzegane są jako dystyngowane, z klasą. Robią wrażenie dyskretnych, poważnych. Są dobrymi obserwatorami i słuchaczami, co wzbudza zaufanie i sympatię innych. Będąc na uboczu mają możliwość dokonywania analizy sytuacji i planowania działań. Nie wchodzą w konflikty, nie zachowują się agresywnie. Nieśmiała osoba niemal w każdej sytuacji analizuje swoje zachowania, jest też bardziej uważna na innych, dzięki czemu łatwiej jej dostrzec punkt widzenia drugiej osoby, ma rozwiniętą empatię. Zaletą osoby nieśmiałych jest też perfekcjonizm. Lęk przed krytyką innych sprawia, że dokłada wszelkich starań, aby nie narazić się na nią, a więc eliminuje wszystkie możliwe błędy.
Nieśmiałość może stać się zaletą, kiedy człowiek nauczy się wykorzystywać jej pozytywne aspekty i nie dopuści jednocześnie, aby zawładnęła nim całkowicie, uniemożliwiając realizację planów i marzeń. Jak tego dokonać?
Jak pomóc nieśmiałemu dziecku?
Po pierwsze, należy spojrzeć na dziecko całościowo, nie tylko przez pryzmat jednej cechy! Nadmierne skupianie się na trudności sprawia, że nie widzimy rozwiązań. A dziecko, nieśmiałe czy śmiałe może być kreatywne, wrażliwe, empatyczne, posiadać uzdolnienia artystyczne, sportowe, naukowe, kulinarne, itd. Może mieć całe mnóstwo pozytywnych cech, które warto podkreślać, a tym samym wzmacniać jego samoocenę. Takich wzmocnień potrzebuje nieśmiałe dziecko. Czego jeszcze?
Treningu społecznego: nikt nie rodzi się z pakietem umiejętności społecznych. Jednak można się ich nauczyć. Warto zachęcać dziecko do bycia między ludźmi, zabierać je do znajomych, do kina, teatru, na plac zabaw, nawiązywać w jego obecności nowe znajomości, a tym samym modelować pożądane zachowania. Można też przygotować dziecko na różne sytuacje, np. poprzez zabawy w odgrywanie scenek: witanie się, zakupy, rozmowy z kolegą, itd. Przed nową sytuacją warto porozmawiać z dzieckiem o tym, czego może się spodziewać, jak należy się zachować w danym miejscu (np. podczas wizyty u lekarza).
Przestrzeni do wyrażania emocji: zapewnienia, że emocje są naturalne i nie ma tych złych. Warto pomóc dziecku rozpoznawać jego uczucia i wyrażać je w sposób, który nie rani jego i innych. Pomocne mogą być w tym celu ćwiczenia uważności 🙂 Im bardziej dziecko będzie rozumiało i akceptowało swoje emocje, tym bardziej nauczy się panować nad sobą w sytuacjach stresowych i takich, w których nieśmiałość mocno daje się we znaki.
Zachęcania do samodzielności: warto zachęcać, ale nie zmuszać dziecka do podejmowania własnych decyzji i działań (np. wybierz, co chcesz dziś ubrać) , wyrażania swoich opinii i przyjmowania ich z szacunkiem.
Nauki radzenia sobie z niepowodzeniami: porażki zdarzają się każdemu! Nie należy się załamywać, gdy coś nie wyjdzie. Warto pokazywać dziecku różnorodność w społeczeństwie, uczyć tolerancji i akceptacji: każdy jest inny, nie wszystkim wszystko wychodzi od razu, ale nie ma w tym nic złego.
Odkrywania i rozwijania swoich talentów – dzięki nim może poczuć się wyjątkowe, bez względu na to, czy jest nieśmiałe czy nie.
Zaburzenia osobowości to bardzo zróżnicowana kategoria zaburzeń. Zaburzenia osobowości charakteryzowane są jako względnie stały wzorzec zachowań i doświadczeń, który odbiega od tych przyjętych w danej kulturze. Z tego artykułu dowiesz się jaka jest definicja osobowości, czym są zaburzenia osobowości i jak je leczyć. Dodatkowo w artykule opisane są różne typy zaburzeń osobowości.
Trudno jest podać jedną, konkretną i uniwersalną definicję osobowości. Przede wszystkim należy jednak stwierdzić, że osobowość to zestaw cech, które w ogromnym stopniu określają człowieka. Definiuje ona sposób odczuwania, myślenia czy reagowania na różne sytuacje. Osobowość wpływa też na to, w jaki sposób i jak człowiek wchodzi w interakcje z innymi ludźmi i otaczającym go światem. Osobowość nie jest też czymś, z czym człowiek się rodzi, osobowość kształtuje się w ciągu całego naszego życia, proces ten jest długotrwały. Zaczyna się już z przyjściem człowieka na świat i trwa przez długi czas. Część badaczy uważa, że osobowość kształtuje się do końca okresu dzieciństwa. Inni natomiast nie stawiają tak wyraźnych granic i twierdzą, że proces ten kształtuje się długo po zakończeniu etapu dzieciństwa i wejściu w dorosłość.
Na rozwój osobowości wpływ ma wiele czynników. Ważną rolę odgrywają hormony czy budowa układu nerwowego i jego specyficzne funkcjonowanie. Jednak nie należy zapominać także o tym, że środowisko, w jakim wychowuje się dana osoba, dom rodzinny, szkoła, relacje z rówieśnikami i wiele innych kwestii również wpływa na rozwój osobowości.
Czym są zaburzenia osobowości?
Zaburzenia osobowości to więcej niż po prostu kryzysy psychiczne. To też więcej niż zaburzenia psychiczne, które mogą pojawić się w dowolnym momencie życia danego człowieka, ale mogą też zniknąć. To zaburzenie, które dotyka samej struktury, sedna tego, co ma tworzyć całą osobowość człowieka. W takim ujęciu zaburzenia osobowości to utrwalone wzorce określające postępowanie danej osoby, jej odbieranie rzeczywistości czy podejście do kontaktów międzyludzkich. To cechy charakterologiczne, które mają charakter utrwalony. Zaburzenia osobowości wpływają nie tylko na to, jak dany człowiek postrzega innych ludzi i cały otaczający go świat, ale też na to w jaki sposób myśli, czy jak postrzega samego siebie. Mogą bardzo poważnie utrudnić lub wręcz uniemożliwić nawiązywanie zdrowych relacji międzyludzkich i negatywnie wpływać na życie rodzinne, zawodowe oraz społeczne.
Przyczyny występowania zaburzeń osobowości
Zaburzenia osobowości wynikają ze złożonych przyczyn. Pod uwagę należy brać czynniki biologiczne, psychospołeczne oraz genetyczne. Niegdyś czynniki genetyczne nie były przedmiotem wytężonych badań. Naukowcy koncentrowali się raczej na czynnikach rodzinnych. Wskazywano brak zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, stres, konflikty w rodzinie i brak zaspokojenia potrzeby miłości, a także zaburzone kontakty między członkami rodziny, doświadczanie przemocy czy dorastanie w warunkach społecznej patologii jako przyczyny wystąpienia zaburzeń osobowości.
W tym ujęciu ogromne znaczenie dla wystąpienia zaburzeń osobowości mają też wszelkie zaburzone i nieprawidłowe relacje na linii dziecko-rodzice. Nadopiekuńczość, chłód emocjonalny, stała kontrola i niemożność podejmowania decyzji.
Cechy wspólne zaburzeń osobowości
Zaburzenia osobowości są bardzo zróżnicowane, dlatego są tak trudne w diagnozowaniu. Istnieje jednak pewna pula cech wspólnych. Zaburzenia osobowości to ciężkie zmiany w samej strukturze charakteru, dlatego można zauważyć objawy, które mogą być niepokojące przy bliższej obserwacji. Mogą być też pomocne podczas diagnostyki konkretnych zaburzeń osobowości.
Cechy wspólne zaburzeń osobowości:
dana osoba zachowuje się ciągle w ten sam lub w bardzo podobny sposób, niezależnie od okoliczności. Nie jest skłonna do adaptacji do nowych warunków. Charakteryzuje się małą elastycznością,
są bardzo głęboko zakorzenione,
nie są pojedynczym zachowaniem, a całym wzorem, zgodnie z którym tworzą charakter konkretnej osoby,
utrudniają zdrowe relacje międzyludzkie,
wpływają na to, jak dana osoba postrzega świat i jak reaguje w określonych sytuacjach,
są bardzo przerysowane względem tych, które występują u osób niezaburzonych,
nie przemijają, nie mają charakteru epizodycznego i podczas całego życia utrwalają się i umacniają.
Klasyfikacja zaburzeń osobowości
Zgodnie z międzynarodową klasyfikacją zaburzeń psychicznych (ICD-10) wyróżnia się następujące odmiany specyficznych zaburzeń osobowości: osobowość paranoiczna, osobowość schizoidalna, osobowość dyssocjalna, osobowość chwiejna emocjonalnie, osobowość histrioniczna, osobowość anankastyczna, osobowość lękliwa i osobowość zależna. Z kolei w klasyfikacji DSM IV wyróżnia się zaburzenia osobowości typu A (paranoiczne, schizoidalne, schizotypowe), zaburzenia osobowości typu B (antyspołeczne, z pogranicza (borderline), histrioniczne, narcystyczne), zaburzenia osobowości typu C (unikowe, zależne, obsesyjno-kompulsyjne).
Zaburzenia osobowości – osobowość paranoiczna
Osobowość paranoiczną cechuje brak zaufania do innych ludzi, podejrzliwość, wrogość, nadmierna wrażliwość na krytykę. Taka osoba często ma zawyżone poczucie własnej wartości, a jej reakcje są nacechowane chłodem. Osobowość paranoiczna może zauważać zniewagę i lekceważenie w słowach, które wcale nie miały nieść takiego przekazu.
Zaburzenia osobowości – osobowość schizoidalna
Osobowość schizoidalna robi wrażenie osoby chłodnej emocjonalnie, przy pierwszym kontakcie nie tryska humorem. Jej poglądy odbiegają od poglądów innych osób i mogą być ekscentryczne. Takie osoby są samotnikami, nie czerpią satysfakcji z reakcji interpersonalnych i trzymają się na uboczu. Nie wchodzą w trwałe związki i nie interesują się seksualnością.
Zaburzenia osobowości – osobowość dyssocjalna
Osoby z osobowością dyssocjalną nie liczą się z osobami i potrzebami innych ludzi i nie przestrzegają norm społecznych. Są impulsywne i agresywne, mają niską tolerancję na frustrację i nie przewidują konsekwencji swoich czynów. Często łamią prawo i nadużywają alkoholu lub środków psychoaktywnych.
Osobowość chwiejna emocjonalnie dzieli się na dwa podtypy.
Podtyp impulsywny: takie osoby cechuje zmienny nastrój i skłonność do wybuchów, reagują gniewem i przemocą.
Podtyp borderline (osobowość z pogranicza): oprócz chwiejnych emocji borderline charakteryzuje niejasny obraz siebie, celów, preferencji, przeżywanie chronicznej pustki, angażowanie się w niestabilne związki.
Zaburzenia osobowości – osobowość histrioniczna
Osoba z osobowością histrioniczną ma potrzebę być w centrum uwagi. Charakteryzuje ją płytka uczuciowość i skłonność do teatralnych zachowań. Prowokuje i uważa swoje związki za bliższe, niż są nimi w rzeczywistości.
Zaburzenia osobowości – osobowość anankastyczna
Osobowość anankastyczna jest sumienna, obsesyjnie dba o szczegóły, chorobliwie obawiając się popełnienia błędu. Jest mało elastyczna w kwestiach etycznych i religijnych.
Zaburzenia osobowości – osobowość lękliwa
Osobowość lękliwa (unikająca) żyje w ciągłym lęku przed krytyką i odrzuceniem. Ma trudność w nawiązywaniu kontaktów społecznych, unika wyzwań, jednocześnie odczuwając cierpienie z tego powodu.
Zaburzenia osobowości – osobowość zależna
Osoby z osobowością zależną czują się niekompetentne i mają problem z formułowaniem własnych opinii. Cechuje je uległość. W wielu sytuacjach społecznych czują się bezradne. Potrzebują wsparcia innych osób.
Leczenie zaburzeń osobowości
Głównym sposobem leczenia osób z zaburzeniami osobowości jest długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna. Dostępne są liczne wyniki wiarygodnych badań potwierdzających skuteczność i przydatność takiego postępowania. W przypadku prawidłowej kwalifikacji i trwałości terapii (mającej charakter długoterminowy) możliwe jest uzyskanie realnych zmian w funkcjonowaniu pacjenta. Coraz więcej danych potwierdza skuteczność innych metod psychoterapii (np. modyfikacje terapii poznawczo-behawioralnej). Podstawowym czynnikiem terapeutycznym, niezależnym od stosowanego podejścia, jest nawiązanie relacji terapeutycznej opartej na wzajemnym zaufaniu, bezpieczeństwie i zaangażowaniu.
Farmakoterapia ma znaczenie uzupełniające i leki zaleca się głównie ze wskazań objawowych, np. w celu opanowania nasilonej depresji, lęku czy krótkotrwałych objawów psychotycznych. Obserwowany w ostatnich latach rozwój w zakresie terapii zaburzeń osobowości jest nadzieją dla wielu pacjentów, którzy dzięki temu mogą uniknąć stopniowej destrukcji swojego życia i mają szansę na lepsze funkcjonowanie w wielu obszarach .
Według danych WHO, depresja jest najczęściej występującym zaburzeniem psychicznym. COVID-19 to przede wszystkim choroba układu oddechowego, ale SARS-CoV-2 u wielu pacjentów przenika również do ośrodkowego układu nerwowego.
Jeśli jesteś mamą i choć raz pomyślałaś „czy tylko ja tak mam?” – ten newsletter jest dla Ciebie.
Subskrybuj nasz newsletter, by przyjrzeć się macierzyństwu z bliska!
Nasze artykuły
Zapoznaj się z ciekawymi artykułami stworzonymi przez członków zespołu Ośrodka Przystań.
Używamy plików cookie, aby personalizować treści i reklamy, udostępniać funkcje mediów społecznościowych i analizować ruch na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o Twoim korzystaniu z naszej strony naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analityce. Zobacz więcej
Ustawienia cookies
Akceptuję
Odrzucam
Polityka prywatności i cookies
Polityka prywatności i cookies
Lista cookies
Nazwa cookie
Aktywne
Ośrodek Psychoterapii Przystań informuje, że:
administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Ośrodek Psychoterapii Agata Hensoldt-Jankowska z siedzibą we Wrocławiu, ul. Obornicka 101/4A, zwany dalej Administratorem;
Administrator prowadzi operacje przetwarzania Pani/Pana danych osobowych podanych w umowie/w trakcie wywiadu,
Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu realizacji umowy i nie będą udostępniane innym odbiorcom,
podstawą przetwarzania Pani/Pana danych osobowych jest umowa,
podanie danych jest niezbędne do zawarcia umowy, w przypadku niepodania danych niemożliwe jest zawarcie umowy,
posiada Pani/Pan prawo do:
żądania od Administratora dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych osobowych,
wniesienia sprzeciwu wobec takiego przetwarzania,
przenoszenia danych,
wniesienia skargi do organu nadzorczego,
Pani/Pana dane osobowe nie podlegają zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji, w tym profilowaniu,
Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez 20 lat dla pacjentów lata od zakończenia współpracy.